Janusz Giełzak to drugi najdłużej urzędujący sołtys w gminie Czarnożyły. Prawie od 30 lat jest gospodarzem sołectwa Emanuelina. Przyznaje, że teraz mieszkańcy zgłaszają mniej problemów, niż kiedy zaczynał pierwszą kadencję.
W skład sołectwa Emanuelina wchodzą trzy wsie - Emanuelina, Działy oraz Leniszki. Na sołtysa zawsze wybierano mieszkańca Emanueliny, ale tak się nie stało w 1993 r. Wówczas gospodarzem sołectwa został Janusz Giełzak z Leniszek.
- Miałem kontrkandydata z Emanueliny, duża grupa przyjechała na wybory z Leniszek i ostatecznie zdobyłem najwięcej głosów – wspomina Giełzak.
- Zostałem sołtysem w wieku 25 lat. Teraz jest dużo łatwiej, bo drogi są porobione, jest jakaś infrastruktura i tych problemów ludzie mają mniej. 30 lat temu w jednej miejscowości nie ma dobrej drogi, w kolejnej też nie ma dobrej drogi, wodociąg już był, a teraz jest znacznie lepiej w porównaniu z tym, co było.
Sołectwo liczy ok. 200 mieszkańców. Pierwszą inwestycją za kadencji Giełzaka był remont drogi gminnej (ok. 1 km odcinka) przez Emanuelinę. Później przyszła pora na dokończenie asfaltu (w latach 80-tych przerwano roboty) w Leniszkach – odcinek od Czarnożył.
- Przez jakiś czas nic się u nas nie działo, droga była zrobiona, ludzie mieli dojazd, po tej stronie gminy są słabszej jakości ziemie i drogi tak się nie psuły. Później na przebudowę stacji uzdatniania wody gmina miała większą pulę środków, z której część została przeznaczona na kanalizację. W 2013 r. nastąpiło jej uruchomienie – opowiada sołtys.
- Emanuelina położona jest na wzniesieniu i do przełamania wzniesienia, kanalizacja w naszą stronę jest grawitacyjna, jedną przepompownię mamy za lasem, a druga u nas. Nieżyjący już mieszkaniec, któremu jestem bardzo wdzięczny, nieodpłatnie użyczył działki na przepompownię. Jest po prostu załamanie terenu i zbiega nam się kanalizacja grawitacyjna od prawej i lewej strony, w środku miejscowości biegnie tłoczna. Za trzech ostatnich kadencji powstała więc m.in. kanalizacja, droga powiatowa została porządnie przebudowana.
Sołectwo nie posiada żadnego lokalu na własność. Kiedyś zebrania wiejskie odbywały w domu sołtysa, przez krótki okres w GOK-u w Czarnożyłach, a odkąd radnym został Józef Zawada, który jest członkiem Koła Łowieckiego ,,Cyranka’’, właśnie w siedzibie koła. W ubiegłym roku udało się zagospodarować działkę wspólnoty gruntowej.
- Znalazł się teren, takie dawne wyrobisko po glinie i zrobiony był tam staw przeciwpożarowy. Trochę tam zarosło, więc zacząłem się tym interesować. Okazało się, że to jest wspólnota gruntowa i posprzątaliśmy teren (oddalony od głównej drogi) w czynie społecznym. Zwróciliśmy się do wójta, że nie mamy swojego terenu, ale dobrze byłoby wyczyścić zaniedbany staw (do którego wprowadziły się nawet bobry) i zagospodarować to miejsce – mówi Giełzak, który jedną kadencję pełnił także funkcję radnego.
Wiosną zadanie zostało zrealizowane, stanęła altanka ufundowana z budżetu gminy. Z grantu sołeckiego z urzędu marszałkowskiego zakupiono trzy zabawki. a sołectwo jako wkład własny sfinansowało ławkę. Teraz jest w planach ogrodzenie terenu, na razie żerdziowe.
- Obecnie jest mniej problemów, ale zawsze coś pozostaje do zrobienia. W drugiej części Emanueliny i na Działach nie ma jeszcze kanalizacji. Na przysiółku w stronę lasu na Działach, gdzie jest najwięcej zabudowań, trzeba założyć asfalt, a to, co do tej pory wykonaliśmy, chcemy utrzymać w należytym porządku. Wiem, że są szansę na asfalt w niedługim czasie na Działach, a i w przyszłości uda się wybudować kanalizację – podkreśla sołtys.
- Wszyscy byli w szoku że nasze społeczeństwo jest tak zmobilizowane i nikt się od kanalizacji nie wymigał, w Leniszkach efekt ekologiczny został osiągnięty. Jest grupa ludzi naprawdę fajnych, na których można liczyć, zrobimy swoją pracę, a później znajdujemy czas na towarzyskie spotkanie i to jest miłe. Taką porządną integrację mieliśmy ostatnio podczas organizowania procesji Bożego Ciała, jeszcze za poprzedniego proboszcza, która zaczynała się od naszego sołectwa. To było duże przedsięwzięcie, wszyscy sprzątali i się zaangażowali.
W maju lub czerwcu najprawdopodobniej odbędą się wybory sołeckie, bo w tym roku kończy się kadencja sołtysów na terenie gminy Czarnożyły. Giełzak zapowiada, że jeżeli będzie jakaś inna chętna osoba, to przekaże pałeczkę, a jeśli nie, to będzie dalej pełnił funkcję sołtysa.
- Trzeba umieć rozmawiać z ludźmi i nieraz ugryźć się w język, żeby kogoś nie urazić. Ważna jest współpraca z radnym, radnymi i włodarzami, nie sztuką jest być skłóconym z kimś. Nie ma gorszej rzeczy, jak radny i sołtys z różnym zdaniem, lepiej jak mówią jednym głosem – podsumowuje sołtys Emanueliny.
- Sołtysowanie to jest taki obowiązek, choć nieraz są osoby, które tak potrafią człowieka zdenerwować, że chce się zakończyć to działanie, ale później to mija. Wychodzę z założenia, że ktoś to musi robić, tj. praca społeczna i ktoś to musi lubić. Nie ma jednak ludzi niezastąpionych, trafi się jakiś moment, że powie się nie i znajdzie się ktoś inny.
Giełzak godzi obowiązki sołtysa z pracą zawodową w gospodarstwie. W wykonywaniu prac społecznych może liczyć na pomoc rodziny.
Katarzyna Cieślik
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze