Około 70 tysięcy złotych – na tyle wstępnie oszacowano straty po pożarze, do jakiego doszło w Osieku w gminie Galewice. Zgłoszenie dotyczyło palącego się poddasza budynku jednorodzinnego. Do walki z żywiołem wysłano osiem wozów strażackich. Na miejscu okazało się, że w ogniu stanęła kotłownia.
Pomoc wezwał przechodzień, który zauważył zadymienie.
- Była to osoba postronna, przechodziła nieopodal – informuje st. kpt. Karol Brylak, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Wieruszowie. - Dlatego zgłoszenie to było troszeczkę nieprecyzyjne.
Reklama
Na miejsce wysłano aż osiem wozów strażackich – cztery z JRG, dwa z Ochotniczej Straży Pożarnej w Galewicach i po jednym z Węglewic i Osieka.
- Skierowano tyle jednostek, bo zgłoszenie sugerowało konieczność użycia drabiny – mówi dalej Karol Brylak. - Zgodnie z procedurą, do pożaru powyżej pierwszej kondygnacji, z automatu wysyłana jest też drabina.
Wezwani do interwencji strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i przystąpili do gaszenia ognia.
- Spaliło się całe wnętrze kotłowni – wyjaśnia rzecznik. - Instalacja, wyposażenie, falownik oraz sterownik instalacji fotowoltaicznej. Ponieważ ogień wydostał się na zewnątrz, spaliła się też instalacja fotowoltaiczna będąca na tym budynku, a także ocieplenie, termoizolacja i podbitka dachu.
Reklama
W wyniku pożaru lekko poparzona została jedna osoba. Pomocy udzielili jej, przybyli na miejsce, ratownicy medyczni.
Akcja gaszenia pożaru trwała niecałe dwie godziny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze