Reklama

Pożary sadzy w kominach zagrażają stale

W tym roku jednostki straży pożarnych w powiecie wieluńskim już 22 razy wyjeżdżały do pożarów sadzy w kominach. Najczęściej dochodzi do nich w budynkach jednorodzinnych ogrzewanych za pomocą węgla lub drewna. I chociaż sezon grzewczy powoli dobiega już końca, to jednak problem ten aktualny jest przez cały rok.


Przyczyną takiego pożaru jest najczęściej nagromadzenie się sadzy w przewodzie kominowym. To z kolei prowadzi do zmniejszenia się prześwitów w kominie i w konsekwencji zapalenia się jej. Paląca się sadza nabiera wysokiej temperatury, bardzo często przekraczającej 1000 stopni Celsjusza. Do takiej sytuacji dochodzi najczęściej w wyniku zaniedbania ze strony właścicieli lub zarządców budynków. 

- Powstawanie sadzy powodują przede wszystkim materiały, które spalamy – wyjaśnia kpt. Grzegorz Kasprzyczak, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Wieluniu.
- Jeśli spalamy złej jakości drewno, które jest mokre, czy na przykład plastik, wówczas sadzy tworzy się o wiele więcej, niż  w przypadku opalania suchym drewnem lub innym materiałem przeznaczonym do tego celu. Sadza ta zaczyna zalegać w kominie i może dojść do jej zapalenia się. Wówczas interwencja straży jest konieczna.

Reklama

A co zrobić, kiedy już dojdzie do takiego pożaru?

- Przede wszystkim należy natychmiast i bezwzględnie zawiadomić straż pożarną – apeluje kpt. Grzegorz Kasprzyczak.
- Wielokrotnie zdarza się bowiem, że próby samodzielnego gaszenia, które często odbywają się pod wpływem emocji i stresu, przynoszą złe skutki. I przez to narażamy się na dodatkowe straty. Powinniśmy natomiast wygasić w piecu ogień oraz odciąć dopływ powietrza do komina od dołu, żeby nie było ciągu kominowego, który może dodatkowo rozniecać ten ogień. I to są podstawowe działania, którymi możemy ograniczyć rozprzestrzenianie się pożaru. Jeśli jest to możliwe, należy też odciąć dopływ powietrza od góry. Na pewno do komina nie wlewamy wody, bo może to doprowadzić do jego popękania, a nawet rozerwania i rozprzestrzenienia pożaru na cały budynek.

Reklama

Popękanie, czyli rozszczelnienie komina powoduje, że po ugaszeniu pożaru, jest on niezdatny do dalszego użytkowania. 
Aby uniknąć nagromadzenia się sadzy w kominie, należy w piecach spalać tylko przeznaczone do tego materiały. Ponadto należy regularnie czyścić przewody kominowe. W przypadku używania węgla, drewna lub pelletu trzeba to zrobić raz na kwartał. Natomiast przynajmniej raz w roku uprawniona osoba powinna dokonać przeglądu stanu technicznego przewodów kominowych oraz wentylacyjnych. 
O tym, że powyższe przestrogi i wskazówki nie są bezzasadne, świadczy fakt, że w 2020 roku na terenie powiatu wieluńskiego odnotowano 35 pożarów sadzy w kominach. W ubiegłym roku było ich 43, a w obecnym już 22. 

- Wzmożona ilość naszych interwencji ma miejsce od października do marca, kiedy trwa sezon grzewczy i piece działają na sto procent – mówi rzecznik prasowy.
- Ale niebezpieczeństwo takich pożarów istnieje przez cały rok. Bardzo cieszy, że z ich powodu nie mieliśmy żadnych ofiar śmiertelnych ani osób poszkodowanych. I mamy nadzieję, że ta statystyka nie zmieni się. Pożary te są niebezpieczne, szczególnie kiedy dochodzi do nich w nocy, bo przez rozszczelnione przewody kominowe do mieszkań może dostawać się czad, który bardzo często jest przyczyną tragedii.

Reklama

Pożary sadzy są groźne również z tego powodu, że od nagrzanego w ich trakcie komina, może zapalić się przylegająca do niego drewniana konstrukcja dachu lub stropu. To zaś spowodować może pożar całego budynku. Dlatego tak ważne są wszelkie działania zapobiegawcze. 
 

Elżbieta Wodecka 
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości