Reklama

Tańczymy i ćwiczymy dla Maksia Mazurka hasłem przewodnim eventu charytatywnego w Wieluniu

Jest niedzielne popołudnie. Halę sportową Wieluńskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji (WOSiR) wypełniły dźwięki tanecznej muzyki. Przybyły także osoby, które wspólnie ćwicząc i tańcząc wsparły akcję charytatywną dla Maksia Mazurka z Działoszyna. Dziewięcioletni chłopiec choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a. Kwota potrzebna na terapię genową, to aż 16 mln złotych. Na chwilę obecną brakuje jeszcze ponad 10 mln, a czas się kończy…

W niedzielę, 8 czerwca, miał miejsce event charytatywny, który miał na celu zebranie jak największej ilości środków finansowych na leczenie 9-letniego Maksia Mazurka z Działoszyna. Organizatorką wydarzenia była Monika Radwańska, trenerka fitness z Wielunia. W kwietniu brała udział w evencie Anny Lewandowskiej zorganizowanym we Wrocławiu. I wracając z niego do domu wpadła na pomysł zrobienia takiego wydarzenia w Wieluniu. Jednak chciała, aby taka impreza niosła ze sobą coś dobrego. Przeglądając media społecznościowe trafiła na zbiórkę dotyczącą chłopca.

- Zadzwoniłam do mamy Maksia informując ją o swoim pomyśle. Monika oczywiście się zgodziła. Następnie wykonałam telefon do Marty Dworak, Oli Lipskiej oraz Anny Budnickiej. Dziewczyny nie zastanawiały się ani przez chwilę. I tak zebrałam ekipę, która prowadzi dzisiejszy event – mówi Monika Radwańska.

Reklama

Trenerka ogarnęła również halę sportową i zamieściła informacje o wydarzeniu w Internecie. Odzew był naprawdę duży. Sporo osób postanowiło czynnie przyłączyć się do akcji i na sportowo spędzić niedzielne popołudnie. Tym samym przyczyniając się do zmniejszenia brakującej kwoty na leczenie genowe.

Impreza rozpoczęła się od występu dziewcząt z grupy "Taneczna piątka" ze Szkoły Podstawowej nr 5 z Oddziałami Integracyjnymi w Wieluniu.

Wspomniana przez Monikę Aleksandra Ola Lipska przeprowadziła szybki kurs salsy. Uczestniczki i uczestnicy dzielnie próbowali odtworzyć kroki taneczne prezentowane przez instruktorkę. Jednak nie ważne było kto jak tańczył. Liczył się cel, który zgromadził tych ludzi na sali WOSiR-u. I chociaż zmęczenie chwilami dawało się we znaki, nikt nie narzekał. Każdy dawał z siebie tyle ile mógł podczas nie tylko tańca, ale i fitnessu.

Reklama

- Z Moniką współpracujemy już od dawna. Jak tylko zaprosiła mnie i Martę do udziału w wydarzeniu, to żadna z nas nie miała wątpliwości czy wziąć w nim udział. Jest fajna energia, ludzie dopisali, jesteśmy zadowoleni – powiedziała w przerwie pomiędzy instruktażem salsy Ola Lipska.

Wśród osób uczestniczących w imprezie znalazła się Agnieszka Podyma z Wielunia.

- Jest to piękna inicjatywa. Ilościowo osób może nie ma za dużo, ale ci co są angażują się całym sobą – mówiła pomiędzy jednymi a drugimi ćwiczeniami Agnieszka Podyma.

Reklama

Jednak na imprezie nie tylko ćwiczono i tańczono. Przeprowadzono również licytacje m.in. voucherów, obrazów czy innych rzeczy podarowanych przez ludzi. W holu przed salą można było kupić domowej roboty drożdżówki oraz desery panna cotta, które sprzedawała Iza Gaj, przyjaciółka Moniki Radwańskiej. Ustawione były również puszki, do których przybywający chętnie wrzucali pieniądze. Osobiście wszystkich witał Maciej Radwański, mąż organizatorki eventu.

Buzująca adrenalina, energia i zaangażowanie osób, które intensywnie ćwiczyły były wyczuwalne w powietrzu. Mama chłopca, Monika, nie kryła wdzięczności i wzruszenia.

Reklama

- Nie potrafię słowami wyrazić tego co teraz czuję. Jestem ogromnie wdzięczna dziewczynom za udział, a w szczególności Monice Radwańskiej za zorganizowanie eventu. Bo tak naprawdę prędzej się nie znałyśmy – podsumowuje mama chłopca.

Podczas eventu zebrano kwotę ponad 16 tys. 600 zł.

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 10/06/2025 16:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości