Reklama

Wójt kontra przewodniczący

 

W gminie Wierzchlas o fotel wójta stara się dwóch kandydatów – Leszek Gierczyk, dotychczasowy włodarz oraz jeden z jego najbliższych współpracowników w kierowaniu gminą Jacek Młynarczyk, który jest przewodniczącym Rady Gminy w Wierzchlesie.

 

Leszek Gierczyk ma sporo pomysłów i energii na kolejną kadencję 

 

Zainteresowanie samorządnością u Leszka Gierczyka zrodziło się w trakcie studiów prawniczych na Uniwersytecie Łódzkim. Działał tam w samorządzie studenckim, a następnie pisał pracę magisterską dotyczącą prawa samorządowego.

Reklama

Po ukończeniu studiów w 1998 r. pracował m. in. w Urzędzie Skarbowym w Wieluniu, ale jego marzeniem była praca w instytucji samorządowej. Spełniło się ono, gdy w 2001 r. wygrał konkurs na sekretarza gminy Wierzchlas. Wybrany został spośród 15 kandydatów.

- Moim głównym zadaniem była przede wszystkim organizacja sprawnej pracy urzędu – mówi Leszek Gierczyk. - A ponieważ nasz wójt Krzysztof Bednarek był bardzo oszczędnym gospodarzem, nie zatrudniał radcy prawnego, więc jego obowiązki jak gdyby spadły na mnie. Musiałem zająć się całą sferą prawną urzędu – przygotowaniem projektów uchwał na sesje rady gminy, zarządzeń wójta, sprawdzaniem wszystkich decyzji, postanowień, które z urzędu wychodziły, aby były zgodne z prawem.

Reklama

Leszek Gierczyk był sekretarzem aż do roku 2020. W tym czasie uczestniczył w opracowywaniu planów i strategii rozwoju gminy, dzięki którym trafiły tu dziesiątki milionów złotych, m. in. na budowę kanalizacji, dróg, domu kultury, czy modernizację szkół.

- W latach 2003 – 2004 uczestniczyłem w opracowaniu koncepcji gospodarki ściekowej w naszej gminie – wyjaśnia. - Powstał dokument, który aktualny jest do dziś. Dzięki niemu mogliśmy w 2009 roku rozpocząć kanalizowanie gminy, które ciągle trwa. I w oparciu o ten dokument dalej ubiegamy się o dofinansowania na kanalizowanie kolejnych miejscowości.

Reklama

Z końcem 2019 r. wójt Bednarek dość niespodziewanie zrezygnował ze swojej funkcji i przeszedł na emeryturę. W marcu odbyły się w gminie przedterminowe wybory nowego wójta. Leszek Gierczyk postanowił zgłosić do nich swoją kandydaturę. Był jedynym.

- To była trudna decyzja – przyznaje. - Podjęliśmy ją wspólnie z żoną. Przez dwadzieścia lat uczestniczyłem w różnych projektach od podstaw – zbierałem do nich materiały, pisałem je, koordynowałem, rozliczałem, nadzorowałem. Przy tej okazji nabyłem dużego doświadczenia we współpracy z radnymi, sołtysami, organizacjami, no i pomyślałem, że trzeba w tym rozwoju zrobić krok do przodu. Miałem sporo pomysłów, które chciałem zrealizować, zrobić coś na własny rachunek, dać z siebie jeszcze więcej. I stąd ta decyzja.

Reklama

Leszek Gierczyk kieruje gminą już cztery lata. Za swój największy sukces uznaje budowę gminnego ośrodka kultury, która szybkimi krokami zbliża się do końca. A dodatkowo coś, co jest niematerialne, ale ma bardzo duży wpływ na dobry rozwój gminy.

- To zgodna współpraca z radą gminy – wyjaśnia. - W tym czasie przedłożyłem do zatwierdzenia kilkaset uchwał, które zostały przyjęte w zdecydowanej większości jednogłośnie. Zawsze też jednogłośnie uzyskiwałem absolutorium. To taka wartość dodana i satysfakcja, że oczekiwania mieszkańców gminy, oczywiście na miarę możliwości, były realizowane.

Reklama

Jak podkreśla wójt, w mijającej kadencji wykonano w gminie inwestycje na ponad 90 mln zł, z czego 63 mln to środki pozyskane z zewnątrz. Najwięcej funduszy, bo aż ponad 40 mln, przeznaczono na kanalizację i rozbudowę oczyszczalni ścieków.

- Kanalizacja to bardzo kosztowna inwestycja, ale też i bardzo potrzebna – tłumaczy. - Bo ta najpiękniejsza gmina w regionie zasługuje na to, by być gminą czystą, gdzie żyje się przyjemnie i wygodnie.

Kolejne lata również zapowiadają się dla gminy pomyślnie. Do różnych programów złożone zostały wnioski na ponad 40 mln zł.

Reklama

Dlaczego Leszek Gierczyk zdecydował się na ponowne kandydowanie na wójta?

- Chcę zrealizować to, czego jeszcze nie udało się zrobić do tej pory – mówi. - Na przykład wiele do zrobienia mamy jeszcze w zakresie ochrony środowiska, więc będziemy kontynuować kanalizowanie sołectw. Chcemy też inwestować w ścieżki rowerowe. Myślę, że mam jeszcze wiele do zaoferowania gminie, sporo energii i pomysłów. Chcę dalej pracować na rzecz naszej społeczności i jej rozwoju.

Leszek Gierczyk ma 51 lat. Jest szczęśliwym mężem i ojcem dwóch synów. Lubi dobrą książkę, zwłaszcza o tematyce historycznej. Ulubionym zajęciem jest praca w ogrodzie. Od kilku miesięcy mieszka w Mierzycach, co jeszcze bardziej wiąże go z gminą Wierzchlas.

Reklama

 

Jacek Młynarczyk uważa, że kanalizacja jest kulą u nogi gminy Wierzchlas 

 

Jacek Młynarczyk jest samorządowcem od 2006 r., kiedy po raz pierwszy wybrany został na radnego gminy Wierzchlas. Funkcję tę pełni nieprzerwanie do dziś.

- Decyzję o pierwszym starcie w wyborach podjąłem za namową znajomych, jak i własną chęcią podjęcia działań na rzecz rozwoju gminy – mówi. - W roku 2010, po ponownym wybraniu na radnego, zaufaniem obdarzyła mnie Rada Gminy Wierzchlas, wybierając na swojego przewodniczącego. Funkcję tę również piastuję do dnia dzisiejszego.

Reklama

Będąc przez cztery kadencje radnym, a przez trzy przewodniczącym rady, Jacek Młynarczyk poznał zasady życia samorządowego.

- Jako przewodniczący mam za zadanie organizować pracę rady – wyjaśnia. - Pełni ona między innymi funkcję kontrolną nad działaniami wójta. Natomiast wójt przedstawia radzie zadania, które jego zdaniem są ważne do wykonania. Nie zawsze zgadzam się z propozycjami wójta, jednakże, podejmując decyzję o przyjęciu konkretnych uchwał do realizacji, biorę pod uwagę dobro gminy.

Jako samorządowiec zgłębił również problemy gminy Wierzchlas. Poznał jej plusy i minusy.

Reklama

- Każda z gmin w naszym powiecie ma swoje słabe i mocne strony – mówi. - Ogólny obraz naszej gminy pozwala uplasować ją powyżej średniej. Uważam jednak, że bardzo dużą kulą u nogi jest niedostatecznie rozwinięta sieć kanalizacji, która obejmuje mniejszą część obszaru gminy. Słabo wykorzystane są też nasze walory turystyczne.

I właśnie znając doskonale zasady samorządności oraz mając swoje spojrzenie na gminę, podjął decyzję o ubieganie się o fotel wójta.

- Startuję na ten urząd, ponieważ mam własną wizję rozwoju gminy i chcę ją realnie wcielać w życie – przyznaje. - A stanowisko radnego nie daje tych możliwości.

Reklama

Ważne punkty programu Jacka Młynarczyka to problem wysokich opłat za wywóz śmieci, rozbudowa kanalizacji, ściągnięcie do gminy nowych inwestorów oraz edukacja dla bezpieczeństwa.

- Gmina musi się stale rozwijać – kontynuuje. - Ale jej rozwój powinien następować w powiązaniu z dbałością o sprawy, które trapią lokalną społeczność. Te sprawy są najbardziej związane z życiem codziennym. Mieszkańcy muszą na przykład płacić krocie za odbiór śmieci. Trzeba na nowo przyjrzeć się działającemu obecnie systemowi odbioru odpadów i próbować zmniejszyć koszty, jakie w związku z tym ponoszą mieszkańcy. Rozwiązaniem mogłoby być powstanie własnego punktu przetwarzania odpadów. Wiem, że koszty takiego zadania byłyby ogromne, ale w porozumieniu z gminami ościennymi można je zmniejszyć i uniezależnić się od wysokich opłat, jakie życzą sobie od nas firmy zajmujące się tą działalnością.

Za najważniejszą sprawę uważa dalszą rozbudowę kanalizacji.

- Wszelkie prace i wykorzystanie nakładów z tym związanych, powinny odbywać się w najbliższym czasie i nie mogą być rozłożone na dziesięciolecia – mówi dalej Jacek Młynarczyk. - Przyłączenie się do kanalizacji w dzisiejszych czasach nie jest luksusem i musi być dostępne dla całej naszej gminnej społeczności. Na zebraniach wiejskich słyszałem, jak mieszkańcy pozbawieni kanalizacji, żalili się, dlaczego mają mieć wyższe opłaty za odbiór nieczystości beczką asenizacyjną, tylko ze względu na miejsce swojego zamieszkania, niż ci, którzy odprowadzają je do kanału ściekowego.

Jako wójt będzie chciał też ściągnąć na teren gminy inwestorów, którzy utworzą nowe miejsca pracy.

- Trzeba stworzyć dogodne warunki do ich współpracy z samorządem dla dobra gminy i jej mieszkańców, z poszanowaniem środowiska – wyjaśnia. - Osoby prowadzące działalność gospodarczą powinny korzystać z szeregu dofinansowań dla rozwoju swojej działalności. Trzeba podnieść świadomość i stworzyć w urzędzie gminy sprzyjającą w tym zakresie atmosferę współpracy.

Jacek Młynarczyk ma 47 lat i mieszka w Wierzchlesie. Jest rolnikiem. Posiada wykształcenie wyższe. Interesuje się sportem, muzyką, historią, elektroniką. Lubi majsterkować.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 21/03/2024 18:51
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości