Kobieta – kobiecie. To przesłanie towarzyszyło drugiej edycji wyjątkowej imprezy plenerowej w gminie Osjaków, zorganizowanej przez Koło Gospodyń Wiejskich Dębina-Skaleniec. Cudowne wianki popłynęły Wartą w siną dal. Towarzystwo biesiadowało, śpiewało i tańczyło. Nie zabrakło przejażdżek konną bryczką wśród pól i lasów i choć nieźle trzęsło, to nikt nie narzekał. Pogoda dopisywała, humory również i tradycji stało się zadość.
Dziewczyny z KGW Dębina-Skaleniec wzięły sobie za punkt honoru kultywowanie wiejskich tradycji. Z tą myślą organizują cykliczne plenerowe wydarzenie, nawiązujące do Nocy Kupały, czyli „Cudowne wianki”. Co roku imprezie przyświeca inne hasło, ale zawsze dedykowane jest kobietom. Tym razem motto brzmi: Kobieta – kobiecie. Obowiązuje ścisły dress code: Masz być cała na biało!
Impreza zatacza coraz szersze kręgi. W ubiegłym roku było 50 imprezowiczów, a w tym już 80. Goście przybywają z różnych stron, nie tylko z ościennych wiosek.
- Jest coraz więcej chętnych. Nie wiemy jak to się skończy w przyszłym roku – śmieje się Katarzyna Czuchta z KGW Dębina-Skaleniec, dodając, że to święto dla małych i dla dużych.
- Chciałyśmy po prostu stworzyć coś wyjątkowego i niepowtarzalnego dla kobiet. Będziemy to kontynuować i wianki staną się naszą tradycją – podkreśla.
Choć organizacja jest mocno sfeminizowana, to panowie dzielnie pomagają. Rozstawianie namiotów, przygotowanie ogniska i dbałość o odpowiedni stopień wypieczenia kiełbasek to ich rola. Jest też mistrz kuchni, zwany pieszczotliwie „panem od smalczyka”.
- Zawsze są dla nas dużym wsparciem. Bez nich ani rusz! – oznajmia Joanna Król, przewodnicząca KGW Dębina-Piaski.
- To nasi mężowie! Nie do wypożyczenia. Jakby się kto pytał, to nie ma na co liczyć – ze śmiechem, lecz kategorycznie oznajmia jedna z gospodyń.
Jest niedzielne popołudnie, 5 lipca. Nad brzegami Warty, w okolicach Dębiny (gm. Osjaków, pow. wieluński), rozsiadają się liczni goście w białych kreacjach. A zwieńczeniem każdej jest wielobarwny wianek z żywych kwiatów.
Na gości czeka typowa wiejska bryczka. Przez polne i leśne ostępy wiezie chętnych mądra klacz Bajka, pod troskliwym okiem dziadka Henia.
- Koń to zwierzę mądre i szlachetne. Jak się do niego mówi, to wszystko rozumie – zapewnia woźnica Henryk i dodaje, że Bajka ma córeczkę Stokrotkę, a w lutym jej rodzina się powiększy.
W międzyczasie kobiety ruszają do rzeki, wchodzą do wody i tam pozbywają się wiankowych nakryć głowy. Wraz z wiankami nurtem Warty płyną wypowiedziane życzenia. A to zdrowia, a to szczęścia czy odmiany losu.
Wszystko skrzętnie uwiecznia w kadrze fotografka Dominika Starzyk, od lat wspierająca KGW Dębina-Skaleniec. Jej poświęcenie nie zna granic i ochoczo rusza za imprezowiczkami nawet w odmęty Warty.
Uczestniczki zabawy nie mogą się nachwalić. Cieszy ich przede wszystkim luźna, serdeczna atmosfera i wspólne śpiewanie.
Barbara Pabianiak przyjechała z Osjakowa z wnukami. Igor ma 9 lat, a Marysia 5. Są tu po raz drugi i zapowiadają kolejne wizyty.
- Najbardziej podobało nam się wejście do rzeki i puszczanie wianków. Oczywiście, biesiadowanie i śpiewanie też jest super – zapewnia Barbara Pabianiak i cichutko dodaje, że swojego wianka nie wrzuciła do rzeki, bo jej było szkoda.
- Impreza jest wspaniała. Warto kultywować tradycje ludowe. To bardzo łączy ludzi – podkreśla, równie zadowolona, Marzena Kasprzak z Kłobucka, prezes fundacji „Świadome kobiety”.
Małgorzata Zygmunt, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Osjakowie, to gość specjalny „Cudownych wianków”. Czuje się zaszczycona zaproszeniem i gratuluje dziewczynom z KGW Dębina-Skaleniec inicjatywy.
- My, kobiety, musimy się trzymać razem. W nas jest siła! – podsumowuje z uśmiechem Małgorzata Zygmunt, również „cała na biało”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze