Funkcjonariusze nie przypuszczali, że dwie policyjne kontrole zakończą się w ten sposób. 30-latek wpadł przez brak świateł mijania, a 34-latek przez brak zapiętych pasów. Obydwaj nie mieli prawa jazdy.
15 grudnia po godz. 18 na ul. Jana Pawła w Sieradzu policjanci peugeota zauważyli, że kierowca nie ma włączonych świateł mijania, dlatego zatrzymali go do kontroli. Po sprawdzeniu w policyjnych bazach okazało się, że 30-letni mieszkaniec powiatu sieradzkiego ma cofnięte uprawnienia oraz posiada dwa aktywne zakazy prowadzenia wszelkich pojazdów.
16 grudnia po godz. 16 w ręce mundurowych wpadł kolejny nieodpowiedzialny kierowca. Policjanci podczas jazdy na Alei Grunwaldzkiej zauważyli kierowcę audi, który nie miał zapiętych pasów. Nie było to jednak jedyne przewinienie na jego koncie.
- Funkcjonariusze ustalili, że 34-latek nigdy nie miał uprawnień do kierowania i zostały wobec niego orzeczone przez sąd dwa dożywotnie zakazy prowadzenia pojazdów. Mężczyzna trafił do policyjnej celi, a pojazd został zabezpieczony - mówi asp. sztab. Agnieszka Kulawiecka, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Sieradzu.
Obydwaj mężczyźni usłyszeli zarzuty złamania sądowych zakazów prowadzenia pojazdów. 30-latkowi grozi kata do pięciu lat pozbawienia wolności oraz wysoka grzywna. 34-latek będzie odpowiadał w warunkach recydywy i grozi mu surowszy wymiar kary, nawet do 7,5 roku więzienia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze