Do poważnego pożaru doszło na terenie jednego z zakładów produkcyjnych w Sieradzu. Zapaliła się suszarnia, wewnątrz której było 55 ton kukurydzy.
Zgłoszenie wpłynęło do straży w czwartek, 19 października ok. godz. 6:30. Po przyjeździe na miejsce okazało się, że gaszenie ognia nie będzie proste.
- Akcja była skomplikowana ze względu na konstrukcję całego urządzenia. Uczestniczyło w niej siedem jednostek państwowej i ochotniczej straży pożarnej. Pożar gasiliśmy przez siedem godzin - mówi st. kpt. mgr Marcin Zwierzak z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Sieradzu.
Przyczyną pożaru była awaria czujnika temperatury przy procesie technologicznym. Samo urządzenie zostało uszkodzone, do utylizacji będzie też całe 55 ton kukurydzy. Straty oszacowano na 380 tys. zł, uratowano mienie o łącznej wartości miliona złotych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze