Reklama

Ukradł rower i chciał sprzedać go innemu mężczyźnie - obydwaj wpadli, bo poznał ich... policjant po służbie

Policjant po służbie zatrzymał mężczyznę, który ukradł rower spod jednego z punktów gastronomicznych. Okazało się, że złodziej od razu chciał spieniężyć łup, co spowodowało, że zatrzymany został też paser. 

Wszystko działo się na ul. Zamkowej w Pabianicach. 33-letnia kobieta podjechała rowerem do punktu gastronomicznego. Nie zabezpieczyła roweru, bo w środku miała być tylko chwilę. I właśnie ten moment wystarczył, aby przechodzień zainteresował się sprzętem, a następnie ukradł jednoślad warty ponad 1600 złotych. Jego wizerunek zarejestrowały jednak kamery monitoringu. 

Policjanci rozpoczęli poszukiwania. Jeden z mundurowych, który był po służbie, wszedł do sklepu na ulicy Moniuszki. Zauważył dwóch mężczyzn, z których jeden wyglądem przypominał sprawcę kradzieży. Dochodziło między nimi do transakcji, której przedmiotem był właśnie skradziony rower. 

Reklama

- Pabianiczanin w rozmowie ze stróżami prawa przyznał się do popełnienia przestępstwa. Dodał, że łup sprzedał za kwotę… 50 złotych. Niedługo po tym, w ręce policjantów z pabianickiej patrolówki wpadł nabywca jednośladu. Obaj mężczyźni usłyszeli już zarzuty, a utracone mienie wróciło do prawowitej właścicielki - mówi podkom. Agnieszka Jachimek, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Pabianicach. 

41-latek, który zabrał cudze mienie sprzed punktu gastronomicznego odpowie przed sądem za kradzież. Za ten czyn grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Działał w warunkach recydywy, dlatego musi liczyć się z wyższym wyrokiem. Jego 43-letni znajomy, który za wyjątkowo okazyjną cenę nabył cudzą własność będzie tłumaczyć się przed sądem za paserstwo. Grozi mu kara do dwóch lat pozbawienia wolności.

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości