Reklama

W stodole na klepisku

Panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Bieńcu zakasały rękawy i zabrały się do pracy. Szykują się do gminnych dożynek, na których zaprezentują dzieło swoich rąk – wieniec, którego elementem przewodnim jest różaniec. Pracy twórczej towarzyszy doskonała atmosfera – ciekawe dyskusje, przyśpiewki i pyszne, domowe wypieki.

Panie zaprosiły reportera „Kulis …” do swojej pracowni, co mieści się w stodole. Na wrotach, jak każdego roku, pojawił się napis „Zajazd u Walusia”. A skąd ta nazwa – spyta zaciekawiony czytelnik. Ano z kabaretu, który panie z Koła Gospodyń Wiejskich tworzą, prezentując publiczności różnorakie skecze. W jednym z nich występuje Mania i Waluś właśnie. 
- Tej siedziby od lat użycza nam Halina Hadryś, znana jako Waluś właśnie – mówi Marianna Łyczko (Mania).
- Jest tu nam bardzo dobrze i bardzo miło – dodaje. 
Na to wtrąca się sama Halina Hadryś i dodaje, że tu w stodole nikt się nie obraża, wszyscy się szanują i żartują sobie do woli.
- Wszystkim nam jest tu bardzo wesoło. A przecież o to chodzi, żeby przez życie iść z uśmiechem – podkreśla Halina Hadryś.
Panie gadu gadu, baju baju, a wieniec się plecie. I z dnia na dzień, bo w stodole panie spotykają się już kilka dni z rzędu, wieniec robi się coraz ładniejszy.
- Wykorzystujemy wszelkie techniki. Trochę wiążemy, trochę kleimy. Wszystko jest z naszych zbiorów. Gdzie co pięknego zobaczymy, to zbieramy i z tego robimy ten właśnie wieniec – mówi Urszula Knetka.
- Jak co roku, spotykamy się w tej stodole i robimy wieniec o charakterze religijnym, który zaprezentujemy na gminnych dożynkach – informuje Marianna Łyczko.
W tym gronie panie spotykają się cyklicznie, w każde żniwa, od 2008 roku. Zawsze na tym samym podwórku.
- Także na tym podwórku były prymicje. Robiłyśmy wtedy koronę z liści dębowych dla księdza z Pątnowa, także tu, w tej stodole właśnie. Dopiero co odwiedził nas tu w stodole ten ksiądz, co był prowadzony w tej koronie na swoją pierwszą mszę – mówi Urszula Knetka.
- Ten wieniec robimy już dwa tygodnie. Stelaż wykonał strażak Sebastian Wyrębak, prace stolarskie wykonuje Wiesław Paluszczak. Mamy też we wsi lekarza i pielęgniarki, więc gdyby tu któraś doznała urazu, to od razu pomogą – śmieje się pani Ula.

Tegoroczny wieniec przedstawiał będzie różaniec w otoczeniu wszelkich zbóż i polnej roślinności.
- Z różańcem trzeba iść przez życie, z różańcem do Maryi – zaznacza Marianna Łyczko.
Różaniec, pokaźnych rozmiarów, wykonany jest z orzechów włoskich, oklejonych siemieniem lnianym.
Nawet 3-letni Aleksander Knetki także dokłada swoje „pięć groszy” do dzieła. Pomaga babci i bardzo mu się w stodole podoba.
A żeby miło się tworzyło, panie osładzają sobie życie. Do świeżo parzonej kawy, doskonale pasują świeżutkie wypieki. Maria Wyrębak upiekła pyszne pączki, a Ewa Pietrzykowska bułki z jagodami i serem. Przepisy na te słodkie cuda, ukażą się w kolejnych numerach „Kulis …”.
Tymczasem, trzymamy kciuki za efekt końcowy prac przy wieńcu żniwnym. Będzie go można podziwiać już niebawem na gminnych dożynkach. A, że przemiła atmosfera udzieliła się wysłannikowi „Kulis …”, to już zapowiadamy, że wróci on jeszcze do tej magicznej stodoły, zwanej „Zajazdem u Walusia”.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 21/08/2024 17:01
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości