Reklama

U strażaków wielki remont

W remizie Ochotniczej Straży Pożarnej w Komornikach trwa generalny remont kuchni. Po jego ukończeniu pomieszczenie będzie nowoczesnym obiektem na miarę XXI wieku. Prace, choć zakrojone na szeroką skalę, posuwają się bardzo szybko. Druhowie chcą je ukończyć jeszcze w maju.

Pomysł modernizacji pojawił się dwa lata temu. Ponieważ jest to przedsięwzięcie kosztowne, ochotnicy zaczęli zastanawiać się, skąd wziąć na nie pieniądze.

- Kuchnia znajduje się przy sali, z której często korzystają nasi mieszkańcy – rozpoczyna Piotr Rychlik, naczelnik komornickiej jednostki.
- Organizują tu różne imprezy okolicznościowe. My urządzamy zebrania walne, spotykamy się z naszą młodzieżową drużyną pożarniczą, a szkoła na przykład robi jasełka. Kuchnia więc zawsze jest potrzebna. Postanowiliśmy wraz z mieszkańcami, aby przeznaczyć na jej remont większość funduszu sołeckiego, który w naszej gminie istnieje od kilku lat. W ubiegłym roku na zebraniu wiejskim przegłosowano na ten cel nieco ponad 35 tysięcy złotych. Również Jasna Góra ze swojego funduszu dorzuciła cegiełkę w wysokości czterech tysięcy złotych. Natomiast my jako straż dołożyliśmy dziesięć tysięcy wkładu własnego. Środki te pochodzą z darowizn od mieszkańców Komornik, Jasnej Góry, Zmyślonej i naszych przysiółków oraz z przeprowadzonych przez nas zbiórek. W ubiegłym roku rozprowadzaliśmy nasze kalendarze strażackie, a niedługo odbędzie się zbiórka wielkanocna. Będziemy odwiedzać mieszkańców w dyngus, bo taka już od dawna panuje u nas tradycja.

Reklama

Niestety, galopujący wzrost cen materiałów budowlanych spowodował, że strażacy cały czas stoją przed problemem, czy zgromadzone środki wystarczą na przeprowadzenie modernizacji kuchni.

- O kosztorysie, który zrobiliśmy przed remontem, po ostatnich podwyżkach cen, można już zapomnieć – kontynuuje Piotr Rychlik.
- Nie przeliczamy tego, bo ceny zmieniają się z dnia na dzień. Nie jest dobrze, ale musimy podołać temu wyzwaniu. Walczyliśmy o to, aby kupić jeszcze po dobrej cenie styropian. I chociaż nie potrzebowaliśmy go tu dużo, to dzięki temu udało nam się zaoszczędzić niemałą kwotę.

Reklama

Druhowie planują w kompleksie kuchennym duże zmiany. Chcą powiększyć samą kuchnię, utworzyć magazynek na napoje oraz chłodnię i zmywalnię. Udało się także wygospodarować miejsce na toaletę dla kucharek. Aby kelnerzy nie przeszkadzali w pracach w kuchni, zostanie urządzone małe pomieszczenie, z którego będą wynosić posiłki na salę.
Wszystko to wymagało wyburzeń, usunięcia starych posadzek i budowy nowych ścianek działowych, co strażacy w zdecydowanej większości wykonali własnymi rękami.   

- Kupa gruzu przed remizą wprawia mieszkańców  w osłupienie – uśmiecha się naczelnik.
- Pytają, skąd myśmy to wyciągnęli. A my to wszystko wynieśliśmy stamtąd, a potem tyle samo nanieśliśmy tam piasku pod nowe posadzki.

Reklama

Aby jak najbardziej zejść z kosztów remontu, wiele prac, w tym nawet specjalistycznych, ochotnicy wykonują we własnym zakresie. Zrobili m. in. instalacje kanalizacyjną i elektryczną.

- Od początku, od pierwszych dni remontu nasi druhowie chwycili za młotki, taczki, młotowiertarki – relacjonuje naczelnik Rychlik.
- Dołączyła do nich młodzieżowa drużyna pożarnicza. Zaczęliśmy od demolki – skucia tynków, wykucia posadzki. Druh Piotr wykonał później instalację kanalizacyjną, a nasz skarbnik Mariusz prace elektryczne. Robota często trwała do 23:00. To wszystko przełożyło się na pieniądze. Przypuszczam, że zaoszczędziliśmy w ten sposób kilkanaście tysięcy złotych. I chciałbym za to podziękować wszystkim druhom, którzy się w ten remont zaangażowali oraz za to, że nie szczędzą swoich rąk do pomocy.

Reklama

Prace bardziej specjalistyczne lub czasochłonne wykonują już firmy, ale ochotnicy też przy nich pomagają. Teraz kładzione są tynki. Wkrótce przyjdzie kolej na prace glazurnicze i posadzkarskie.

- Chcemy to wszystko skończyć jeszcze w maju, dlatego zasuwamy, jak się da – mówi dh Rychlik.
- Nasza jednostka jest ambitna i mamy nadzieję, że się to uda. „Nasz nowy dom” powstaje w pięć dni, więc dlaczego nasza kuchnia nie miałaby powstać w trzy miesiące.

Póki co ochotnicy skupili się na remoncie. W przyszłości chcą kuchnię wyposażyć w nowy sprzęt. Wspólnie z sołtysem złożyli wniosek o grant sołecki do Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi na kwotę 12 tys. zł właśnie z przeznaczeniem na nowe wyposażenie. Natomiast jeszcze dalsze plany zakładają powiększenie garażu na wóz bojowy.

Reklama

Ela Wodecka
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości