Reklama

Spotkanie wigilijne dla seniorów we Wrońsku

Wyjątkowo ciepły, chociaż grudniowy, wieczór we Wrońsku upłynął za sprawą szczególnego spotkania wigilijnego. Stowarzyszenie „Wrońsko Moja Maleńka Ojczyzna” wraz z sołtysem, radnym i Radą Sołecką zaprosili seniorów na spotkanie przy wigilijnym stole.

W sobotę, 20 grudnia, sala Ochotniczej Straży Pożarnej we Wrońsku wypełniła się licznymi gośćmi, co wskazuje jak bardzo potrzebne są takie wydarzenia. To wyraz dbałości i opiekowania się sobą nawzajem, dostrzegania, że niektórzy są samotni, nie mogą spędzić świąt Bożego Narodzenia w gronie najbliższych. A takie spotkanie daje im możliwość poczucia nie tylko świątecznej, ale i rodzinnej atmosfery.

Dziewczyny ze Stowarzyszenia „Wrońsko Moja Maleńka Ojczyzna” zakasały więc rękawy i przygotowały domową kolację wigilijną dla starszych mieszkańców wsi. Jak się okazało, to inicjatywa niezwykle potrzebna i przyjęta przez społeczność Wrońska z entuzjazmem. Przy wigilijnym stole w remizie zasiadło blisko 50 osób. Myślą przewodnią wspólnej wigilii była integracja i nakłonienie starszych ludzi, często samotnych, do wyjścia z domów.

Reklama

- Wrażenia są jak najbardziej pozytywne. Ludzie mogli się spotkać, pobyć ze sobą, porozmawiać, podzielić się swoimi troskami i radościami. I to jest najważniejsze: integracja i bycie razem – akcentuje Damian Szerszeń, sołtys Wrońska, a jednocześnie naczelnik miejscowej jednostki OSP.

Najlepszą rekomendacją i dowodem na to, że takie spotkania są potrzebne to zadowolenie i uśmiech na twarzach gości. Dostrzega to wójt gminy Konopnica Jacek Kurowski.

- Naprawdę było widać jak chętnie ludzie ze sobą rozmawiali i cieszyli się z tego, że mogą być razem. Ogromny ukłon należy się organizatorom, którzy działają na rzecz seniorów nie tylko od święta. To jest zwykła, codzienna pomoc, jak choćby wizyta u lekarza czy zakupy. Wiem, że mieszkańcy Wrońska bezinteresownie pomagają jeden drugiemu i podziwiam ich za to – akcentuje.

Reklama

- Każdy człowiek ma w sobie dobro. Wystarczy tym dobrem podzielić się z drugim człowiekiem i już jest lepiej. Nam jest lepiej, bo możemy coś dać od siebie, a temu człowiekowi też jest przyjemnie i miło, że ktoś o nim pamięta. A przecież większa radość jest w dawaniu niż w braniu – podsumowuje z przekonaniem Jacek Kurowski.

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości