Reklama

,,W radzie nie ma polityki’’

Grzegorz Pietrzyński w 2018 r. po raz pierwszy został radnym i wybrano go na przewodniczącego rady gminy Pątnów. W rozmowie z Katarzyną Cieślik opowiada o swoich dotychczasowych doświadczeniach na społecznym stanowisku, wyjściu gminy na prostą, planowanej kanalizacji, czy potrzebie naprawy dróg powiatowych oraz szczepieniach.

Katarzyna Cieślik: W 2018 r. rozpoczął pan swoją pierwszą kadencję jako radny gminy Pątnów. Skąd w ogóle pomysł na udział w wyborach?

Grzegorz Pietrzyński, przewodniczący rady gminy Pątnów: Miałem czas, bo byłem już na emeryturze (pracował jako zawodowy strażak – przyp. red.) i dodatkowo pracowałem w urzędzie gminy na stanowisku referenta ds. PPOŻ. Za namową kolegów, także pana wójta, który widział mnie jako radnego, postanowiłem kandydować (z komitetu wójta Jacka Olczyka – przyp. red.). Zostałem wybrany przez społeczność, musiałem zrezygnować z pracy w urzędzie i nie wykonuje obowiązków związanych z PPOŻ. Pełnię jedynie, nieodpłatnie, rolę komendanta gminnego straży Jestem wdzięczny kolegom, że mnie namówili, bo nawet mi się to podoba. Działam, wszystko konsultujemy razem z panem wójtem, spotykamy się przynajmniej dwa razy w tygodniu i omawiamy sprawy, które dotyczą rady, jak i inwestycji. Bardzo dobra jest współpraca między mną i panem wójtem, ale wydaje mi się, że też całej rady z włodarzem. Dogadujemy się, co zresztą widać po głosowaniach nad różnymi uchwałami, bo praktycznie nie ma uchwały, która nie przechodziłaby jednogłośnie. 

Reklama

Dobrze, że tak jednogłośnie? Opozycja nie ma siły przebicia?
Myślę, że w naszej gminie nie ma jako takiej opozycji, wszyscy się znamy, są jakieś ugrupowania, chociaż w radzie nie ma polityki. Wszyscy trzymamy się razem, nawet z tymi radnymi, co niby są w opozycji, mam bardzo dobry kontakt. Naprawdę rada mi się podoba, a przeważnie komisje zawsze mamy dłuższe, bo lepiej na komisjach wszystko ustalić. 

Na komisjach jest goręcej niż na sesji?
Na komisjach nie jest gorąco, merytorycznie jest wszystko ustalane. Nie ma takiej sytuacji, że dla jakiejś wsi czegoś nie robimy, bo naprawdę staramy się po kolei realizować inwestycje według założonego planu i pozyskiwać środki na nowe zadania. Jak na razie, idzie to bardzo dobrym torem.  

Reklama

Czy duża rola być przewodniczącym rady gminy, zwłaszcza, że debiutuje pan też jako radny?
Na pewno. Obawiałem się tego stanowiska, bo dla społeczeństwa to ważna funkcja. Powtórzę, że z panem wójtem dobrze układa się współpraca i jako przewodniczącemu pomógł mi w wielu rzeczach. Chociaż w obradach poprzedniej kadencji uczestniczyłem bardzo często z ramienia stanowiska komendanta gminnego straży, więc wiedziałem, jaki mają przebieg. 

Jaka była sytuacja w gminie w 2018 r., kiedy zaczynał pan swoją kadencję, a jaka jest teraz?
W 2018 r. gmina wyszła już na prostą i to na dobrą prostą. Jak pewnie wszyscy pamiętają, przez pewien czas był w naszej gminie komisarz i mieliśmy ogromne zadłużenie, które w poprzedniej kadencji udało się znacząco zmniejszyć. W 2018 r. mogliśmy rozmawiać o wprowadzaniu kolejnych, poważnych inwestycji, tak więc była już pewna stabilność i ciągłość, którą zapewniła gminie druga kadencja wójta. Ale jego początki były trudne, przez dwa lata inwestycje były bardzo ograniczone, np. powiatowi nie mógł udzielić ani złotówki dotacji, by można było remontować drogi powiatowe. W tym roku mamy nadwyżkę budżetową przekraczającą ponad 2 mln zł, a to już jest naprawdę dużo. Jesteśmy w bardzo dobrym położeniu. Jeśli tylko uda się nam pozyskać nowe środki zewnętrzne, to będzie można realizować kolejne inwestycje pożądane przez mieszkańców. 

Reklama

Lepszą sytuację finansową gminy można zauważyć, choćby już po budynku urzędu gminy, który niedawno zmienił się wizualnie zewnątrz, ale wewnątrz zmiany też zaszły. 
Tak, teraz urząd prezentuje się bardzo dobrze. Dodam, że wewnątrz budynku w tym roku będziemy jeszcze remontować salę posiedzeń i te prace wykonają nasi pracownicy gminni, stąd też są duże oszczędności. Mogę pochwalić naszą brygadę, która zna się na swoim fachu. Jeszcze czerwcowe obrady zorganizujemy w urzędzie, a potem przeniesiemy się na trzy, cztery miesiące do pomieszczenia przy bibliotece, która też jest już naszą taką perełką. 

Dalej jest jednak problem z parkowaniem wokół urzędu?
Sprawę komplikują właściciele działek po dwóch stronach urzędu. Już trzy razy otrzymaliśmy pozwolenie na budowę ze starostwa i za każdym razem jest zaskarżana, i trafia na biurko wojewody. Dwa razy wróciła do ponownego rozpatrzenia, teraz trzeci raz jest u wojewody. Prowadziliśmy rozmowy, chcieliśmy zapłacić, ale na tą chwilę właściciele nie są zainteresowani żadnymi pieniędzmi, chcą inwestować na części swoich działek za urzędem, czyli budować silosy, wagę na tiry obok supermarketu etc. Droga publiczna, którą chcemy wybudować wokół urzędu pozwoliłaby im na wygodniejszy dojazd do swoich działek utwardzoną nową drogą, i w niczym, by im ona nie przeszkadzała, a jedynie ułatwiała dojazd No, ale jest opór, w związku z tym czekamy na rozstrzygnięcie administracyjne. Mieszkańcy bardzo się już niecierpliwią, dopytują, dlaczego przy tak pięknie wyremontowanym urzędzie nie można położyć drogi z kostki, czy asfaltu. Niewiele osób wciąż wie, że gmina nie jest właścicielem tych gruntów. Ale cały czas ta sprawa jest prowadzona przez urząd.

Reklama

Jedna z dużych inwestycji, realizowana teraz w gminie Pątnów to przebudowa stadionu. 
Tak, to będzie kolejna chluba Pątnowa. Firma zakończy roboty w połowie września, a termin oddania do użytku jest do końca października. Z nadwyżki budżetowej dołożyliśmy ostatnio do monitoringu, bo będzie to jednak nowoczesny obiekt, który już należy monitorować. Kwota całego zadania jest dosyć duża, blisko półtora miliona. Ale to nie jedyne inwestycje w infrastrukturę sportową. Mamy w planach wybudowanie boiska oraz innych obiektów sportowych w Załęczu Małym, został już złożony wniosek do ministerstwa. Chcemy też zrobić boisko w Bieńcu, by służyło młodzieży oraz całej społeczności, bo nie ma tam placu na dożynki, czy inną imprezę np. strażacką. W tym roku przygotowujemy projekt, w przyszłym będziemy składać wniosek o dofinansowanie. 

Obiekt w Pątnowie będzie służył nie tylko sportowcom, ale także organizacji wydarzeń kulturalnych. 
Działa u nas LZS Pątnów, który gra w B klasie i naprawdę się angażuje. Ale ten nowy budynek, który powstaje będzie miał zaplecze przystosowane też do wydarzeń kulturalnych. Chcemy, żeby ten stadion funkcjonował nie tylko dla sympatyków sportu, ale również dla kultury, czyli jako miejsce na festyny, zawody pożarnicze, a może nawet jakiś koncert, gdyż powstający obiekt będzie się składał także ze stałej sceny zwróconej w stronę boiska. Ta inwestycja to duża zasługa posła Pawła Rychlika, który pomógł nam w zdobyciu dofinansowania. Warto podkreślić, że dostaliśmy je jako jedyni w województwie łódzkim, więc to na pewno jakaś chluba.

Reklama

To, co czeka gminę w najbliższym czasie to także początek budowy kanalizacji.
To będzie największa inwestycja w najbliższych latach, rozłożona na wiele etapów. W pierwszym przymierzamy się do kanalizacji miejscowości Popowice, Grębień i Józefów, a w drugim Pątnowa i Kamionki. Mamy podpisaną umowę z miastem i gminą Wieluń, że te ścieki będą odbierane przez miejską oczyszczalnię w dwóch punktach na granicy gmin. Obie rady przyjęły uchwały w tej sprawie. Niektóre inwestycje drogowe przyspieszają prace przy projektowaniu dokumentacji. Tak jest w Pątnowie (dzielnica Warszawka), Bieńcu, Dzietrznikach (Rogatki). Tam planujemy budowę nowych dróg, więc kanalizację trzeba wykonać wcześniej, by nie rozkopywać później nowej drogi.  Planujemy także kanalizację w Załęczu Wielkim, w tym momencie uzgadniamy lokalizację oczyszczalni. Były plany także lokalizacji oczyszczalni w Dzietrznikach, ale te plany na razie, po proteście jednego radnego  i mieszkańców, zostały zatrzymane. Tam, gdzie jest współpraca ze strony radnych i mieszkańców, tam są realizowane inwestycje. 

Czy są takie cele, które pan sobie założył na początku kadencji i już pan wie, że nie uda się ich zrealizować do następnych wyborów w 2023 r. ?
Pierwsza z tych spraw dotyczy Pątnowa, ale to nie z naszej winy nie udało się zrealizować, bo chodzi o drogę powiatową. Gmina przekazała powiatowi wieluńskiemu w zeszłym roku pieniądze na dokumentację projektową na odcinku od szkoły do torów, ale powiat tych pieniędzy nie przyjął. Część dróg powiatowych jest ukończona koło urzędu w stronę kościoła i cmentarza, i do szkoły, a do torów kolejowych pozostał jeszcze odcinek ok. 1,5 km. Występowaliśmy do powiatu w tej sprawie wielokrotnie, nawet zbieraliśmy podpisy wśród mieszkańców, ale na tą chwilę nic nie wskóraliśmy. Dzieci chodzą tym odcinkiem do szkoły, nie ma chodnika, a stan nawierzchni jest w fatalnym stanie, dlatego to był mój priorytet. Dużo udało się jednak zrobić, bo urząd gminy, stadion, wspólnie z powiatem droga w Dzietrznikach, a teraz najważniejsza jest kanalizacja. Dodam, że wydawało nam się, że będziemy już mieli 100 proc. gminy zwodociągowanej, ale powstają nowe osiedla, domy i trzeba nowe nitki dociągać. 

Reklama

Chyba dobrze, że ludzie się budują i gmina się rozrasta?
Bardzo dobrze, dlatego musimy te nitki sieci wodociągowej wciąż rozbudowywać. Przypomnę, że niedawno też część mieszkańców z gminy Wierzchlas formalnie stała się mieszkańcami naszej gminy. Jeszcze tych dróg jest dużo do remontu, ale większość z nich to drogi powiatowe, tj. w Popowicach, Grębieniu, Pątnowie, w Załęczach. Przez wiele lat drogi powiatowe w naszej gminie były bardzo zaniedbane, ale wierzę, że powoli wszystko będzie dobrze. Pojawią się dodatkowe pieniądze i będzie można z budżetu dofinansować zadania, bo bez pozyskiwania środków zewnętrznych nie ma szans na kosztowne inwestycje. 

Jak wygląda sytuacja ze szczepieniami w gminie Pątnów? 
Punkt szczepień działa u nas w Ośrodku Zdrowia w Dzietrznikach i z tego co wiem szczepionki są, ale jest już coraz mniejsze zainteresowanie. Kiedy się szczepiłem drugą dawką, to doktor chwalił się, że ani jednej szczepionki nie zmarnował, a teraz niektórzy nawet na drugie szczepienie nie przychodzą. Nie ma problemu z dojazdami, bo jako straż w razie potrzeby dowozimy mieszkańców. Mieliśmy też prośbę o utworzenie dodatkowego punktu szczepień w Pątnowie, wystosowaliśmy pismo do NFZ, ale odpowiedź przyszła negatywna, że nie ma potrzeb, bo są dwa punkty w Wieluniu. 

Katarzyna Cieślik
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości