W piątek, 6 czerwca, w I Liceum Ogólnokształcącym w Wieluniu miało miejsce spotkanie z dr. Aleksandrą Kosmędą, specjalistą chorób dziecięcych i alergologii. Studiowała na wydziale lekarskim Collegium Madicum Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Wrocławskim Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu, który ukończyła w 1995 roku. Wydarzenie skierowane było do uczniów z klas o profilu medycznym.
W ramach programu „Z pasji do..” mającego miejsce w I Liceum Ogólnokształcącym im. Tadeusza Kościuszki w Wieluniu, w piątek, 6 czerwca, odbyły się dwie prelekcje. Pierwszą z nich przeprowadziła absolwentka szkoły, dr Aleksandra Kosmęda. Inicjatorką i organizatorką spotkania jest Aleksandra Antosik – Karasek, nauczyciel biologii w tutejszej placówce.
- Doktor Ola jest naszą absolwentką. To niezwykle wyjątkowa kobieta, dla której, to co robi nie jest pracą, lecz częścią życia. Sposób w jaki o tym mówi tylko to potwierdza – opowiada Aleksandra Antosik–Karasek.
Dr Aleksandra Kosmęda od 12 lat bierze udział w misjach medycznych w krajach afrykańskich w Zambii, Etiopii, Ugandzie, Madagaskarze i Lesbos.
Sama o sobie mówi „dr Ola, alergolożka z misją”. Podczas prezentacji opowiada o wyzwaniach, jakie czekały na nią w trakcie tych dalekich wypraw. A także o trudnych warunkach sanitarnych i życiowych w krajach, w których była.
- Czasami bywało naprawdę ciężko. Brak podstawowych środków medycznych, niekiedy bariera językowa czy nieufność lokalnej ludności, dla niektórych byłby dużą przeszkodą. Jednak dla mnie i ekipy, z którą w danym kraju pracowałam do było po prostu kolejne wyzwanie i tyle – mówi dr Aleksandra Kosmęda.
Prezentując kolejne zdjęcia ze swoich misji z uczuciem i nierzadko z czułością przedstawia historie dzieci, które udało się jej wyleczyć, a tym samym uratować. W większości przypadków tamtejsi lekarze rozkładali ręce i nie dawali małym pacjentom żadnych szans na przeżycie.
Opowiada również o trudnej sytuacji kobiet w ciąży i matek w Etiopii. Głównym czynnikiem potęgującym śmiertelność, nie tylko wśród tej grupy, jest brak dostępu do bieżącej, czystej wody oraz do sanitariatów. A także utrudniony dostęp do opieki zdrowotnej na wsiach.
- Wyobraźcie sobie sytuację, że na całą wieś jest tylko jeden czy dwa punkty poboru wody. Nam się może to wydawać nierealne. Jednak w Etiopii czy innych krajach, które odwiedziłam tak wygląda rzeczywistość – kontynuuje dr Ola.
Mówi też o naturalnych kataklizmach, głównie tajfunach nawiedzających kraje afrykańskie. Często jest tak, że dosłownie uniemożliwiają one dotarcie do wielu mieszkańców wiosek. Przyczyniają się również do rozprzestrzeniania chorób zakaźnych, m.in. malarii i innych związanych ze złymi warunkami sanitarnymi.
Wspomina także o siostrach zakonnych z Domu Dziecka, tzw. „Błękitnych Aniołach Kasisi”. Opowiadając o siostrze Marioli (Mamusi), Marii i Janinie (bliźniaczki) oraz Jolancie widać łzy wzruszenia w oczach misjonarki.
„Nie wiedziałam wtedy jeszcze, że nie tylko ja będę leczyć w Afryce, a raczej, że ja znajdę na innym kontynencie swojego lekarza”
Wyjaśniając sens tych słów, mówi, że dzięki tym misją jeszcze bardziej doceniła swoje codzienne życie poza wyjazdami.
- Jeżeli chodzi o kraj, który darzę największym sentymentem, jest to Zambia. To mój drugi dom, od niej zaczęłam i ostatnia moja misja w grudniu 2024 roku miała miejsce w Kasisi. Już tyle razy tam byłam, że nawiązały się relacje rodzinne – opowiada dr Ola.
W 2019 roku w Ugandzie brała udział w otwarciu nowego ośrodka zdrowia Matugga Health Center, gdzie pracowała jako lekarz i szkoliła kadrę medyczną. W 2018 r. otrzymała statuetkę Miłosiernego Samarytanina za rok 2017.
- Każdej osobie, która chciałaby brać udział w misjach, ale ma przed tym obawy i wątpliwości, powiem tylko, że to normalne. Ale niech się nie zniechęcają, bo wahania mamy przed każdym ważnym wydarzeniem w swoim życiu – podsumowuje dr Aleksandra Kosmęda, lekarz bez granic.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze