Wstąpienie do OSP Głuchów przyczyniło się do tego, że kilka lat później został sołtysem. Tomasz Stanek wspomina, że to straż wciągnęła go w wir pomagania. Za jego kadencji polepszyły się warunki życia na wsi. Nie brakuje jednak kolejnych zadań do realizacji, jak budowa placu zabaw, czy remont drogi powiatowej.
W 2010 r. został kierowcą w OSP Głuchów i tak zaczęła się przygoda ze strażą. Nie przypuszczał wówczas, że niedługo obejmie też funkcję sołtysa.
- Współpraca z druhami w straży, w której służę do dzisiaj (obecnie też jako naczelnik), wciągnęła mnie w wir pomagania ludziom, mieszkańcom – zaczyna Tomasz Stanek.
- Zawsze miałem też taką chęć pomagania innym. W 2015 r. poprzedni sołtys kończył swoją kadencję i z racji wieku zrezygnował z pełnienia tej funkcji. Mieszkańcy podsunęli pomysł, czy nie chciałbym zostać sołtysem. Stwierdziłem, że zobaczymy, co z tego wyjdzie i mogę spróbować takiego fachu.
Wspomina, że początki nie były najłatwiejsze, ale dość szybko odnalazł się w swoich obowiązkach. W pierwszej kadencji był najmłodszym sołtysem w gminie Konopnica (w wieku 31 lat został sołtysem). Podkreśla jednak, że mógł liczyć na wsparcie bardziej doświadczonych gospodarzy, jak i radnych.
W 2019 r. po raz drugi został wybrany na gospodarza Głuchowa.
- Powstały nowe, dodatkowe drogi, niektóre odcinki zostały odnowione, przebudowano chodniki, poprawiono rowy kanalizacyjne – wymienia zadania, które udało się, za jego kadencji, wykonać na wsi.
- Zamontowano tabliczki kierunkowe z numerami posesji, ułatwiające dojazd m.in. służbom ratowniczym. Zostały zrobione nowe tablice ogłoszeniowe. Przez kilka lat głównie bazowałem na funduszu sołeckim i realizowaliśmy to, co wymarzyli sobie mieszkańcy. W 2019 roku po raz ostatni przydzielono fundusz, ale myślę, że to się zmieni i znów przywrócą, bo dzięki tym środkom dużo działo się na naszym terenie, jak i w sąsiednich wioskach.
Stanek zawsze służy pomocą mieszkańcom w sprawach związanych z urzędem gminy. Informuje o planowanych działaniach, wydarzeniach, zmianach, czy wszelkich dostępnych formach wsparcia, także z innych instytucji. Cieszy go, że społeczność również angażuje się w różne inicjatywy. Ostatnim przedsięwzięciem była organizacja dożynek – gmina Konopnica w 2019 r. była gospodarzem powiatowych dożynek.
- Przygotowaliśmy trzy tzw. witacze do konkursu, aniołka i gospodarzy w swojej zagrodzie z bali słomy oraz wystawiliśmy stary kombajn – opowiada sołtys.
- Zajęliśmy drugie miejsce wśród sołectw naszej gminy. Byłem bardzo dumny z moich mieszkańców.
Obecnie pandemia uniemożliwia organizację jakichkolwiek wydarzeń, więc niczego nie można zaplanować. W pierwszej kolejności jest więc realizacja kolejnych inwestycji. Jedną z priorytetowych Stanka jest budowa placu zabaw. Gospodarz Głuchowa chce, by najmłodsi mieszkańcy mieli miejsce na wsi, gdzie będą mogli się spotkać i wspólnie spędzić czas. Wspólnie z radną od dłuższego czasu walczy też o remont drogi powiatowej, biegnącej przez wieś.
- Sołtysowanie nazwałbym misją. Jest dla mnie też samospełnieniem i oczywiście otworzeniem się na nowe wyzwania, które wymagają poważnych kroków, działania, żeby udało się wykonać wyznaczone wcześniej cele – podkreśla.
- Sołtys powinien lubić przebywać z ludźmi i rozmawiać z nimi, pracować społecznie z własnej woli, a nie z przymusu. Podstawa to lubić pomagać drugiemu człowiekowi.
Tomasz przyznaje, że pracy na rzecz wsi poświęca wiele swojego wolnego czasu. Na pierwszym miejscu zawsze stawia jednak rodzinę, która wspiera go też w sołtysowaniu i służy radą, jak zadziałać w danej sytuacji. 37-latek kiedy tylko może wyjeżdża w góry, po których uwielbia spacerować.
- Niespodziewanie moją pasją stało się też działanie w OSP. Człowiek się zbrata i później traktuje kolegów druhów jak rodzinę. Wiem, że zawsze mogę też na nich polegać – podsumowuje.
Zapytany o start w kolejnych wyborach sołeckich, odpowiada, że ma jeszcze czas na zastanowienie się.
Katarzyna Cieślik
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze