Reklama

50-latek rzucił małym pieskiem o podłogę – szczeniaczek zginął na miejscu

Do trzech lat za kratami grozi mężczyźnie, który zabił psa. Sprawca usłyszał już w tej sprawie prokuratorskie zarzuty.

W piątek, 13 lipca, na terenie gminy Sulmierzyce, 48-latka zauważyła szczeniaka, który błąkał się po wsi. Kobieta  postanowiła go przygarnąć. Niestety zamiast opieki na zwierzę czekał tragiczny koniec. Już dwa dni później zostało zabite, a wszystko przez to, że piszczało, prawdopodobnie z tęsknoty. Dźwięki wydawana przez pieska zirytowały 55-letniego konkubenta nowej właścicielki psa.

Reklama

- Nietrzeźwy mężczyzna chwycił zwierzę za grzbiet i rzucił nim o podłogę, a następnie wziął martwego już szczeniaka i wyrzucił na sąsiadujące pole – relacjonuje brutalne szczegóły zajścia mł. asp. Wioletta Mielczarek, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pajęcznie.

 - W toku prowadzonych na miejscu czynności, policjanci zabezpieczyli ślady, a martwe zwierzę zostało przekazane do badań sekcyjnych, które  będą miały na celu ustalenie przyczyny śmierci.

55-katek został zatrzymany.

- Mężczyzna usłyszał już zarzut zabicia zwierzęcia z ustawy o ochronie zwierząt – podaje rzeczniczka pajęczańskich mundurowych.

Reklama

Wszystkie okoliczności sprawy wyjaśniają pajęczańscy kryminalni. Podobne przestępstwa są zagrożone karą pozbawienia wolności do trzech lat.  

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości