Nocny pościg ulicami Radomska zakończył się wjazdem auta do rzeki. Kierowca osobowej Skody, uciekając przed policyjnym patrolem, łamał przepisy ruchu drogowego i stwarzał realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. W samochodzie znajdowały się cztery osoby.
Do zdarzenia doszło w nocy z 7 na 8 maja. Policjanci z ogniwa patrolowo-interwencyjnego podczas nocnej służby zwrócili uwagę na samochód, którego kierowca nie utrzymywał prawidłowego toru jazdy na jednej z głównych ulic miasta.
- Funkcjonariusze podjęli próbę zatrzymania pojazdu do kontroli drogowej, używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Kierujący Skodą jednak nie reagował na wydawane polecenia i gwałtownie przyspieszył, podejmując próbę ucieczki. Policjanci natychmiast poinformowali dyżurnego o podjętym pościgu - mówi podinsp. Aneta Wlazłowska.
Reklama
Podczas ucieczki kierowca wielokrotnie łamał przepisy. Przekraczał dozwoloną prędkość, wykonywał niebezpieczne manewry i przejechał przez torowisko mimo czerwonego światła. Jak podkreślają policjanci, swoim zachowaniem narażał nie tylko innych uczestników ruchu, ale także pasażerów podróżujących autem. Pościg zakończył się w rejonie rzeki Warty. Kierowca stracił panowanie nad pojazdem, a Skoda wjechała do wody. W środku znajdowały się cztery osoby.
- Mundurowi weszli do wody i rozpoczęli ewakuację osób znajdujących się pojeździe. Dzięki ich zdecydowanej i profesjonalnej reakcji wszystkie osoby zostały wydobyte z samochodu. Żadna z osób nie potrzebowała pomocy medycznej - dodaje podinsp. Aneta Wlazłowska.
Reklama
Funkcjonariusze ustalili, że za kierownicą siedział 24-letni mieszkaniec Radomska. Razem z nim podróżowały osoby w wieku od 17 do 18 lat, również mieszkańcy powiatu radomszczańskiego. Jak się okazało, mężczyzna miał aktywny sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
- Zarówno kierowca, jak i pasażerowie są dobrze znani stróżom prawa. Sprawca zdarzenia trafił do policyjnej celi. Nieodpowiedzialny kierowca za swoje zachowanie odpowie przed sądem. Grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności, kara grzywny oraz wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych - kwituje podinsp. Aneta Wlazłowska.
Reklama
Policjanci przypominają, że niezatrzymanie się do kontroli drogowej jest przestępstwem i może prowadzić do tragicznych konsekwencji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze