Reklama

Wianki, sobótka i korowód nad Wartę. Noc świętojańska w Rychłocicach

Warsztaty plecenia wianków, opowieści o dawnych zwyczajach, tańce wokół sobótki, korowód nad Wartę i wianki płynące z nurtem rzeki .We wtorkowy wieczór, 23 czerwca, Rychłocice przypomniały sobie tradycje Nocy Świętojańskiej i przez kilka godzin żyły ich klimatem.

Impreza zorganizowana dzięki grantom

Organizatorem wydarzenia było Stowarzyszenie KGW Rychłocice, które sięgnęło po środki w ramach grantu powiatowego. To właśnie dzięki temu udało się przygotować pełny program spotkania o tradycji, która kiedyś wyznaczała rytm letniej nocy. Nie chodziło tylko o samo wydarzenie, ale o przybliżenie mieszkańcom tego, co przez lata funkcjonowało w kulturze ludowej: symboliki ognia, wody, ziół i wianków, a także historii, które dziś coraz częściej znane są jedynie z opowieści dziadków.

Wianki zaczęły się od stołu pełnego kwiatów

Na stołach pod jednym z namiotów KGW Rychłocice pojawiły się kwiaty, zioła i zielone gałązki, a chętni siadali do warsztatów plecenia wianków. Każdy wianek był inny - jedne bardziej uporządkowane, inne zupełnie swobodne, ale wszystkie miały ten sam wspólny punkt: powstawały rękami mieszkańców, nie dekoratorów. Zajęcia szybko przerodziły się w rozmowy, podpowiedzi, wymianę pomysłów. Dla jednych była to powtórka z dawnych lat, dla innych pierwsze zetknięcie z tradycją, którą znali dotąd tylko z opowieści dziadków czy rodziców.

Reklama

Noc Świętojańska opowiedziana na nowo

Jednym z ważniejszych punktów spotkania była opowieść o tradycjach nocy świętojańskiej, która wprowadziła uczestników w historyczne i kulturowe tło wydarzenia. Przypomniano, że święto to wywodzi się jeszcze z dawnych obrzędów słowiańskich związanych z letnim przesileniem, ogniskiem, wodą i symboliką płodności oraz urodzaju. W opowieści wrócono także do pieśni Jana Kochanowskiego „Sobótka”, która od wieków towarzyszy refleksji nad tym okresem w roku. Podkreślono, że w czasach przedchrześcijańskich obchodzono Noc Kupały, zwaną też Sobótką, a dopiero później tradycja została przekształcona i związana z postacią świętego Jana Chrzciciela.

Przybliżono również dawne wierzenia, według których ta noc miała wyjątkowy, niemal magiczny charakter, ponieważ wierzono, że pojawiają się wtedy czarownice, demony, a ogień i woda zyskują szczególną moc ochronną i oczyszczającą.

Reklama

- Noc świętojańska to święto przywitania lata, związane z letnim przesileniem i najdłuższym dniem w roku oraz najkrótszą nocą, wywodzące się jeszcze z pogańskich obrzędów Słowian. Wcześniej jednak, w czasach przedchrześcijańskich, obchodzono Noc Kupały, nazywaną też Kupalnocką, Sobótką. Było to pogańskie święto ognia, wody, słońca, miłości i płodności, tradycyjnie obchodzone w najkrótszą noc w roku z 21 na 22 czerwca. Gdy chrześcijaństwo wkroczyło na ziemie słowiańskie, Noc Kupały została wyparta przez noc świętojańską, czyli chrześcijańską adaptację dawnych obrzędów. Jest to noc niebezpieczna i wyjątkowa, w której złe siły starają się zdobyć władzę dla siebie, a ludzie usiłują im w tym przeszkodzić. W tym celu rozpalano święte ognie, a ich blask miał je odstraszyć. Wierzono, że w tę noc wzmaga się siła czarownic i demonów, dlatego chroniono się ogniem, wodą i ziołami. Sobótka, noc świętojańska i wianki to święto radości, miłości, młodości, ognia i urodzaju. W tę noc ludzie wychodzili na pola i bawili się przy muzyce do białego rana. Najbardziej znaną wróżbą było puszczanie wianków na wodę, które wróżyło zamążpójście. Z tą nocą związana jest także legenda o kwiecie paproci, który zakwita tylko raz w roku i przynosi szczęście temu, kto go odnajdzie – opowiadała podczas wydarzenia Anna Krześniak, koordynatorka obrzędów.

Tańce do muzyki ludowej wokół Sobótki

Gdy zapadł wieczór i zapłonęła sobótka, wydarzenie weszło w swój najbardziej symboliczny moment. Ogień stał się centrum, wokół którego zaczęły się tańce. Sobótkę uroczyście zapalili wójt gminy Konopnica Jacek Kurowski oraz starosta wieluński Maciej Bryś, a także wiceprezes OSP Rychłocice Maciej Gaik.

Reklama

Wokół ogniska pojawiły się dziewczynki ze Szkoły Podstawowej w Rychłocicach — w strojach ludowych i własnoręcznie wykonanych pięknych wiankach, poruszające się w rytmie muzyki i tworzące wyjątkowy, niemal baśniowy obraz. W pewnym momencie do ich tańca dołączyły postacie czarownic, wprowadzając element ludowych wierzeń i świętojańskiej symboliki, w której rzeczywistość miesza się z dawnymi opowieściami o magii i nocnych zjawach. Tańce wokół sobótki wprawiły uczestników w prawdziwie ludowy klimat, wywołały wiele uśmiechów, jak i ruszyły część widowni do podrygów.

- Bardzo mi się podoba. Wielokrotnie tutaj ćwiczyłyśmy układ z koleżankami żeby wypaść jak najlepiej. Bardzo fajna atmosfera, wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Będziemy miały pokaz, będziemy puszczały wianki na wodę, więc myślę że będzie fajnie. Wydaje mi się że takie imprezy powinny być co roku, bo to młodsze pokolenie nie wie że istnieje coś takiego jak noc świętojańska, a powinno być to dalej kultywowane co roku – mówi w rozmowie z reporterem portalu kulisy.net Marika Mitka, uczennica 8 klasy Szkoły Podstawowej w Rychłocicach.

Reklama

Kolorowy korowód nad Wartę w blasku pochodni

Jednym z najbardziej wyczekiwanych momentów był korowód nad Wartę. W trakcie tańców wokół sobótki dziewczynki zabrały ze sobą wianki z zapaloną świeczką i płynnie przeszły w korowód zmierzający nad Wartę, ciągnąc za sobą pozostałych uczestników. Droga nad Wartę okraszona była ludową muzyką, kolorowymi kwiatami oraz blaskiem ognia z pochodni na początku korowodu. Nad wodą przyszedł moment, na który czekali wszyscy — puszczanie wianków na nurt rzeki. Kolorowe kompozycje, przygotowane wcześniej przez uczestników, zaczęły powoli odpływać od brzegu. Odbijały ostatnie światło wieczoru, z każdą chwilą znikając głębiej w nurcie Warty, aż w końcu rozpłynęły się w ciemności rzeki.

-Bardzo ładna uroczystość. To takie przypomnienie dla nas, jak było kiedyś za czasów słowiańskich w Polsce. Pięknie zorganizowane, nawiązanie do tradycji, myślę że to taka lekcja historii dla wszystkich. Pięknie zorganizowane, piękne miejsce, piękny pokaz – podsumowuje w rozmowie z reporterem portalu kulisy.net Roman Tomczyk, członek KGW Walków.

Reklama

Legenda o kwiecie paproci

Na zakończenie przygotowano jeszcze poszukiwanie kwiatu paproci — element, który od lat funkcjonuje jako jedna z najbardziej rozpoznawalnych legend związanych z nocą świętojańską. Zabawa stała się pretekstem do dalszego spaceru po okolicy i wspólnego spędzenia czasu w nieco bardziej swobodnej, wieczornej atmosferze. Choć miała formę symbolicznej gry i integracyjnej aktywności, nawiązywała do dawnych wierzeń, według których kwiat paproci zakwita tylko raz w roku i to właśnie w tę wyjątkową noc. Wieczór nie kończył się gwałtownie, lecz stopniowo się uspokajał. Po zakończeniu poszukiwań kwiatu paproci uczestnicy pozostali jeszcze przy ognisku, gdzie odbywało się wspólne biesiadowanie i rozmowy. Całości towarzyszyła muzyka w wykonaniu Kapeli Echo Pokoleń działającej przy Gminnym Centrum Kultury i Bibliotece Publicznej w Konopnicy, która przygrywała w blasku ogniska aż do późnych godzin wieczornych.

- Uważam że było bardzo fajnie, tańczyliśmy wokół ogniska, puszczałyśmy wianki, miałyśmy fajne stroje. Powinno być więcej takich fajnych imprez – podsumowuje podczas rozmowy 10-letnia Ania Nowak z Rychłocic.

Reklama


 

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 24/06/2026 17:54
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości