Brak tablic rejestracyjnych przy quadzie, poruszającym się po w Biadaszkach, zwrócił uwagę patrolu ruchu drogowego. Mundurowi nadali sygnał do zatrzymania, a kierowca zamiast wykonać polecenia, zaczął uciekać. W końcu uderzył w radiowóz, który zaczął go wyprzedzać.
Do zdarzenia doszło 18 marca, w poniedziałek, przed 18:00.Policjnaci chcieli skontrolować pojazd bez tablic rejestracyjnych, a skończyło się kolizją spowodowaną przez nietrzeźwego na quadzie.
- Funkcjonariusze za pomocą tarczy do zatrzymywania pojazdów nadawali sygnały do zatrzymania się, lecz ten zajeżdżał drogę funkcjonariuszom uniemożliwiając wyprzedzenie go – relacjonuje rzecznik prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Wieruszowie, asp. Piotr Siemicki.
- Mundurowi kontynuowali pościg za quadem, używając sygnałów dźwiękowych i świetlnych oraz wydawali polecenia za pomocą megafonu, nakazujące do natychmiastowego zatrzymania pojazdu. Kierujący pojazdem ignorował policjantów i kontynuował jazdę skręcając do lasu. W miejscowości Foluszczyki mundurowi podjęli próbę wyprzedzenia uciekiniera, który w trakcie tego manewru skręcił w kierunku pojazdu, doprowadzając do zderzenia z radiowozem.
Reklama
Nikt nie doznał obrażeń, a pojazdy są lekko uszkodzone. Jak się okazało za kierownicą czterokołowca siedział 25-letni mieszkaniec powiatu opolskiego, który nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. W dodatku miał ponad promil alkoholu w organizmie. Okazało się również, że czterokołowiec nawet nie jest zarejestrowany.
- 25-latek noc spędził w policyjnej celi i usłyszał zarzuty – podaje rzecznik wieruszowskich mundurowych.
- Odpowie przed sądem za kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu i niezatrzymanie się do kontroli drogowej, za co grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Nie uniknie również odpowiedzialności za popełnione wykroczenia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze