Gdy alkohol spotyka się z absurdalną kreatywnością powstają historie o jakich świat nie śnił. jak skraść plastikową krowę i tłumaczyć się, że „dla zabawy”. Opowiadając o przestępstwach nietypowych, zwykle przychodzą na myśl napady na banki, włamania do muzeów albo spektakularne przekręty finansowe. Tymczasem w Kaliszu pijany mężczyzna postanowił ukraść krowę. Tyle, że plastikową...
Pewien 20-latek z Kalisza wypił trochę za dużo i postanowił ukraść plastikową krowę. To miał być głupi żart, a skończył się aktem oskarżenia. Zresztą przekonajcie się sami....
Wieczór 14 października zapowiadał się jak wiele innych: kilka promili odwagi, szczypta głupoty i pomysł, który w głowie brzmiał genialnie. Młody kaliszanin, idąc ulicą, zauważył przed jedną z firm 80-centymetrową figurę krowy. Nie wiadomo, czy aż tak mu się spodobała, czy po prostu uznał, że powinien ją przygarnąć - na dworze jest coraz zimniej. Chwilę później, po chłopaku i krowie śladu nie było.
Kiedy przedstawiciel firmy zauważył brak swojej plastikowej maskotki, zadzwonił na policję. Straty oszacował na 2,5 tysiąca złotych. Na miejscu kradzieży pojawili się funkcjonariusze z kaliskiego Wydziału Kryminalnego. I – trzeba im to oddać – zadziałali szybciej niż niejeden pasterz po dźwięku dzwonka zagubionej zwierzyny. Na podstawie zebranych informacji, mundurowi wytypowali sprawcę, a już (albo dopiero) po pięciu godzinach od zgłoszenia mieszkaniec Kalisza został nakryty z krową w miejscu zamieszkania.
Krowa wprawdzie wróciła do właściciela, ale już w stanie „po przejściach”, m.in. z urwaną nogą.
Podczas przesłuchania mężczyzna nie szukał wymówek. Przyznał, że był pijany i „chciał, żeby było zabawnie”. Jak to zwykle bywa – było zabawnie do czasu... Teraz 20-latek nie musi już wymyślać żartów – czeka na niego paragraf. Usłyszał zarzut kradzieży, za który kodeks przewiduje do 5 lat pozbawienia wolności.
Krowa wróciła na swoje miejsce, sprawca – na ziemię, zaś Kalisz zyskał anegdotę, którą trudno przebić. I choć niektórzy pewnie uśmiechną się pod nosem, warto pamiętać, że czasem wystarczy jeden kieliszek za dużo, by z żartu zrobić… akt oskarżenia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze