To miała być zwykła kontrola drogowa. Kierowca postanowił jednak uciekać przed policją, w ręce której ostatecznie wpadł po kilkunastominutowym pościgu. Szybko wyszło na jaw, dlaczego mężczyzna zdecydował się na tak niebezpieczne zachowanie, za które wkrótce odpowie przed sądem.
Wszystko działo się kilka dni temu w Rząśni w powiecie pajęczańskim. Policjanci, którzy prowadzili drogowe kontrole zwrócili uwagę na citroena, który jechał z nadmierną prędkością w obszarze zabudowanym. Dokładnie miał na liczniku 84 km/h, czyli o 34 km/h za dużo. Mundurowi chcieli zatrzymać kierowcę, ale ten zignorował wydawane polecenia i zaczął uciekać. Rozpoczął się pościg, podczas którego 45-latek nadal nie reagował na wydawane polecenia.
- Mundurowi w miejscowości Trzcinica udaremnili dalszą jazdę kierującemu i zatrzymali jego samochód. Okazało się, że mężczyzna kierował pojazdem mając ponad dwa promile alkoholu w organizmie, a także posiadał podwójny dożywotni zakaz kierowania pojazdami - tłumaczy mł. asp. Wioletta Mielczarek, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Pajęcznie.
Reklama
To nie był jednak koniec jego problemów, bowiem citroen, którym się poruszał, nie miał obowiązkowego ubezpieczenia OC oraz badań technicznych. Mężczyzna został zatrzymany, noc spędził w policyjnym areszcie, a jego pojazd został skonfiskowany. Prokuratur zastosował wobec niego policyjny dozór. Za popełnione przestępstwa grozi mu do pięciu lat więzienia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze