Tak jak w całym kraju, również w naszym regionie w ubiegłym tygodniu policjanci przeprowadzali szczegółowe kontrole siłowni i klubów fitness. Na filmikach z interwencji widać kilkunastu mundurowych, którzy tłoczą się przed drzwiami do jednego z czynnych lokali. Dwie siłownie zostały zamknięte. Mundurowi wobec właścicieli zamierzają wyciągnąć konsekwencje prawne.
Epidemia i związane z nią kolejne obostrzenia szczególnie mocno dotknęły kilku branż. Od ponad roku na zmianę rząd otwiera i zamyka fryzjerów oraz siłownie. O ile na początku pandemii, w trakcie pierwszego twardego lockdownu, pomoc rządowa była wymierna i namacalna, o tyle teraz przedsiębiorcy nie zostawiają suchej nitki na rządzących. Formują się inicjatywy, które wysuwają żądania odszkodowań. Część siłowni i klubów fitness otwarła swoje podwoje, wykorzystując przepisy. Do niedawna tego typu placówki mogły udostępniać swój sprzęt zawodnikom kadr zrzeszonych w narodowych związkach sportowych. Oblężenie zaczęły przeżywać takie instytucje jak Polski Związek Przeciągania Liny. Wyrobienie licencji, dającej możliwość korzystania z siłowni kosztowało ok. 50 zł. W całej Polsce kadrowiczów, szczególnie w sportach niszowych, przybywało w szybkim tempie. Policja kontrolowała regularnie obiekty sportowe, czy aby ciężarków nie podnosi nikt nie posiadający licencji. Przez kilka tygodni wieluńscy mundurowi nie odnotowali przypadków łamania przepisów.
Rząd postanowił jednak przykrócić te praktyki. Kolejne rozporządzenia dały specjalny przywilej, jakim od kilku miesięcy jest korzystanie ze sprzętu w klubie fitness, tylko członkom kadr w dyscyplinach olimpijskich. Część właścicieli siłowni chwilowo się poddała, a część postanowiła walczyć dalej. Dwie siłownie w Wieluniu, zgodnie z zasadą „sport to zdrowie” działało dalej. 9 kwietnia mundurowi powiedzieli jednak „stop”. Odbyły się akcje, które można nazwać nalotami.
- W związku z wprowadzonymi obostrzeniami mającymi związek z pandemią koronawirusa i dotyczącymi ograniczeń w funkcjonowaniu m.in. siłowni czy klubów fitness mundurowi z wieluńskiej komendy prowadzą liczne sprawdzenia tych obiektów- informowała w ubiegły piątek st.asp. Katarzyna Grela, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wieluniu.
- 9 kwietnia 2021 roku funkcjonariusze przeprowadzili kontrole we wszystkich wieluńskich siłowniach. W trakcie sprawdzeń okazało się że dwie siłownie na terenie Wielunia były otwarte. W związku z zaistniałą sytuacją mundurowi prowadzą czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenia dotyczące niestosowania się do obowiązujących zakazów, nakazów, ograniczeń w związku występującym stanem epidemii – komentuje.
W akcji zamykania obiektów brało udział kilkunastu mundurowych.
„Robimy co możemy, aby klub mógł działać. Dostosowaliśmy się do obecnych przepisów, zmieniliśmy w klubie wiele, jednak aparat represyjny państwa sięga zdecydowanie za daleko. Dziś, przy licznym najeździe policji, nakazano nam się zamknąć. Przystaliśmy na tą decyzję głównie mając na uwadze własne zdrowie i spokój, którego nie mieliśmy od kilkunastu dni będąc licznie nawiedzani i nawoływani przez odpowiednie służby. Decyzji jednak na papierze nie dostaliśmy, kto i dlaczego tak postanowił.
Będziemy działać z tym tematem, a Wy jako nasi klubowicze musi przeczekać okres do 18.04. i zobaczymy co będzie. Trzymajcie się zdrowo.” – taka informacja pojawiła się na profilu jednej z zamkniętych siłowni.
Jak podkreśla Danuta Terczyńska, właścicielka BodyArt jej firma mogła zostać otwarta w oparciu o konstytucję. Chodzi o paragraf 22, mówiący o tym, że ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny. Tymczasem ograniczenia nakładane na przedsiębiorców wynikają tylko z rozporządzeń.
- Wszystkie rozporządzenia w kwestii ograniczania czy zabraniania działalności gospodarczej nie mają mocy prawnej. Myślę że zarówno policja jak i sanepid mają tego świadomość – komentuje Terczyńska. Kobieta podaje, że podobne akcje policji odbyły się w całym kraju.
- Byliśmy zdziwieni pokazem siły przez służby, ale wszystko wskazuje, że takie działania są odgórnym zaleceniem. Cała wizyta policji była bardzo spokojna – zaznacza właścicielka siłowni.
Rozgoryczenia działaniami policjantów nie kryją internauci. Wytykają rządzącym niekonsekwencje. Wszak fryzjerka może pójść do sklepu, ale kasjerka nie pójdzie do fryzjera. Za to obie mogą wejść do kościoła, ale nie mogą pójść na zumbę.
Na całej akcji mocno wizerunkowo traci policja, która ma stać na straży wadliwych przepisów. Internauci nie szczędzą mundurowym uszczypliwości.
„Szkoda, że nie zrobili nalotu na kościoły w czasie świąt”
„Absurd zaczyna gonić absurd... Przerażające, że przedsiębiorcy są prześladowani za to, że chcą pracować i zarabiać ...”
„Ja pierdziele jaki żal... sprawdzać lokale w których ludzie chcą zarabiać na życie”
„A kościoły pękają w szwach i milicji nie ma. Ale nasi milicjanci są dzielni. Powiedzą swoim dzieciom jak to dzielnie wystawiali mandaty za prowadzenie działalności, doprowadzając do upadku wiele naszych firm. Plan Mateusza jest realizowany. Doprowadzić do upadku drobną przedsiębiorczość i zapieprzać za miskę ryżu.” to tylko kilka łagodniejszych przykładów i komentarzy z sieci. Nie brakuje również teorii spiskowych. Wszak PZU, spółka z udziałem Skarbu Państwa od jakiegoś czasu mocno interesuje się branżą fitness.
Magdalena Lizurej
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze