Reklama

„We Włoszech kibice są bardzo ekspresyjni” – Filip Frankowski zadebiutował w wygranym spotkaniu siatkarzy WKS-u Wieluń

WKS Wieluń odniósł kolejne zwycięstwo w drugiej lidze siatkówki, pokonując w meczu 17. kolejki Tubądzin Volley MOSiR Sieradz 3:1 (25:18, 21:25, 25:19, 25:15). Spotkanie miało jednak dodatkowy wymiar – przed wieluńską publicznością zadebiutował nowy nabytek drużyny, Filip Frankowski. Były zawodnik między innymi włoskiej Evolution Green Aversa czy KPS Siedlce podzielił się swoimi wrażeniami po pierwszym meczu oraz porównał realia siatkarskie w Polsce i we Włoszech.

Pawlak: „To był rwany mecz”

Choć wynik wskazuje na dość pewne zwycięstwo WKS-u Wieluń, zawodnicy gospodarzy mieli po meczu mieszane odczucia. Rafał Pawlak, wybrany MVP spotkania, nie ukrywał, że drużynie brakowało stabilności – To był rwany mecz, w którym było widać dużo niedokładności z naszej strony. Czasami łatwe piłki sprawiały nam wiele trudności. W nasze szeregi wkradło się trochę rozprężenia, a przeciwnik, który tutaj przyjechał, sprawiał, że sami do końca nie wiedzieliśmy, czego możemy się po nich spodziewać. Pierwszy set za łatwo wygrany, a później zaczęły się schody – analizował atakujący WKS-u Wieluń.

Reklama

Mimo wszystko to gospodarze zgarnęli komplet punktów, co jest kluczowe w kontekście nadchodzących trudnych spotkań – Najważniejsze, że w tabeli dopisujemy sobie trzy punkty. Za tydzień mamy wolne, a później czeka nas maraton spotkań z górną częścią tabeli – podkreślił Pawlak.

Frankowski: „We Włoszech liga jest bardziej prestiżowa

Ważnym wydarzeniem w meczu był debiut pochodzącego ze Zduńskiej Woli Filipa Frankowskiego w barwach WKS-u. 35-letni przyjmujący to zawodnik z bogatym doświadczeniem – grał między innymi w KPS Siedlce, KKS-ie Mickiewicz Kluczbork, Stilonie Gorzów, na poziomie Tauron I ligi, a także we włoskich klubach. Jak ocenia poziom ligi we Włoszech w porównaniu do Polski?

Reklama

Gra we Włoszech to trudne, ale przyjemne wyzwanie. Liga jest bardzo mocna i według mnie bardziej sprofesjonalizowana. Serie A1, A2 i A3 to u nich profesjonalne ligi, o ich poziomie mówi chociażby to, że w każdej z nich można korzystać z systemu challenge. Grałem praktycznie w każdym meczu na zapleczu i mogę śmiało stwierdzić, że poziom jest ciut wyższy i bardziej prestiżowy niż w Polsce. Myślę, że powodem tego jest fakt, że praktycznie w każdym zespole jest po dwóch zagranicznych zawodników – przeważnie są to byli reprezentanci swoich krajów, jak i obecni. Myślę, że podnoszą poziom rozgrywek – opowiadał Frankowski w rozmowie z Kulisy.net.

Do Wielunia trafił między innymi dzięki znajomości z trenerem Bartłomiejem Matejczykiem, z którym przed laty występował chociażby LKS Czarnych Rząśnia. Matejczyk więc swojego nowego podopiecznego zna doskonale, jeśli idzie o wachlarz umiejętności i predyspozycje boiskowe -  W obliczu kontuzji Konrada(Pałygi przyp.red.) po rozmowie z Bartkiem Matejczykiem doszliśmy do wniosku, że przydałbym się drużynie. Graliśmy razem w dwóch klubach, więc trener wie mniej więcej, czego się może po mnie spodziewać. A ja po rezygnacji z Włoch z powodów prywatnych dostałem szansę kontynuowania kariery i jestem z tego powodu bardzo zadowolony – podkreślił nowy zawodnik WKS-u.

Reklama

We Włoszech kibice żyją meczem” – jak Frankowski ocenia atmosferę w Wieluniu?

Podczas meczu Filip Frankowski kilkukrotnie pojawił się na parkiecie, pokazując że w kolejnych spotkaniach może być ważnym ogniwem drużyny. Jak ocenił swój debiut i atmosferę w wieluńskiej hali? – To raczej było przywitanie z klubem i kibicami niż jakieś konkretne granie, ale frekwencja na meczach jest imponująca. Gdyby kibice dodali trochę energii, której również brakowało nam na boisku, to byłoby zdecydowanie dużo lepiej. Jest potencjał, żeby stworzyć coś fajnego w Wieluniu, ale musimy to zrobić wszyscy – ocenił przyjmujący.

Reklama

Siatkarz porównał też sposób kibicowania we Włoszech i w Polsce – We Włoszech kibice są bardzo ekspresyjni, dosłownie uczestniczą w meczu i każdej spornej sytuacji. Tego trochę nam w Polsce brakuje, ale myślę, że to wynika już z kultury tego kraju – ludzie tam są głośni i bardziej emocjonalni, szczególnie podczas rozgrywek – zakończył Frankowski.

W trakcie spotkania na zgromadzonych kibiców i byłego prezesa WKS Wieluń Jana Pychyńskiego czekała miła niespodzianka, którego wyróżniono pamiątkową koszulką za działalność na rzecz wieluńskiego klubu. Z kolei portal kulisy.net nagrodził zwycięzców konkursu siatkarskiego, który zorganizowaliśmy przed sobotnim spotkaniem.

Reklama

Dla WKS-u Wieluń wczorajszy mecz był ostatnim przed krótką przerwą. W przyszłym tygodniu podopieczni trenerów Bartłomeja Matejczyka i Leszka Pałygi odpoczywają. Najbliższe spotkanie rozegrają na wyjeździe, 15 lutego. Ich przeciwnikiem trzeci w stawce BS Sobieski Żagań WKS Sobieski Żagań. Zapowiada się więc hit, na który chwilę jednak przyjdzie nam zaczekać.

Na ten moment zespół z Wielunia przewodzi tabeli II liga siatkówki, grupy trzeciej, wyprzedzając wicelidera z Głogowa - SPS Chrobrego o pięć punktów, przy równej liczbie spotkań ( 17 rozegranych kolejek ).

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 02/02/2025 21:39
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości