Do zdarzenia doszło w niedzielę, 5 maja, w Wieluniu, na ul. Sieradzkiej. Funkcjonariusz, który kierował policyjnym radiowozem, cofając, wjechał w motocykl, stojący tuż za autem mundurowych.
Jak informuje asp. sztab. Katarzyna Grela, oficer prasowa Komendanta Powiatowego Policji w Wieluniu, kolizja zdarzyła się tuż po tym, jak do policjantów, stojących na czerwonym świetle volkswagenem T6, podbiegł mężczyzna, prosząc o pomoc, ponieważ zagrożone jest życie jego matki.
- Policjanci natychmiast zareagowali, włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe, chcąc jak najszybciej zjechać do wskazanego nieopodal miejsca, gdzie znajdowała się kobieta –relacjonuje rzeczniczka wieluńskich policjantów.
- Siedzący za kierownicą radiowozu funkcjonariusz, cofając, uderzył w motocykl yamaha, który stał za pojazdem. Motocyklista znajdował się w martwym polu i funkcjonariusz go nie zauważył. Na szczęście w wyniku tego zdarzenia nikomu nic się nie stało.
Reklama
Na miejscu kolizji swoje działania prowadzili funkcjonariusze z patrolu ruchu drogowego. Uczestnicy zostali zbadani alkomatem – byli trzeźwi.
Jeden z mundurowych pobiegł też do lokalu, gdzie znajdowała się kobieta, wymagająca pomocy. Wezwał karetkę, chorą zajęli się nią medycy.
- Wobec funkcjonariusza za spowodowane wykroczenie zastosowano środki prawne przewidziane w artykule 41. kodeksu wykroczeń – informuje asp. sztab. Grela.
Kłopoty będzie miał też 27-latek, który kierował motocyklem, nie miał bowiem odpowiednich uprawnień do tego.
- Obecnie w tej sprawie policjanci prowadzą czynności wyjaśniające w sprawie o wykroczenie – dodaje rzeczniczka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze