24 kwietnia w Raduczycach odbyła się inscenizacja tzw. łapanki nocy kwietniowej. Miała ona na celu upamiętnienie wydarzeń sprzed dokładnie 82 lat. Wtedy to Niemcy, przed domem Heleny Mielczarek, rozpoczęli przymusową wywózkę mieszkańców na roboty do III Rzeszy. Efektem realizacji projektu historycznego jest także wystawa ,,Pamięć naszych przodków 1939-1945”, którą można oglądać w sali OSP w Raduczycach.
W nocy z 24 na 25 kwietnia 1940 r. Niemcy, przed domem Heleny Mielczarek w Raduczycach, rozpoczęli masowe łapanki na mieszkańców, których wywozili do prac przymusowych w głąb III Rzeszy. Wydarzenie to odtworzono dokładnie w jego 82 rocznicę. Za przygotowanie rekonstrukcji odpowiadał aktor i reżyser Jarosław Strzała, a wystąpiła w niej grupa teatralna, działająca w GOK-u w Osjakowie. Zebrani goście oraz miejscowa społeczność mogli podziwiać bardzo realistyczne widowisko. Historia zaczyna się od zabawy dzieci na podwórku, które następnie wołane są na kolację do domu. Spokojny wieczór przerywa wołanie dziewczynki, która ostrzega przed nadchodzącymi Niemcami. Za chwilę przed domem w Raduczycach pojawiają się, w bardzo dobrych nastrojach, żołnierze. Z podwórka próbuje wygonić ich jedna z córek właściciela. Niestety ojciec, który przegania ją do domu, zostaje zaatakowany przez psa, a potem rozstrzelany. Niemieccy żołnierze rozkazują domownikom opuścić mieszkanie. Rodzina z kilkoma torbami opuszcza dom i zostaje wywieziona do przymusowych robót.
W czasie II wojny światowej z terenu gminy Osjaków najwięcej wywiezionych było z Chorzyny, Osjakowa i Raduczyc – z Raduczyc wywieziono 127 osób. Ta tragiczna historia została przypomniana też w pierwszej, artystycznej, części niedzielnego wydarzenia. Mirosława Kłobus (dyrektor GOK-u w Osjakowie), Dominika Wróbel i Paulina Wojdyło oprócz wydarzeń z historii całego kraju, przytoczyły też wydarzenia ze wspomnień mieszkanek Raduczyc: Heleny Mielczarek i Stefanii Dumy. Grupa wokalno-instrumentalna, z GOK-u w Osjakowie, zaprezentowała montaż wokalno-instrumentalny. W sali OSP Raduczyce otwarto również wystawę „Pamięć naszych przodków 1939-1945”. Jej przygotowanie było możliwe, dzięki materiałom źródłowym mieszkańców z terenu gminy Osjaków.
- Chylę czoła przed państwem za to, że wartość wolności kultywujecie i przekazujecie ją następnym pokoleniom – zwrócił się do organizatorów poseł Paweł Rychlik.
- Jestem pod ogromnym wrażeniem i, oby ten wieczór zapadł nam na długi czas w pamięci. Została przytoczona historia Polski z 1939 r., pierwszych dni wojny i niestety ta historia zatacza dzisiaj koło. Relacja, która została przedstawiona to przecież codzienna relacja, od 60 dni, wydarzeń na Ukrainie. To dzisiejsze widowisko przywołuje więc do refleksji i zastanowienia się nad tym, jak ogromną wartością jest wolność, o którą walczą obecnie Ukraińcy, oni walczą też o naszą wolność.
- To historia niezwykle trudna i bolesna, to historia, o której w naszych rodzinach pamiętamy, albowiem niewiele jest takich rodzin, w których ktoś z bliskich nie byłby wywieziony na przymusowe roboty do Niemiec, trafił do obozu zagłady, czy nie walczyłby w partyzantce lub w Batalionach Obrony Terytorialnej – przyznała Iwona Koperska, przewodnicząca Sejmiku Województwa Łódzkiego.
- Za wolną Polskę nasi przodkowie zapłacili najwyższą daninę, jaką sobie można wyobrazić. Przelali krew, oddali życie i dzisiaj historia zatoczyła koło.
- Bardzo się cieszę, że pani dyrektor zainicjowała takie wydarzenie, które będzie przypominało historię sprzed 82 lat – podsumował Jarosław Trojan, wójt gminy Osjaków.
- Wydarzenia, które miały tutaj miejsce zostały odtworzone, byśmy mogli sobie wszyscy przypomnieć i zapamiętać, czym jest totalitaryzm. Myślę, że wszyscy mamy świadomość, jak cenna i ważna jest wolność, o którą musimy walczyć pod każdym względem, również poprzez upamiętnienie historii. Jestem wzruszony tym wydarzeniem, bo niesie ono ogromną ilość emocji, ale tych pozytywnych. Mam nadzieję, że w naszej ojczyźnie nie będziemy już doświadczać takich tragedii.
Projekt historyczny, zrealizowany przez GOK w Osjakowie, otrzymał dofinansowanie z Narodowego Instytutu Wolności.
Katarzyna Cieślik
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze