Reklama

Tu się teraz nie da żyć

Mieszkańcy bloku nr 1 na Osiedlu Wojska Polskiego w Wieluniu błagają o pomoc. Od około 2,5 roku jeden z lokatorów systematycznie zakłóca im spokój. Nocą uderza ciężkim narzędziem w ściany lub kaloryfer, a odgłosy tego roznoszą się do wielu mieszkań w tym budynku. Uniemożliwia to ludziom normalne funkcjonowanie.

- Ten pan spod piętnastki mieszkał tu od kilku lat z konkubiną i wtedy był spokój – rozpoczyna Stanisław Wilk, mieszkaniec bloku.
-  Oni podobno wcześniej mieszkali na Targowej, ale później, nie wiem dlaczego, wcisnęli nam to towarzystwo tu. Ale jak jakieś dwa lata temu konkubina zmarła, to zaczął wariować, walić po kaloryferach. Teraz mieszka sam. W dzień śpi, a w nocy tłucze i nie daje nam żyć.  
- Kiedyś wyszedł na korytarz i zaczął walić w schody i w poręcz – dodaje Maria Kubacka, też mieszkająca w tej klatce.
Z tego powodu wielokrotnie interweniowała tu policja.
- Dzisiaj w nocy też była i co z tego – rozkłada ręce pan Stanisław.
- Zaczął tłuc o 1.36. Więc przyjechali, stukali w drzwi, a i tak ich nie wpuścił. Poświecili mu jakąś niebieską latarką po oknach i na tym koniec. Jak była policja to nie tłukł, ale potem od trzeciej znowu zaczął. Ja do rana nie spałem. Mieszkam pod nim i tak dostaję po dupie, że szkoda gadać.
Asp. sztab. Katarzyna Grela, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Wieluniu, przyznaje, że do tutejszych mundurowych dotarły sygnały od mieszkańców tego bloku o uciążliwym sąsiedzie. W ostatnim czasie funkcjonariusze interweniowali tu zarówno w październiku, jak i w listopadzie.
- Z zaistniałych sytuacji sporządzona została dokumentacja – relacjonuje Katarzyna Grela.
- Obecnie prowadzone są czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenie dotyczące zakłócania ciszy nocnej. We wcześniejszym okresie wobec uciążliwego lokatora funkcjonariusze skierowali pięć wniosków o ukaranie do sądu rejonowego o naruszenie przepisów art. 51 kodeksu wykroczeń. Informacje na temat tego mieszkańca zostały również przekazane zarządcy nieruchomości.
Jak podkreślają mieszkańcy, mężczyzna leczył się w szpitalu psychiatrycznym.
- On tam był chyba dwa razy – mówi pan Stanisław.
- Ale, co z tego. Jak go wywieźli, to jakiś czas był spokój. Potem, jak brał piguły, to też był spokój. No, a teraz zaczyna się od nowa.
Nasi rozmówcy zwracają również uwagę na to, że od kilkunastu miesięcy, uciążliwy lokator nie płaci czynszu i że sąd wydał nakaz jego eksmisji. Ma ją przeprowadzić komornik sądowy Hanna Pagacz.
- Co z tego, że sąd zasądził eksmisję, jak pani komornik tego nie wykonuje – mówią z żalem Stanisław Wilk i Maria Kubacka.
- Nie rozumiemy tego.
Ponieważ według mieszkańców sprawa z eksmisją nie posuwa się do przodu, napisali pismo do komornik Hanny Pagacz, prosząc ją o wykonanie decyzji sądu.
Czytamy w nim: „Zwracamy się o niezwłoczne wyeksmitowanie z lokalu (…) na Osiedlu Wojska Polskiego pana (…), który w sposób rażący i uporczywy zakłóca spokój i uniemożliwia innym mieszkańcom korzystanie z lokali. Zakłóca ciszę nocną, waląc ciężkim narzędziem w ściany, a także uderza w kaloryfery, co powoduje niesamowite huki, które niosą się po całym bloku. Liczymy, że pani komornik zrozumie naszą sytuację i wykona eksmisję”.
Jest tu jeszcze jedna sprawa. Trzy czwarte mieszkań w bloku jest wykupionych przez ich lokatorów, którzy założyli wspólnotę mieszkaniową. Ale są też mieszkanie niewykupione, którymi zarządza Przedsiębiorstwo Komunalne w Wieluniu podlegające gminie. W takim właśnie lokalu mieszka dokuczliwy mężczyzna. Dlatego interweniujący mieszkańcy szukali pomocy również u burmistrza.
- Byliśmy w ratuszu, ale to nic nie dało – machają ręką nasi rozmówcy.
- Nam nie chodzi o to, żeby karać tego pana. My tylko chcemy, żeby opuścił ten blok. Bo on nawet nie chce z nami rozmawiać.
- Wie pani, ja mam 72 lata i chcę jeszcze sobie trochę pożyć w spokoju – dodaje pan Stanisław.
- Bo teraz normalnie to tu się żyć nie da. Gdyby pani tyle cierpiała, co my, wytrzymałaby psychicznie?
Przedsiębiorstwo Komunalne nie odwraca się od tego problemu i chce lokatorom pomóc, ale również zobligowane jest prawem i też czeka na wykonanie eksmisji. O tym, co już zrobiło dla mieszkańców tego bloku, poinformujemy w jednym z najbliższych numerów „Kulis Powiatu”, bo do sprawy wrócimy. Natomiast komornik Hanna Pagacz odmówiła nam udzielenia informacji w sprawie eksmisji i odesłała do rzecznika prasowego Izby Komorniczej w Łodzi.

Ela Wodecka
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości