Reklama

Bigosowy zawrót głowy po wróblewsku

Nie od dziś wiadomo, że Wróblew bigosem stoi. I to nie byle jakim. Jak staropolski przepis nakazuje, warzony jest powolutku, co najmniej przez trzy dni. O tradycję i dziedzictwo kulinarne od lat dbają pieczołowicie członkowie Koła Gospodyń Wiejskich we Wróblewie.

Bigos z Wróblewa, a kiełbasa z Felinowa

Przyrządzić porządny i smaczny bigos to nie zwykłe hop siup. Znaczenie ma tu nie tylko dobór regionalnych, swojskich składników, ale i cały rytuał gotowania. Dobrze wiedzą o tym członkinie KGW we Wróblewie i dlatego bigos w ich wydaniu rozchodzi się szybciej niż został upichcony.

Nic tu nie jest przypadkowe. Zaczęło się w czwartek, 13 sierpnia, od warsztatów kulinarnych. Tam w roli głównej tradycyjna regionalna potrawa: bigos po wróblewsku.

- W warsztatach wzięło udział ponad 20 osób. Gotowałyśmy bigos tradycyjny na bazie kiełbasy felinowskiej. Jak dawna kuchnia nakazuje, przez trzy dni - mówi Agnieszka Krzak, przewodnicząca KGW we Wróblewie.

Reklama

Wielopokoleniowy festyn rodzinny

A po trzech dniach, 16 sierpnia, degustacja podczas wiejskiego festynu rodzinnego. Darmowy bigos rozszedł się w mgnieniu oka. Zanim zabawa się rozkręciła gospodynie rozdały już ponad 150 porcji. I chociaż pierwotnie w planach było ich ok. 100, to zapobiegliwe kucharki przygotowały się na apetyt gości i bigosu nikomu nie zabrakło.

- Dziewczyny poświęciły sporo czasu, ale efekty są niesamowite. Bigos miał popyt i rozszedł się w mgnieniu oka, a gości wciąż przybywało. To chyba świadczy, że smakowało – z dumą mówi Aldona Placek z Wróblewa, członkini KGW Wróblew, a jednocześnie radna Rady Gminy Skomlin.

Reklama

Kiełbasa felinowska wylądowała nie tylko bigosie, ale też na ruszcie. Były również domowe ciasta, hamburgery i przekąski, wata cukrowa, popcorn i napoje. Dmuchaniec, animacje i malowanie twarzy  szczególnie zajmowało dzieci. A wieczorem szaleństwo w morzu piany, wspólna biesiada i zabawa taneczna pod gwiazdami.

- Najważniejsze, że możemy pobyć razem i pobiesiadować. Pogoda sprzyja, wszyscy najedzeni i zadowoleni. Możemy się tak bawić do białego rana – zapewnia przewodnicząca Agnieszka Krzak.

Na festynie bawiły się nie tylko dzieci z rodzicami. Równie zadowoleni byli starsi mieszkańcy Wróblewa.

Reklama

- Bardzo się cieszę, że mamy taki festyn i dziękuję serdecznie organizatorom za tę możliwość. Brałam udział w warsztatach gotowania bigosu. Fajna sprawa i potrzebna. Trzeba promować własne produkty. A festyn łączy wszystkie pokolenia. To piękny przykład, że kiedy działamy razem to nasza miejscowość żyje – mówi Elżbieta Łabuda z Klubu Seniora we Wróblewie i zaprasza wszystkich, żeby przyłączyli się do ich aktywności.

Fajna impreza dzięki dotacji

Bigosowe przedsięwzięcie ma na celu propagowanie produktów tradycyjnych i dziedzictwa kulinarnego jako elementu świadomości kulturowej. Organizatorzy to KGW we Wróblewie, gmina Skomlin i GOKiS w Skomlinie przy wsparciu niezawodnych druhów z OSP Wróblew. Realizacja projektu była możliwa dzięki środkom pozyskanym z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego. 10 tys. zł z budżetu samorządu wojewódzkiego KGW we Wróblewie przeznaczyło na zakup witryny chłodniczej, zestawu akcesoriów kuchennych, warsztaty kulinarne i rodzinny festyn.

Reklama

- Wspaniała impreza. Najlepszy bigos, jaki jedliśmy. Dobry chleb, piękne dziewczyny i świetna pogoda. Najlepsza impreza w ten weekend w powiecie wieluńskim – podsumowuje z uśmiechem Filip Wieczorek z Ożarowa.

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości