Informacja o wartości kontraktu, jaki zdobyła firma Alternatywa Polska sp. z o.o. zelektryzowała świat mediów. Prawie 24 mln zł na badania słuchalności stacji radiowych, bez przetargu, trafi do spółki zarejestrowanej w Dębinie w gm. Osjaków, pod numerem 2B. Tyle, że pod tym adresem znajduje się tylko stodoła w remoncie. Okoliczni mieszkańcy nawet nie zdają sobie sprawy, jakimi pieniędzmi obraca się za płotem. Również samorządowcy nie wiedzieli, jakiego rodzaju działalność prowadzona jest na ich terenie.
24 mln zł bez przetargu
Z Krajowego Rejestru Sądowego wynika, że spółka Alternatywa Polska rozpoczęła działalność w 2002 r, wpis nastąpił 16 stycznia 2003 r. Pierwotnie zarejestrowana była w Hucie Wielkiej, w gm. Zalewo, w powiecie iławskim. Teraz swoją siedzibę ma w Dębinie. Główny profil działalności firmy to wynajem i dzierżawa maszyn i urządzeń biurowych, włączając komputery. Spółka należy do Dariusza Działaka (posiada 90 proc. udziałów) i Tomasza Pawlaka (10 proc. udziałów).
„Trzon firmy od początku stanowiły grupa uzupełniających się specjalistów, biegle poruszających się w dziedzinie technologii, finansów i badań rynku. Poznaliśmy tajniki obsługi technologii badań opartych na metodologii CAPI, CATI czy CAWI. Obsługiwaliśmy największe instytuty badawcze takie jak: SMG/KRC, Millward-Brown Poland czy Kantar Polska. Nasza koncepcja biznesowa zakłada współpracę z wykwalikowanymi ekspertami w zależności od meritum projektu. Możemy zaproponować rozwiązania merytoryczne i technologiczne oraz zaopatrzenie w punktowo dobrany sprzęt” – chwalą się na swojej stronie internetowej.
Spółka na rynku badania opinii publicznej jest znana jako dostawca sprzętu. Teraz jednak ma sama przeprowadzać takie badania. Zgodnie ze zleconym przez Krajowy Instytut Mediów kontraktem, przez 16 miesięcy, będzie monitorowała słuchalność lokalnych stacji radiowych. Wątpliwości budzi sposób zdobycia zlecenia od jednostki bezpośrednio finansowanej z budżetu państwa. Nie przeprowadzono bowiem przetargu.
Prezes KIM, Mirosław Kalinowski, w rozmowie z Wirtualnymi Mediami tłumaczył, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji żądała nowych wyników badania słuchalności, dlatego w oparciu o przepisy i szczególną sytuację, zdecydowano się na negocjacje. Do tych miały przystąpić trzy podmioty, ale wszystkie wycofały się przed popisaniem umowy. Za to Alternatywa Polska zlecenie przyjęła. Ogromny koszt, sięgający niemal 24 mln zł netto ma wynikać ze skali badań. Monitoring już się rozpoczął, jest prowadzony w sposób ciągły, codzienny, obejmuje 15 tys. wywiadów telefonicznych miesięcznie. Próba obejmuje osoby powyżej 15 lat, mieszkające w różnych częściach kraju. Ponad to zaplanowano badanie stałe, przy użyciu mierników, czyli de facto smartfonów, które zostaną rozdane i mają rozpoznawać grające wokół stacje, a następnie przesyłać informacje dalej. Spółka z Dębiny nie będzie szczegółowo analizowała danych, tym ma zająć się KIM.
Swoich wątpliwości, co do sposobu wyboru Alternatywy, nie ukrywa Organizacja Firm Badania Opinii i Rynku, która zwróciło się z wnioskiem do Urzędu Zamówień Publicznych, w celu sprawdzenia prawidłowości procedury. Zleceniodawcy ani zleceniobiorcy nie obawiają się jednak wyników ewentualnej kontroli, ponieważ kontrakt ma być objęty stałym dozorem Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
Siedziba firmy w stodole
Ani sąsiedzi, ani samorządowcy nie wiedzieli, jaki rodzaj działalności jest prowadzony w Dębinie 2b, dopóki o kolosalnym kontrakcie nie zaczęły pisać ogólnopolskie media.
- Nie mam pojęcia co na tamtej posesji się dzieje – mówi sąsiad z naprzeciwka.
- Nie mamy kontaktu. Czasami są jakieś spotkania towarzyskie, pali się ognisko, ale nie ciągle. Nie wiem co to za firma. Po informacji o wielkości zdobytego kilka miesięcy wcześniej kontraktu, robi wielkie oczy.
- Wątpię, żeby na wsi ktoś na ten temat mógł więcej wiedzieć – uważa mężczyzna.
Bardziej szczegółowych informacji nie mają również w gminie.
- O tym, że na naszym terenie działa taka firma, dowiedziałem się z mediów – mówi Jarosław Trojan, wójt Osjakowa.
- Nie ukrywam, że było to dla mnie sporym zaskoczeniem. Podejrzewam, że nawet mieszkańcy Raduczyc, zapytani o tę firmę, nie potrafili by nic powiedzieć. Na płocie wisi tylko malutka tabliczka. Kwota kontraktu faktycznie robi wrażenie – dodaje wójt.
- W tej chwili przyglądamy się sytuacji. Jeśli podmiot tutaj ma swoją siedzibę, to tutaj powinien płacić podatki.
Właściciel spółki Dariusz Działak zapewnia, że właśnie tak się dzieje.
- Jesteśmy podmiotem zarejestrowanym w Urzędzie Skarbowym Wieluń, więc zarówno podatek dochodowy jak i VAT jest rozliczany lokalnie – komentuje dla „Kulis …” prezes Alternatywy.
- W Osjakowie kupujemy materiały budowlane, lokalnie zlecamy prace budowlane. Głównie tutaj są tankowane nasze samochody i zlecane ich serwisy i przeglądy. W ramach działań mamy zatem powoli udział w lokalnym rynku towarów i usług – zaznacza.
Działak nie chce zdradzać szczegółów, dotyczących swoich powiązań z Dębiną. Przyznaje, że tym terenem związały go relacje osobiste ponad 20 lat temu. Od ponad dwóch lat remontuje nieruchomość w Dębinie, od kiedy przeniesiono tu siedzibę spółki. Przyznaje, że na przeszkodzie realizacji planów stanął COVID-19.
- Realia covidowe i załamanie na rynku badań boleśnie odczuliśmy, ponieważ z dnia na dzień skończyły się projekty rozpisane na kilka kolejnych lat – podaje prezes Działak.
- Na tą chwilę, główne wysiłki i koszty ponoszone są adaptację budynku na bieżące potrzeby. Fundusze są ograniczone i będziemy się skupiać głównie na tej lokalizacji.
Na razie w Dębinie firma jest tylko zarejestrowana, ale bezpośrednia działalność jest prowadzona pięciu studiach telefonicznych rozlokowanych na terenie kraju. Działak zaznacza, że są plany stworzenia kolejnego na miejscu, ale raczej odległe, być może do zrealizowania na początku przyszłego roku.
Nasza redakcja zapytała, czy spółka planuje nawiązać współpracę z samorządem, bądź społecznością lokalną.
- Na tą chwilę, nie znamy w pełni, jakie punkty styku byłyby możliwe – odpowiada Dariusz Działak.
- W ramach modernizacji budynku, stanowiącego siedzibę spółki, rozważamy wdrożenie rozwiązań związanych z instalacja fotowoltaiczną oraz retencją wody w deszczu. W tej ostatniej sprawie kontaktowaliśmy się z gminą w Osjakowie.
Działak nie chce komentować zamieszania medialnego wokół kontaktu, podkreśla za to, że spółka posiada wieloletnie doświadczenie w realizacji tego typu projektów.
Magdalena Lizurej
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze