Reklama

Rok zakupów w mokrskiej OSP

Wygląda na to, że ten rok będzie wyjątkowo pomyślny dla Ochotniczej Straży Pożarnej w Mokrsku pod względem zakupów. Jednostka już wzbogaciła się o samochód i nowy sprzęt do ratownictwa technicznego, a w najbliższym czasie dokupi jeszcze ubrania ochronne niezbędne do akcji.

O ciężkim samochodzie pożarniczym marki jelcz pisaliśmy na naszych łamach już dwukrotnie. Został on odkupiony od druhów z Krynicy Morskiej i po trzymiesięcznym remoncie przeprowadzonym w Mokrsku przez samych strażaków, służy im jako drugi wóz bojowy. Posiadanie takiego jest dla ochotników bardzo ważne, ponieważ jednostka należy do Krajowego Systemu Ratowniczo – Gaśniczego oraz znajduje się w wojewódzkim odwodzie operacyjnym KSRG.
Z tego samego powodu dla strażaków bardzo ważne było posiadanie odpowiedniego sprzętu do ratownictwa technicznego. Do tej pory posługiwali się zestawem Lukas typu kombi, który spełniał zarówno funkcję nożyc, jak i rozpieracza.
- Był to zestaw, który miał za małe możliwości robocze na dzisiejsze czasy i u nas nie zdawał już egzaminu – mówi Jakub Panaszek, prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Mokrsku.
- Dodatkowo był to już sprzęt wiekowy, a przez to dość awaryjny i płatał nam różne figle, na przykład z uruchamianiem. Mieliśmy go chyba od dwudziestu lat. Kiedyś zdarzyła się taka sytuacja, że chłopcy pojechali poćwiczyć tym sprzętem na Złomobet do Wielunia i wrócili z ukruszoną szczęką od narzędzia. Całe szczęście, że stało się to na ćwiczeniach, a nie podczas akcji, gdy trzeba osobę wyciągać z samochodu. Już od pewnego czasu dążyliśmy do tego, żeby ten sprzęt sprzedać i kupić coś nowego, odpowiedniego na te czasy. Auta mają coraz mocniejszą konstrukcję, są w nich różne zabezpieczenia, więc musimy mieć sprzęt, który sobie z tym poradzi, a my musimy być jego pewni.
Dzięki wsparciu gminy, strażakom udało się kupić zestaw nowoczesnych elektronarzędzi Holmatro do ratownictwa technicznego. Składa się on z trzech urządzeń: nożyc, rozpieracza ramieniowego i rozpieracza kolumnowego.  
- Nie działają one przy pomocy pompy spalinowej tłoczącej olej, jak poprzednie, tylko zasilane są bateryjnie – kontynuuje Jakub Panaszek.
- Bardzo proste w użytkowaniu. Dosłownie jak wkrętarka akumulatorowa. Jest to tak zwany sprzęt popokazowy i na takim nam zależało, bo dzięki temu udało nam się sporo zaoszczędzić. Wcześniej służył przedstawicielowi firmy do prezentowania go w jednostkach, więc przy tym się nie napracował. Różnica między nowym zestawem, a popokazowym wynosiła około dwudziestu tysięcy złotych.
Na zakup tych nowych urządzeń strażacy otrzymali z budżetu gminy 92 tys. zł. Sami dołożyli 18 tys. Stary zestaw do ratownictwa wraz z samochodem lekkim ford transit sprzedali jednostce z okolic Konina.
Trzecią, poważną inwestycją realizowaną przez druhów z Mokrska, jest wymiana ubrań specjalnych na nowe w kolorze piaskowym.
- Cieszymy się, że możemy to zrobić, bo ochrona ratownika to dla nas priorytet – podkreśla prezes.
- W zeszłym roku udało nam się wymienić dziewięć kompletów. W tym chcemy jeszcze pozyskać jedenaście ubrań, tak żeby wszyscy nasi ratownicy mieli już nowe.
W czerwcu jednostka podpisała umowę z Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi na dofinansowanie tego zakupu.
Druhowie chcieliby również zmodernizować swoją remizę. Pod uwagę biorą jej gruntowny remont, a nawet przebudowę. Na razie jednak wszystko to znajduje się w sferze marzeń.     

Ela Wodecka
[email protected]

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości