Świadkowie zatrzymali 20-letniego kierowcę na stacji paliw w gminie Błaszki. Mężczyzna miał ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie!
Do zdarzenia doszło w sobotę, 4 kwietnia po godz. 22:30 na stacji paliw w gminie Błaszki. Świadek poinformował policję, że kierowca Audi prawdopodobnie jest pijany. Na miejsce udali się funkcjonariusze, którzy przebadali go alkomatem. Okazało się, ze 20-letni mieszkaniec Błaszek kierował autem mając ponad 2,6 promila alkoholu w organizmie. Mundurowi zatrzymali prawo jazdy młodemu kierowcy, a także zabezpieczyli pojazd.
Kolejna sytuacja, w której świadkowie zainterweniowali w sprawie pijanego kierowcy miała miejsce w niedzielę, 5 kwietnia przed godz. 22. Osoba, która poinformowała funkcjonariuszy o całej sytuacji, jechała do Sieradza za Oplem, którego kierowca wykonywał dziwne manewry.
- Kobieta nie trzymała prawidłowego toru jazdy, jechała "wężykiem", zjeżdżała z prawego na lewy pas. Kiedy zatrzymała pojazd świadkowie podeszli bliżej. Na pytanie czy nie potrzebuje pomocy, kierująca Oplem oświadczyła, że pies, który z nią podróżuje wskoczył jej na kolana, co zaburzyło jej jazdę. Świadkowie byli jednak przekonani, że zarówno ona, jak i pasażer, są pod wpływem alkoholu - mówi asp. sztab. Agnieszka Kulawiecka, rzecznik prasowa Komendy Powiatowej Policji w Sieradzu.
Pojazd zatrzymał się na ul. Wierzbowej w Sieradzu. Policjanci wyprowadzili z samochodu mężczyznę, który siedział za kierownicą. Z dalszych ustaleń wynikało, że prawdopodobnie po drodze, w czasie kiedy zatrzymali pojazd, zamienił się miejscami ze swoją znajomą i przez jakiś czas kierował Oplem. Mundurowi ustalili, że samochodem jechali 34-latka z powiatu poddębickiego oraz 42-letni mieszkaniec Sieradza. Podejrzenia świadków potwierdziło badanie alkomatem. Kobieta miała w organizmie ponad 1,5 promila alkoholu, a sprawdzenie w policyjnych bazach wskazało, że posiada ona dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Natomiast u jej znajomego alkomat wskazał obecność 0,3 promila alkoholu w organizmie.
Mężczyzna był bardzo agresywny, co chwila zmieniał wersję co do tego, kto kierował Oplem. Sugerował swojej znajomej, żeby do niczego się nie przyznawała, twierdząc, że "weźmie wszystko na siebie". 34-latka trafiła do policyjnej celi. Odpowie za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów. Niewykluczone, że za prowadzenie pojazdu po użyciu alkoholu odpowie jej 42-letni znajomy.
Za jazdę w stanie nietrzeźwości grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności, zakaz prowadzenia pojazdów, wysoka kara pieniężna, a także może być orzeczony przepadek samochodu. Złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów zagrożone jest karą do 5 lat więzienia. Prowadzenie pojazdu po użyciu alkoholu jest wykroczeniem, za które grozi kara aresztu, grzywny nie niższej niż 2,5 tys. złotych oraz zakaz prowadzenia pojazdów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze