Marek Wierzbicki społecznie angażował się już w szkolnym samorządzie, w harcerstwie, wojsku. Obecnie pełni funkcję prezesa OSP Siedlce, zasiada w zarządzie kółka rolniczego, a pięć lat temu doszła rola sołtysa. Przyznaje, że sprawdza się w roli gospodarza wioski i jeśli społeczność znów obdarzy go zaufaniem, chciałby dalej pracować na rzecz mieszkańców.
Marek Wierzbicki został sołtysem Siedlca w 2017 r.
- Zmarła poprzednia pani sołtys i odbyły się przedterminowe wybory, okazało się, że byłem jedynym kandydatem – wspomina.
Funkcje społeczne nie były mu jednak obce, bo od wielu lat pełni funkcję prezesa OSP Siedlce, zasiada też w zarządzie kółka rolniczego.
- Z racji tego, że jestem prezesem OSP, straż jest moim oczkiem w głowie. Remiza też jest dla całej wsi, spotykały się w niej członkinie KGW, kółko różańcowe odbywa swoje spotkania i jeśli ktoś chcę, udostępniamy naszą salę na różne okazje – przyznaje sołtys.
Za kadencji Wierzbickiego udało się przeprowadzić wiele remontów w strażnicy, sfinansowanych z funduszów sołeckich.
- Najpierw kupiliśmy materiał na dach, później wykonaliśmy remont dachu, pokryty jest blachą, bo stara blacha już przeciekała. Zakupiliśmy również materiał na docieplenie jednej ściany, która naciągnęła wilgocią. Teraz starą podłogę zerwaliśmy, zrobiona jest wylewka, położone płytki. Z ostatniego funduszu zostało ok. 11 tys. zł, dopłacimy do zakupu używanego wozu strażackiego, jest lepszy niż nasz 38-letni żuk, którego chcemy sprzedać – wymienia Wierzbicki.
Przyszłoroczne środki z funduszu społeczność Siedlca planuje przeznaczyć na budowę ścieżki rowerowej (ok. 1,1 km) w kierunku Pajęczna. Tym samym ma być to wkład finansowy wioski do inwestycji, którą we współpracy mają zrealizować gmina z powiatem. Kolejne plany to dalsze doposażenie siłowni napowietrznej - na razie są zakupione i zamontowane dwa urządzenia.
- Raz na kilka lat robimy jakieś imprezy, za mojej kadencji chyba był jeden sylwester. Teraz remontujemy salę, to może w tym roku uda nam się zorganizować sylwestra, jeśli pandemia nie przeszkodzi – przyznaje gospodarz Siedlca.
Marek Wierzbicki podkreśla, że w wiele prac społecznych angażują się strażacy (OSP Siedlec liczy 17 członków). Pomagają w remoncie remizy, ale dbają też (w miarę możliwości koszą trawę) o teren, gdzie mieści się plac zabaw i siłownia. Uczestniczą również, ze sztandarem, we wszelkich wydarzeniach państwowych, czy religijnych.
- Udzielałem się w samorządzie szkolnym, w wojsku, w harcerstwie, jakoś mi to pasowało. Czuję, że się sprawdzam też w sołtysowaniu, mam jakąś moc sprawczą, mogę iść do gminy i załatwić coś dla mieszkańców. Sołtys jest zawsze na tej pierwszej linii – podkreśla Wierzbicki.
- W tym roku przechodzę na emeryturę, będę miał więcej czasu, więc chyba wystartuję w kolejnych wyborach sołeckich. Chyba, że rzeczywiście ktoś lepszy i może młodszy będzie chciał kandydować i zyska poparcie. Do pełnienia tej funkcji trzeba być jednak pasjonatem, społecznikiem.
Poza sołtysowaniem i strażą, dużo czasu Wierzbickiemu zajmuje prowadzenie gospodarstwa. Lubi pracę na roli, którą poznał od najmłodszych lat. Do tej pory hodował konie, ale ze względu na stan zdrowia, musiał je wiosną sprzedać. Do gospodarstwa mają wrócić w przyszłym roku, teraz pod opieką ma owce. Wspólnie z kolegą dzierżawi też ponad 25-hektarowy obszar wiejski, zapisany w programie Natura 2000. Gdyby nie ich pomysł, teren mógłby zostać zaadaptowany na wysypisko śmieci.
Siedlce liczą ok. 360 mieszkańców. Sołtys zauważa, że liczba ta się utrzymuje, ale przybyło też trochę nowych domów.
Katarzyna Cieślik
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze