Akcje ostrzegawcze i edukacyjne nie skutkują. Strażacy apelują o rozsądek, a „mądry Polak” i tak wie swoje. W ciągu ostatnich trzech dni, w powiatach wieluńskim i pajęczańskim, czterokrotnie zapaliły się sadze zalegające w nieczyszczonych, a używanych przewodach kominowych. We wszystkich przypadkach przyczyną pożaru w kominie było zaniedbanie ze strony właścicieli nieruchomości. Czy musi dojść do tragedii?
Pierwsza oznaka zapalenia się sadzy w kominie to głośny szum wywołany gwałtowną reakcją spalania w przewodzie. Paląca się w wysokich temperaturach sadza może rozszczelnić przewód kominowy. Przez nieszczelności ogień lub wysoka temperatura wyjdzie na zewnątrz. Nastąpi zapalenie materiałów na poddaszu lub w pomieszczeniach na niższych kondygnacjach, przylegających bezpośrednio lub pośrednio do komina. Tragedia gotowa.
9 grudnia o 16:23 straż pożarna została wezwana do palącej się sadzy w kominie nieruchomości w Nowych Gajęcicach, gm. Pajęczno. Na miejscu pracowały dwa zastępy PSP w Pajęcznie oraz OSP Nowe Gajęcice. Łącznie w akcji udział brało 12 strażaków.
- Strażacy szybko ugasili pożar, zapobiegając tragedii, do jakiej mogło dojść. Strat ani poszkodowanych nie było jedynie dzięki sprawnej akcji. Szybkie ugaszenie palących się sadz zapobiegło pęknięciu komina i pożarowi budynku – mówi oficer prasowy KP PSP w Pajęcznie st. kpt. Kamil Bieś.
Na drugi dzień doszło do kolejnego pożaru sadzy w kominie. Tym razem strażacy, w sile jednego zastępu PSP w Pajęcznie oraz OSP Kiełczygłów, łącznie 8 strażaków, uratowali dobytek mieszkańców Beresia Dużego w gminie Kiełczygłów. Wiedza i doświadczenie strażaków po raz kolejny pozwoliły uratować posiadłość. Strażacy szybko ugasili pożar, a mieszkańcy w końcu zostali zmuszeni do wezwania kominiarza, żeby móc w ogóle rozpalić w piecu i cieszyć się ciepłem.
- Gdy temperatura za oknem spada, wszyscy chcemy mieć ciepło w domu. Paląc w piecu w niskich temperaturach doprowadzamy do większego i szybszego odkładania się sadzy. Gdy podniesiemy temperaturę na piecu, dochodzi do zapalenia się sadzy w kominie. Wyczyszczenie komina przed sezonem grzewczym w znacznym stopniu zminimalizowałoby ryzyko zapalenia się sadzy – akcentuje st. kpt. Kamil Bieś.
11 grudnia zaowocował kolejnymi przykładami braku rozsądku i odpowiedzialności właścicieli domów jednorodzinnych. Do pożarów w przewodach kominowych doszło ponownie w Nowych Gajęcicach oraz w Kamionce.
O wydarzeniach w Kamionce pisaliśmy już wcześniej, przypomnijmy tylko, że udało się tam uratować mienie o szacowanej wartości ok. 500 tys. zł. Nowe Gajęcice natomiast zaalarmowały strażaków o godz. 16:00. Na miejsce zostały zadysponowane dwa zastępy PSP Pajęczno i zastęp OSP Nowe Gajęcice. Trzynastu strażaków-ratowników uchroniło kolejną rodzinę przed utratą dachu nad głową. Akcja gaśnicza trwała ponad godzinę. To o wiele dłużej niż wizyta kominiarza.
St. kpt. Kamil Bieś przypomina, że tyle mówi się o obowiązku i potrzebie czyszczenia przewodów kominowych.
- Czyszczenie przewodów kominowych przed sezonem grzewczym oraz odpowiednia temperatura spalin w układzie może zapobiec pożarowi sadzy w kominie. Wyższa temperatura w piecu, a co za tym idzie, wyższa temperatura gazów spalinowych prowadzi do utleniania się sadzy w kominie. Nie oznacza to jednak, że przed sezonem grzewczym nie należy wyczyścić komina – podkreśla oficer prasowy KP PSP Pajęczno.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze