Reklama

Waloryzacja, czy obiecanki cacanki?

11 lutego ogłoszono, że od marca emerytury i renty wypłacane co miesiąc wzrosną o 7 procent. I o ile wobec tych świadczeń pochodzących z ZUS-u nie ma większych zastrzeżeń, to z tymi, które wypłaca KRUS, już tak dobrze nie jest.

Do naszej redakcji zgłosił się pan Jan, emerytowany rolnik z Kamionki w gminie Pątnów. Swoją interwencję rozpoczął od wspomnień z wycieczki, na którą pojechał z żoną w ubiegłym roku.

- Był to nasz pierwszy, wspólny wyjazd od pięćdziesięciu lat – zaczął.
- Bo nigdy wcześniej nie mieliśmy na to szans. Zawsze ważniejsze było gospodarstwo i człowiek był stale zajęty. Na wycieczkę pojechaliśmy nad morze, w okolice Kołobrzegu. Były też na niej panie z Wielunia, chyba nauczycielki. Razem, przy jednym stoliku, jedliśmy śniadania, obiady i kolacje. No i raz zgadaliśmy się, że rolnicy ze swoich emerytur na niewiele mogą sobie pozwolić. Jedna z tych pań powiedziała wtedy: „a ja tam rolników nie żałuję”. Zapytałem: „dlaczego”? Odpowiedziała: „bo głosowali za PIS-em”. Pomyślałem sobie, że jak tak, to trudno i machnąłem na to ręką. Żona zaś, po cichu, trochę się wkurzyła i do tej pory za to ją „błogosławi”.

Reklama

Po tym wstępie, pan Jan przeszedł do sprawy. Okazało się, że w styczniu i lutym dostał emerytury z KRUS-u w wysokości 1 228,33 zł. Natomiast w marcu, już po waloryzacji, zgodnie z decyzją, było to 1 253,42 zł. A więc jego emerytura wzrosła o 25,09 zł. 

- I gdzie tu te siedem procent podwyżki – pyta zawiedziony.

Łatwo wyliczyć, że jest to niewiele ponad dwa procent. Również żona pana Jana dostaje emeryturę z KRUS-u. W styczniu i lutym było to po 1 186,69 zł, a od marca 1 218,44 zł. A więc tu podwyżka wyniosła 34,44 zł, czyli niecałe 3 proc. 

Reklama

- Zgodnie z tym, co podał rząd, u mnie powinno to być około 86 złotych – wylicza mężczyzna.
- A żona powinna dostać 83 złote. Rząd powiedział, że wszyscy emeryci i renciści dostają siedem procent rewaloryzacji. I ci, co otrzymują emerytury z ZUS-u, mają te siedem procent, a u rolnika wychodzi dwa.

Do tej pory, przy waloryzacjach emerytur i rent wypłacanych przez KRUS, określona była minimalna, gwarantowana kwota podwyżki, o którą te świadczenia wzrastały. W tym roku, przy obecnej waloryzacji, takiej kwoty nie określono. 
W ubezpieczeniach rolniczych istnieje tak zwana emerytura podstawowa – jednakowa dla wszystkich, która podlega waloryzacji. W ubiegłym roku wynosiła ona 1 013,63 zł. Od 1 marca wzrosła o 7 proc. i wynosi obecnie 1 084,58 zł. I dopiero ona jest podstawą do obliczenia właściwej emerytury, którą otrzymuje rolnik. Jest to suma tak zwanej części składkowej i części uzupełniającej.
Część składkową oblicza się, mnożąc emeryturę podstawową przez ilość lat opłacania składek. Natomiast wysokość części uzupełniającej otrzymuje się, mnożąc emeryturę podstawową przez wskaźnik od 0,85 do 0,95 – w zależności od długości opłacania składek. Im dłużej ją opłacano, tym wskaźnik jest mniejszy. Przedstawiony on jest w decyzji, jaką każdy rolnik otrzymał.  

Reklama

- W mediach być może brzmi, że waloryzacja wynosi siedem procent – mówi Przemysław Kraska z Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego – Oddział Regionalny w Łodzi.
- I potem każdy oblicza ją od tego, co do tej pory otrzymywał. Ale my waloryzujemy o siedem procent emeryturę podstawową. A dopiero na tej podstawie, zgodnie z ustawą, wyliczamy wysokość kwoty, jaka trafia do rolnika.

- Wychodzi, że ta waloryzacja to takie obiecanki cacanki – kończy zawiedziony pan Jan.
- Według władz wszystko jest okej, tylko według rolnika nie jest okej. Teraz zastanawiam się, czy ta nauczycielka z Wielunia nie miała wtedy racji? 

Reklama

Ela Wodecka 
[email protected]
 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości