Reklama

Azbestowe wodociągi idą do lamusa

Sieć wodociągowa w gminie Skomlin służy mieszkańcom już od kilkudziesięciu lat. W ostatnim czasie, ze względu na stan wyeksploatowania, ulega coraz częstszym awariom i na wielu odcinkach wymaga wymiany. Modernizacja konieczna jest również w hydroforniach dostarczających wodę.

 

- Problem z siecią bierze się stąd, że w znacznej części wykonana jest ona z rur azbestowych i po kilkudziesięciu latach leżenia w ziemi, zaczynają one słabnąć – rozpoczyna wójt Grzegorz Maras. - Jak robimy jakieś remonty na drogach i pracują walce wibracyjne, to pod wpływem drgań rury te zaczynają pękać, bo są po prostu wysłużone i wtedy dochodzi do awarii. Dlatego trzeba je wymienić. Przy wymianie zakładane są już rury PCV. W środowisko poszła informacja, że azbest szkodzi. Tak, to prawda. Ale kiedy szkodzi? Gdy jest pod wpływem czynników atmosferycznych i tlenu, bo wtedy koroduje. I gdy wdychamy znajdujące się w powietrzu cząsteczki azbestu, są one szkodliwe. Natomiast, jeśli chodzi o rury azbestowe do wody, są one nawet mniej szkodliwe, niż rury plastikowe. Bo po pewnym czasie w ich wnętrzu tworzy się otoczka z kamienia, w której płynie sobie woda. I ta woda jest dobra.

Reklama

Do pękania rur azbestowych, a w konsekwencji awarii, dochodzi również pod wpływem ruchu coraz cięższych samochodów. W tym roku w Skomlinie do końca września doszło do czternastu różnych uszkodzeń sieci wodociągowej. Najwięcej odnotowano ich na ulicach Tysiąclecia i Rzemieślniczej. Ale robotnicy wyjeżdżali też na Jaśminową, Parkową, Mickiewicza i Targową. Całkowity koszt usunięcia tych awarii wyniósł prawie 52 700 zł.

By do takich sytuacji nie dochodziło, gmina będzie wymieniać te rury azbestowe. W pierwszej kolejności wymiana taka nastąpi w pobliżu kościoła, a więc na Konstytucji 3 Maja, Partyzanckiej oraz znacznej części ulicy Tysiąclecia. W 2024 r. wymienione ma być również 700 m instalacji azbestowej wzdłuż ulicy Targowej. Zostanie to zrobione w trakcie przebudowy tej drogi. Przy tej okazji wymieniona zostanie też instalacja ciśnieniowa łącząca stację pomp z hydrofornią przy Jaśminowej. Zarówno wymiana rur wodociągowych jak i przebudowa drogi finansowane będą z Rządowego Funduszu „Polski Ład”.

Reklama

- Po zrobieniu ulicy Targowej, takimi strategicznymi odcinkami, gdzie musi nastąpić wymiana wodociągowej sieci azbestowej, będzie ulica Rzemieślnicza oraz pozostały fragment ulicy Tysiąclecia – od sklepu Sedal do lustra, do ulicy Kusocińskiego – wyjaśnia Grzegorz Maras. - No i ośmiusetmetrowy odcinek azbestowy znajduje się też we Wróblewie.

Drugim problemem, z którym gmina musi się zmierzyć w ramach unowocześniania sieci, jest modernizacja hydroforni. Tutaj jednak już w grę wchodzą duże środki, które idą w miliony złotych. A takie obiekty znajdują się we Wróblewie i w Skomlinie. Ten pierwszy obsługuje Smugi, Wróblew, Zbęk, Malinówkę i Złotą Górę, natomiast drugi pozostałą część gminy, z wyjątkiem Klasaka Dużego, który podpięty jest do sieci wodociągowej gminy Łubnice.

Reklama

- Modernizacja hydroforni we Wróblewie polegać będzie na przebudowie systemu pompowego na system zbiornikowy – tłumaczy wójt. - Zapewnia on równomierniejsze dostawy wody i lepszą jej jakość. Jest czystsza, bo ten pobór wody ze studni jest po prostu spokojniejszy. W Skomlinie natomiast hydrofornia pracuje w systemie zbiornikowym, ale jest już wyeksploatowana. Od jakichś trzydziestu lat nie była modernizowana i wymaga już tego, bo są różne nowe technologie, których tu brakuje.

Mimo wieku, oba obiekty spełniają swoje zadania. Coraz częściej dochodzi w nich jednak do awarii, a ich usuwanie pociąga za sobą znaczne koszty. W tym roku tylko w Skomlinie do końca września wyniosły one ponad 23 tys. zł. By ograniczyć skutki ewentualnych awarii, sieci obu hydroforni są ze sobą spięte. Mogą się w ten sposób wzajemnie zastępować albo wspomagać. Z tym, że moce hydroforni we Wróblewie są zbyt małe i to też przemawia za jej przebudową.

Reklama

- Jak we Wróblewie nie ma wody, to odkręcamy zawory i płynie tam woda ze Skomlina – wyjaśnia wójt Maras. - Mogłoby być też odwrotnie, ale ze względu na to, że we Wróblewie jest system pompowy, to tamta hydrofornia nie zaspokoi nawet minimalnych potrzeb Skomlina. Dlatego ją też trzeba zmodernizować. Zawsze lepiej mieć dwie, bo to różnie może być.

Żeby jednak przystąpić do unowocześniania obydwu obiektów, potrzebne są dokumentacje techniczne.

- Jeśli pojawią się jakieś środki, na pewno będziemy startować z taką dokumentacją – kończy Grzegorz Maras. - Na razie takim pierwszym etapem modernizacji hydroforni w Skomlinie będzie ta wymiana ciśnieniowego odcinka sieci przy ulicy Jaśminowej. Również jak robimy jakieś remonty, to pod takim kątem, aby tych nowych urządzeń, jak zawory, czy falowniki, nie trzeba było później wyrzucać. By je przy modernizacji po prostu zachować.

Reklama

 

 

 

 

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości