Jest sobotni wieczór, 25 lipca. Do Wiejskiej Chaty w Ostrówku nadciągają młodsi i starsi miłośnicy gotowania, żądni zdobywania wiedzy i doskonalenia umiejętności kulinarnych. Wszystko za sprawą warsztatów zorganizowanych przez Koło Gospodyń Wiejskich Milejowianki. Na tapecie tradycyjne gołąbki regionalne z Milejowa.
- Często robię gołąbki, ale mam nadzieję, że tu podpatrzę coś nowego i będę potem stosować u siebie w domu – mówi przed rozpoczęciem warsztatów Marzena Prygiel z Woli Rudlickiej.
- Nie lubię gołąbków, ale może właśnie potem polubię – rozważa jej 10-letni syn Piotr.
Milejowianki najpierw zaprezentowały wszem i wobec składniki potrzebne do upichcenia tradycyjnych gołąbków. Nie zdradziły jednak całej receptury od razu.
- Idziemy krok po kroku. Na razie nie ujawniamy całego przepisu, ale na pewno włożymy w nie dużo serca. Mamy tajny składnik, którego nie zdradzę, ale jeśli ktoś będzie uważał, to podczas degustacji na pewno go pozna po smaku – tajemniczo opowiada Karolina Majchrowska, przewodnicząca KGW Milejowianki.
Potem, gospodynie komisyjnie pozbyły się głąba i energicznie przystąpiły do parzenia kapusty, oddzielania liści, doprawiania i ręcznego mieszania mięsa z ryżem i przyprawami. Tak przygotowane tworzywo trafiło w ręce uczestników warsztatów. Rozpoczęło się ładowanie farszu w liście kapusty, zawijanie, zwijanie i formowanie gołąbków. Koncepcje były różne, podobnie jak ostateczne kształty i rozmiary bohaterów dnia. Były gołąbki zwarte i o umiarkowanej wielkości, a były też olbrzymie. Niejeden z nich wystarczyłby na obiad dla czteroosobowej rodziny. I tak zawijali z zapałem młodsi i starsi, chłopcy i dziewczęta, panie i panowie, wśród gwaru rozmów i wymiany rodzinnych przepisów.
- Nigdy nie robiłam gołąbków, ale chcę spróbować. Warto zbierać nowe doświadczenia i umiejętności, bo kiedyś mogą się nam przydać – mówi 16-letnia Lena Kałdońska z Milejowa.
- Gołąbki robiłam raz w życiu. Przyjechałam na warsztaty, bo chcę się nauczyć robić je perfekcyjnie. Te pierwsze udały się wyłącznie dzięki wsparciu babci – opowiada z uśmiechem 15-letnia Weronika Bieńko z Broszek.
A potem gołąbki skąpane w sosie ze świeżych wiejskich pomidorów pofrunęły do piekarnika. Największą nagrodą była wspólna degustacja. Milejowskie gołąbki same „wlatywały do gąbki” i zniknęły szybciej niż się pojawiły.
- Specjalnie oderwałam się od koszenia trawy i sobotnich prac domowych, żeby przyjść tutaj i poznać nowe gołąbkowe perspektywy. Chociaż kuchnia nie jest moim ulubionym miejscem życiowym –przyznaje z uśmiechem Anna Gliniarz, gospodyni z Niemierzyna, a jednocześnie dyrektor Gminnego Centrum Upowszechniania Kultury i Sportu w Ostrówku.
- Jestem otwarta na wszelką wiedzę i nowości. Tym bardziej, że KGW Milejowianki to młode koło. Dziewczyny mają na pewno nowe pomysły i inspiracje kuchenne, więc warto z nich skorzystać – dodaje.
Warsztaty zostały zrealizowane w ramach zadania „Podtrzymywanie i upowszechnianie tradycji narodowej, pielęgnowanie polskości oraz rozwój świadomości narodowej, obywatelskiej i kulturowej”, współfinansowanego z budżetu samorządu województwa łódzkiego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze