Reklama

Piknik marszałkowski w pełnym słońcu

Kolorowe stoiska, pachnące potrawy, gry, zabawy i dużo dobrego humoru. To wszystko towarzyszyło Piknikowi Województwa Łódzkiego, jaki odbył się w ubiegły piątek, 5 sierpnia, w Ostrówku, w powiecie wieluńskim. Każdy, kto choć na chwilę wpadł na imprezę, na nudę narzekać nie mógł.

W piątek, 5 sierpnia, w Ostrówku działo się sporo, a to za sprawą Pikniki Województwa Łódzkiego, na który zapraszał sam marszałek województwa Grzegorz Schreiber. Wśród wielu atrakcji, nie zabrakło zabaw dla dzieci, występów lokalnych zespołów, kina plenerowego i oczywiście gwiazdy wieczoru, czyli zespołu Power Play.
Zupa krem z dyni, chleb ze smalcem lub pastą serowo-tuńczykową, swojskie ciasta i przepyszna lemoniada. To wszystko czekało na tych, którzy zdecydowali się odwiedzić stoisko KGW z Niemierzyna.
- Na pewno każdy kto zajrzy do naszego stoiska to naje się do syta – mówi Sylena Modrzejewska, szefowa Koła Gospodyń Wiejskich w Niemierzynie.
Panie z Niemierzyna szykowały się do imprezy przez dwa dni. Ale KGW z 10-letnim stażem ma już przecież doświadczenie w tego typu wydarzeniach. Podobne stoiska panie urządzały już nie raz.
- Przede wszystkim serwujemy muffinki na ostro z chlebka tostowego. Bardzo smaczne – przekonuje Karolina Zommer, skarbnik Koła Gospodyń Wiejskich w Nietuszynie.
- Mamy zapiekanki, tortille, rogaliki nietuszyńskie, żurek i pajdę chleba swojego wypieku ze smalcem i wiele innych dobroci – wymienia Karolina Zommer i zapewnia, że nikt od stoiska KGW Nietuszyna głodny nie odejdzie.
Prażuchy z kapustą zasmażaną królowały na stoisku KGW w Okalewie. Nie bez powodu zostały wybrane najsmaczniejszym daniem pikniku.
- To taka nasza tradycyjna potrawa – podkreśla Renata Kośmider z Koła Gospodyń Wiejskich w Okalewie.
- Prażuchy je się w naszych domach, przynajmniej raz w tygodniu. Podajemy je zazwyczaj z zasmażaną kapustą, ale czasami idziemy na łatwiznę i serwujemy prażuchy tylko z zsiadłym mlekiem i też są pyszne – przekonuje Kośmider. 
Prócz prażuchów panie z Okalewa częstowały żurkiem, gołąbkami, kanapkami z serem smażonym i serkiem pietruszkowym. Oczywiście nie zabrakło ciast, wypiekanych specjalnie na tę imprezę i bardzo słodkich pączków.
Aldona Issel, przewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich w Dymku, zaznacza że do imprezy przygotowywała się razem z pozostałymi członkiniami, cały tydzień.
- Polecamy naszą polewkę z kluskami kładzionymi lub chlebem z masłem, babeczki mięsne, muffinki oraz pączki – prezentuje.
Na stoisku z Dymku, można było posilić się także chlebem ze smalcem i ogórkiem kiszonym, czy kanapeczkami. 
- Na ochłodę serwowałyśmy lemoniadę. Na takiej imprezie byłyśmy pierwszy raz. Nie wiedziałyśmy jeszcze, z czym inne gospodynie tu przyjadą, więc przygotowałyśmy potrawy proste, ot, pierwsze z brzegu – kwituje Aldona Issel.
W trakcie Pikniku rozdano granty sołeckie. „Sołectwo na plus” to program, który mobilizuje do działania najmniejsze lokalne społeczności, pod dowództwem sołtysów. Później podczas realizacji grantów całe społeczności integrują się ze sobą, angażując się i pomagając. 
W ramach programu „Sołectwo na plus” Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego, tylko w tym roku, udzielił dotacji 502 projektom, na kwotę blisko 6 mln zł.
W trakcie pikniku granty odbierali sołtysi z powiatu wieluńskiego, którzy starali się o wsparcie finansowe dla swoich miejscowości.
Czeki wręczali radni Sejmiku Województwa Łódzkiego Dorota Więckowska, Edward Kiedos i Andrzej Chowis. A towarzyszyły im władze gminy i powiatu.
- To bardzo ważne, żeby po czasie pandemii odbudowywać więzi społeczne – podkreśla Krzysztof Dziuba, wicestarosta wieluński.
- Dlatego my, jako powiat wieluński, w tym roku również przeznaczyliśmy ponad 100 tys. zł na 35 grantów dla organizacji pozarządowych, działających na terenie powiatu. Jesteśmy już po realizacji kilku projektów i widzę, że był to strzał w dziesiątkę – akcentuje wiceszef powiatu.
Dużym zainteresowaniem cieszyły się stoiska informacyjne jednostek podległych marszałkowi. Swoją widownię mieli także przedstawiciele policji, straży i wojska.
Gospodarz Ostrówka nie kryje zadowolenia.
- Na pewno to było wydarzenie Urzędu Marszałkowskiego. Ale my współtworzyliśmy grunt pod tę imprezę – zaznacza Ryszard Turek, wójt gminy Ostrówek.
- Jestem zadowolony, bo dopisała pogoda, dopisali wystawcy i nasi ludzie także. Nasze koła gospodyń bardzo pięknie się zaprezentowały. Myślę, że gmina Ostrówek skorzystała z tej imprezy – zaznacza włodarz.
Wójt przyznaje, że wysoka temperatura dała się we znaki wszystkim uczestnikom imprezy.
- 34 stopnie w cieniu mogły być męczące. Niemniej imprezę, na pewno, trzeba zaliczyć do bardzo udanych. Chwała Urzędowi Marszałkowskiemu i panu marszałkowi. Dziękujemy, że pomyślał o naszej gminie – podsumowuje Ryszard Turek.

Sławomir Rajch
[email protected]
 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości