Policjanci nabrali podejrzeń, że pojazd, którym porusza się 50-latek mógł zostać wcześniej skradziony. Gdy próbowali go zatrzymać, staranował radiowóz. Teraz grozi mu nawet 10 lat więzienia.
Łódzcy policjanci, którzy przejeżdżali Al. 600-lecia w Łodzi zwrócili uwagę na Hyundaia, który mógł zostać skradziony kilka dni temu. Funkcjonariusze postanowili zweryfikować swoje przypuszczenia i rozpoczęli obserwację pojazdu, gdy ten zatrzymał się na jednej z pobliskich stacji paliw w miejscowości Stefanów. Stróże prawa rozpoznali kierującego jako mężczyznę wcześniej notowanego za przestępstwa o podobnym charakterze. Podczas podjętej interwencji ustalili, że na aucie znajdują się tablice rejestracyjne przypisane do innego pojazdu.
- Kiedy funkcjonariusze przystąpili do zatrzymania, mężczyzna zabarykadował się we wnętrzu auta i odmówił opuszczenia pojazdu. Następnie gwałtownie ruszył do tyłu, doprowadzając do uszkodzenia nieoznakowanego radiowozu. Dzięki zdecydowanej reakcji policjantów został obezwładniony i wyprowadzony z wnętrza samochodu - mówi podkom. Kamila Sowińska, rzecznik prasowa Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.
Reklama
W trakcie przeszukania kryminalni znaleźli we wnętrzu auta właściwe tablice rejestracyjne przypisane do odzyskanego samochodu. Zatrzymanym okazał się 50-latek, wcześniej notowany za podobne przestępstwa. Podejrzany usłyszał już zarzuty kradzieży z włamaniem do pojazdu oraz poruszania się nim z nieprzypisanymi do niego tablicami rejestracyjnymi.
Mężczyźnie za popełnione przestępstwa grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Ponadto po sprawdzeniu w policyjnych bazach danych okazało się również, że zatrzymany kierował pojazdem, nie posiadając wymaganych uprawnień do kierowania. Podjęto decyzję o jego tymczasowym aresztowaniu na okres trzech miesięcy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze