To miał być reportaż o nieszczepionym psie, co ugryzł dziecko i o właścicielu czworonoga, co go nie upilnował. Tymczasem przykre zdarzenie odkryło historię człowieka, który umiera z powodu postępującego nowotworu… a jego miesięczny dochód to zaledwie 390 zł.
„Wczoraj pies zaatakował moje 7-letnie dziecko. Właściciel nie chce okazać książeczki zdrowia psa, czy ma szczepienia” – poinformowała redakcję tuż po zdarzeniu matka chłopca Anna (nazwisko znane redakcji).
I rzeczywiście, w piątek, 14 lipca, w Gaszynie, przy ul. Granicznej, na osiedlu socjalnym, doszło do zdarzenia, o którym doniosła „Kulisom …” matka dziecka.
- Z dotychczasowych ustaleń mundurowych wynika, że 7-letni chłopiec bawiąc się w rejonie okolicznych bloków został ugryziony przez psa sąsiada – relacjonuje asp. sztab. Katarzyna Grela, rzecznik prasowa z Komendy Powiatowej Policji w Wieluniu.
Reklama
Chłopcu została udzielona pomoc medyczna. Czuje się dobrze.
- Policjanci wyjaśniają okoliczności tego zdarzenia oraz czy zwierzę ma aktualne obowiązkowe szczepienia – uzupełnia Katarzyna Grela.
Reporter „Kulis …” ustalił już, że takowych pies aktualnie nie posiada, co przyznał sam właściciel psa. Wprawdzie szczepił czworonoga, ale grubo ponad rok temu.
Przedstawicielka policji przypomina, że za zachowanie psa odpowiada jego właściciel.
- Zarówno ustawa o ochronie zwierząt jak i kodeks wykroczeń, nakładają na właściciela czworonogów obowiązek należytej kontroli swojego psa, udając się z nim w miejsca ogólnodostępne – zaznacza Katarzyna Grela.
Reklama
- Właściciel nie może wypuścić swojego czworonoga jak mu się tylko podoba – akcentuje policjantka i dodaje, że niezachowanie należytej ostrożności przy trzymaniu psa może doprowadzić do wyrządzenia szkody innej osobie.
- Najczęściej ta szkoda ma postać uszkodzenia rzeczy, ale coraz częściej słyszymy o przypadku poważnego pogryzienia dziecka czy nawet dorosłej osoby. W zależności od skutków właściciela może spotkać mniej lub bardziej surowa odpowiedzialność karna – uzupełnia oficer prasowa.
Obowiązek szczególnej ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia nakłada na właściciela art. 77 kodeksu wykroczeń § 1 „Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1000 złotych albo karze nagany.
§ 2. Kto dopuszcza się czynu określonego w § 1 przy trzymaniu zwierzęcia, które swoim zachowaniem stwarza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia człowieka, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny albo karze nagany”.
Przedstawicielka policji podkreśla też, że każdy właściciel czworonoga powinien pamiętać o obowiązkowych szczepieniach ochronnych.
Prawo nakłada na właściciela psa obowiązek szczepienia przeciwko wściekliźnie. Powinno ono nastąpić najdalej 30 dni po ukończeniu przez psa trzeciego miesiąca życia i powtarzane musi być każdego roku. Niedopełnienie obowiązku szczepienia psa jest zagrożone grzywną, a nawet karą aresztu lub ograniczenia wolności.
- Pies sąsiada, rasy kundel, latający po osiedlu ugryzł nasze dziecko w plecy – mówi zdenerwowany tata 7-latka, Ryszard (nazwisko znane redakcji).
Reklama
- Żona pojechała z dzieckiem na pogotowie. Próbowaliśmy od właściciela psa dostać zaświadczenie o szczepieniu tego psa. Ale sąsiad nie chce nam tego okazać. Robi uniki. Zapewnia, że niby był szczepiony – opowiada ojciec pokrzywdzonego chłopca.
- Najpierw była żona, nie chciał jej pokazać szczepień. Potem gdy ja byłem to mi nawet nie otworzył.
Rodzice dziecka są oburzeni. Boją się, by nie miało jakichś powikłań.
- Ugryzł go w okolicach nerki, to jest newralgiczne miejsce – zaznacza tata dziecka.
Zagadnięci przez reportera sąsiedzi widzą tę sprawę nieco inaczej, przekonując, że „każdy kij ma dwa końce”.
- Proszę pana, szkoda, że panu nie powiedzieli, co ten dzieciak robił zanim go pies użarł – mówi jedna z sąsiadek.
- A co robił? – dopytuje dziennikarz.
- Rzucał go, proszę pana, kamykami. Prowokował, a potem płacz, bo go pies ugryzł. Pytam się, gdzie byli rodzice? Gdzie oni są, jak te ich dzieci do 23. godziny, nieraz tu po osiedlu buszują – komentuje wyraźnie zdenerwowana.
W końcu reporter puka do mieszkania właściciela czworonoga, który wyrządził krzywdę dziecku. W odpowiedzi słyszy jedynie szczekanie psów. Nie ma go w domu. Za to najbliższy sąsiad, z tej samej klatki, jest i chce mówić, nawet pod nazwiskiem.
- Darek ma dwa psy. One nie są groźne. Ale ten chłopiec rzucał kamieniami w psa, a pies pamięta – zaznacza Heniek Nowak, kiwając głową.
- On jest spokojny. Bez przyczyny by nie użarł. Ja pracowałem w schronisku i też miałem psa, i to dużego owczarka. I ten pies od Darka nawet do niego nie startował. Niech pan posłucha – mówi do wysłannika „Kulis …” – jeżeli człowiek psu krzywdy nie robi, to i pies mu nic nie zrobi.
Zaznacza, że pies jest bardzo spokojny, a on sam miał się o tym przekonać, gdy pod nieobecność sąsiada wyprowadzał jego czworonogi na spacery.
- Podałbym panu numer do niego, to by pan zadzwonił, ale niestety Darek jest w trudnej sytuacji i musiał oddać telefon do lombardu, gdy zabrakło mu pieniędzy na leki – zaznacza zatroskany sąsiad mężczyzny i dodaje, że jeśli właściciel psa musi odpowiadać za jego niedopilnowanie, to tak samo za pozostawienie dzieci bez opieki powinni odpowiadać rodzice, bo przecież jest na to paragraf.
Dariusz Kornatowski ma 60 lat. Dwa lata temu zdiagnozowano u niego raka skóry. Niestety nowotwór okazał się złośliwy, a choroba postępuje szybciej niż początkowo zakładano. Rokowania są złe. Mnogość przerzutów objawia się brązowymi plamami na całym ciele. Chemioterapia nie tylko nie przyniosła oczekiwanej poprawy, ale znacznie obniżyła odporność mężczyzny.
- Mam świadomość, że jedną nogą jestem już w grobie – mówi bez ogródek.
- Lekarze nie chcą powiedzieć ile mi jeszcze zostało, ale wiadomo… - milknie na moment.
Najbliższymi przyjaciółmi Darka są psy – Cezar i Sisi. Niestety, ten pierwszy z czworonogów, zrobił nieładny prezent swojemu panu.
Tak się składa, że akurat w ten piątek, Darek miał okrągłe urodziny. Nie było 60 świeczek na torcie, nikt nie zaśpiewał „sto lat”. Ba, tortu też nie było. Dzień jak co dzień. Były za to dwie złe informacje. Jedna, że leczenie nie przynosi skutków i nie wiadomo czy w ogóle będzie kontynuowane. Druga, że Cezar ugryzł syna sąsiadów.
- Podlewałem akurat ogródek, a wąż mogę podłączyć tylko w łazience. W tym momencie pies wyszedł i doszło do tej sytuacji – opowiada.
Darek przyznaje, że nie pamięta, kiedy ostatnio jego psy były szczepione, ale na pewno nie w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Jednak powód zaniedbania nie jest błahy…
- Odkąd mam złośliwego raka z przerzutami, a ZUS mi odmówił prawa do renty, to nie mogę się pozbierać. Trudno jest w mojej sytuacji myśleć o takich sprawach jak szczepienie psów. Zresztą, nie mam nawet pieniędzy, żeby im taki zabieg zafundować – rozkłada ręce i dodaje, że na ten moment żyje wyłącznie z pomocy społecznej.
Reklama- 390 zł miesięcznie. To jest cały mój dochód obecnie – mówi, łamiącym się głosem, Kornatowski.
- Rak złośliwy z przerzutami już do wewnątrz organizmu, a rokowania są coraz gorsze. Właśnie w piątek pojechałem do Łodzi, bo miałem mieć chemię, ale nie podali mi jej. 34 wlewy miałem, ale po półtora roku podawania chemii, obniżyła mi się odporność tak bardzo, że lekarze zarządzili przerwę. Tykająca bomba we mnie, a tu jeszcze kolejny kłopot – załamuje ręce.
***
W trakcie wizyty, psy pana Darka są bardzo przyjazne. Podchodzą do mnie, liżą po rękach, tulą się, chociaż jestem dla nich zupełnie obcym człowiekiem. A jednak jeden z czworonogów zaatakował…
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szkoda tego Pana i psów , jeżeli jest możliwość kontaktu to tego Pana to mogę opłacić szczepienia i pomoc z karmą czy czymkolwiek czy nawet wykupić leki dla Pana .
Adres jest na początku artykułu
Proszę o kontakt bezpośredni ze mną, tel.: 605 512 455. Ten Pan nie ma obecnie telefonu.
szkoda psa i dziecka . Bo właściciela nie jest szkoda zaniedbał szczepienia .
Dla mnie to jest chore ,gdzie byli wszyscy żeby pomóc temu panu i psom.Zawsze jest jak tragedia się stanie .Dziecko nie winne pogryziony przez psa .A sasiad tylko dzieci wini .
Szkoda tego Pana i psów , jeżeli jest możliwość kontaktu to tego Pana to mogę opłacić szczepienia i pomoc z karmą czy czymkolwiek czy nawet wykupić leki dla Pana .
Adres jest na początku artykułu
Proszę o kontakt bezpośredni ze mną, tel.: 605 512 455. Ten Pan nie ma obecnie telefonu.