Pewien 29-latek, dodając sobie animuszu wysokoprocentowymi napojami, postanowił sprawdzić swoje zdolności akrobatyczne. Jak zamyśli, tak zrobił: wyszedł na „przechadzkę” po zewnętrznej stronie wiaduktu na S8.
Służby ratowały zdrowie, a może i życie mężczyzny, który 24 czerwca, w czwartek, nad rzeką Brzeźnica, w Mirkowie wszedł na wiadukt popularnej „eski”. Co ciekawe strażacy i policjanci interweniowali, mimo iż sprawcy całego zamieszania wydawało się, że pomocy od nikogo nie potrzebuje. Wszystko działo się w nocy, po 21:00. Wtedy to dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Wieruszowie został powiadomiony o mężczyźnie, który dostał się na wiadukt.
- Na miejscu, po zewnętrznej stronie wiaduktu, policjanci zastali mężczyznę, który nie chciał zejść do kosza znajdującego się na strażackim wysięgniku- relacjonuje asp. sztab. Damian Pawlak.
- W tej sytuacji funkcjonariusze bez wahania weszli na wiadukt i sprowadzili mężczyznę w bezpieczne miejsce.
Delikwentem był 29-latek, mieszkaniec gminy Wieruszów. Mundurowi poddali go badaniu na obecność alkoholu. Szybko okazało się, że jest kompletnie pijany – ma ponad trzy promile alkoholu w organizmie. Pytany o powód swojego zachowania mężczyzna tłumaczył, że realizował wyzwanie, które sam sobie wyznaczył.
- Konsekwentna postawa policjantów sprawiła, że 29 – latek został sprowadzony w bezpieczne miejsce, gdzie służby medyczne udzieliły mu pomocy – podkreśla rzecznik wieruszowskich policjantów.
Następnie pomysłowym 29-latkiem zajęła się rodzina. Cała sprawa może mieć dla domorosłego akrobaty nieoczekiwany finał. Mundurowi nie wykluczają, iż będzie musiał odpowiadać przed sądem za wywołanie niepotrzebnych czynności służb ratunkowych.
- Za takie wykroczenie grozi kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny nawet do 1500 zł – informuje asp. sztab. Pawełoszek.
Póki co mundurowi dokładnie przyglądają się sprawie, wyjaśniając wszystkie jej okoliczności.
- Apelujemy o rozwagę i rozsądek w miejscu zamieszkania lub pobytu – zwraca uwagę policjant.
- Brak roztropności i działanie alkoholu w takiej sytuacji, mogło skończyć się tragedią
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze