Miał pilnować porządku w dokumentach, a zamiast tego zrobił sobie z kasy sądu prywatny bankomat. 40-letni pracownik Sądu Okręgowego w Łodzi przez dekadę bezczelnie okradał Państwo. Efekt? Luksusowe wakacje, drogie samochody i willa – wszystko za wyłudzone 3,1 mln złotych. Jak to możliwe, że nikt tego nie zauważył?!
Złodziej w białym kołnierzyku To historia, która wstrząsnęła polskim wymiarem sprawiedliwości. Przez 10 lat (od 2015 roku!) nieuczciwy pracownik sekretariatu fałszował dokumenty sądowe na potęgę. Mechanizm był prosty, ale skuteczny: mężczyzna preparował wnioski o zwrot opłat sądowych. Zamiast do obywateli, pieniądze trafiały jednak prosto do jego kieszeni.
System dziurawy jak ser szwajcarski? Oskarżony działał zuchwale. Jak ustaliła prokuratura, zakładał dziesiątki kont bankowych, na które sąd nieświadomie przelewał tysiące złotych. Modyfikował system informatyczny i oszukiwał dział księgowości. Żeby zatrzeć ślady i ukryć "brudną kasę", pieniądze natychmiast wypłacał w bankomatach lub przelewał dalej.
Życie na bogato za publiczne pieniądze Co robił z ukradzioną fortuną? Lista wydatków 40-latka może przyprawić o zawrót głowy zwykłego podatnika:
Spłacał karty kredytowe i pożyczki.
Wynajmował luksusowe auta.
Opłacał zagraniczne wycieczki.
Budował i wyposażał dom.
Pieniądze płynęły tak szerokim strumieniem, że urzędnik zaczął nawet... udzielać pożyczek innym!
Koniec eldorado. Grozi mu odsiadka Dobra passa skończyła się w styczniu 2025 roku, kiedy mężczyzna wpadł podczas próby kolejnego przekrętu. Prokuratura Regionalna w Łodzi nie ma wątpliwości: to były gigantyczne oszustwa, pranie pieniędzy i niszczenie akt. Urzędnikowi grozi teraz aż 15 lat więzienia.
Co ciekawe, początkowo cień podejrzeń padł też na jego żonę i krewną pracującą w tym samym sądzie, ale śledczy musieli umorzyć ich wątki z braku dowodów. Sprawa jest tak bulwersująca, że łódzki sąd sam poprosił Sąd Najwyższy o przeniesienie procesu do innego miasta. Czy boją się stronniczości?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze