Sobota (11 maja) rozpoczęła się niezbyt szczęśliwie dla 29-latka, który kierował oplem w Będkowie. Pod koła jego pojazdu wparował dzik. Zwierzę prawdopodobnie uszło z życiem, ponieważ wzięło nogi za pas i drajwer tyle je widział. Wóz mu jednak uszkodziło.
Mł. asp. Wioletta Mielczarek, rzecznik prasowa Komendanta Powiatowego Policji w Pajęcznie podaje, że w ciągu ostatnich kilku dni mundurowi odnotowali kolizje z udziałem dzikiej zwierzyny. Najczęściej dochodzi do takich zdarzeń na drogach, przebiegających przez tereny leśne oraz pola, które są naturalnymi siedliskami zwierząt. Ale nie tylko. Warto więc zdjąć nogę z gazu, aby w razie nagłego pojawienia się sarny, dzika czy zająca, móc się odpowiednio szybko zatrzymać.
- Jedno ze zdarzeń miało miejsce 11 maja, w sobotę, chwilę po 6:00, na drodze wojewódzkiej numer 483, na 42. kilometrze, w pobliżu miejscowości Będków – relacjonuje mł. asp. Mielczarek.
Reklama- Jak wynika z ustaleń funkcjonariuszy, 29-latek, kierujący oplem, uderzył w dzika, który nagle wbiegł na jezdnię. Na szczęście w wyniku tego zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń, zwierzę uciekło, skończyło się na uszkodzeniach samochodu.
Policjantka radzi kierowcom, aby zachowali szczególną ostrożność i bezpieczną prędkość podczas przejazdu przez tereny leśny czy wiejskie.
- Dzikie zwierzęta potrafią nagle pojawić na jezdni, która przecina ich utarte ścieżki i trasy – obrazuje mundurowa.
Kierowcy powinni też pamiętać, że jeśli na drodze jest ustawiony znak A-18b, czyli ostrzegający o dzikich zwierzętach, zarządca drogi nie wypłaci odszkodowania za uszkodzenia pojazdu, więc na zwrot kosztów naprawy mogą liczyć tylko posiadacze AC.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze