Reklama

Bitwa wędkarska o puchar burmistrza Pajęczna

W sobotę, 15 sierpnia, łowisko Pietrzyków zaroiło się od wędkarzy mających chrapkę na prestiżowy puchar i atrakcyjne nagrody. Otwarte zawody feederowe o puchar burmistrza Miasta i Gminy Pajęczno Dariusza Tokarskiego to już stały punkt w kalendarzu lokalnych imprez wędkarskich.

Frekwencja rośnie z roku na rok

Do bitwy na wędki stanęli nie tylko wędkarze z Koła PZW Pajęczno, organizującego rozgrywki, ale też zawodnicy z sąsiednich gmin, a nawet z Piotrkowa Trybunalskiego, Radomska, Bełchatowa i Częstochowy. Nie zabrakło też najmłodszych adeptów wędkarskiej sztuki. Swoim zapałem i wytrwałością młodzicy dzielnie dorównywali starszym kolegom. Frekwencja była tak duża, że zawody przeprowadzono na obu zbiornikach, z podziałem na sektory.

- Na starcie stanęło 34 zawodników. Podzieleni są na trzy sektory i ulokowani w równych odległościach. Rywalizują. A potem zobaczymy. Rybki będziemy ważyć i wszystko się okaże – zdradza tajniki organizacyjne Bogdan Filak, prezes Koła PZW Pajęczno Okręg Częstochowa, czyli szef gospodarzy.

Reklama

Pod wodą coś krąży

Pod bezchmurnym niebem, w gorących promieniach słońca, punktualnie o 8:30 wędki poszły w ruch, kołowrotki zaturkotały i zaczęły się pięciogodzinne zmagania z rybami.

- Rybka jest, ale dzisiaj nie łowię najlepiej. Miałem dużo pracy. Sprzęt mi się poplątał, pozrywał, ale wytrwam do końca – mówi Waldemar Kędzior, doświadczony wędkarz z okolic Pajęczna.

W jego koszu lądują głównie karpie różnych rozmiarów. Są też dwa leszcze. Puchary Waldemara mają swoje specjalne miejsce w domu i jak mówi, byłby szczęśliwy, gdyby do tego towarzystwa dołączył puchar burmistrza Pajęczna.

Reklama

- Ale nie zapeszajmy. Nie ma co dzielić skóry na niedźwiedziu. Koledzy łowią bardzo dobrze. Jako feederowiec mam tutaj najmniejsze doświadczenie. Dobre miejsce wylosowałem. Jakby tu usiadł lepszy zawodnik, to by zrobił świetny wynik, a ja się męczę – mówi ze skromnym uśmiechem wędkarz, który ostatecznie wyciągnął tego dnia prawie 7,5 kg ryb.

Najbardziej skłonne do współpracy były karpie, leszcze, krąpie i płocie. Wydawało się jednak, że pod wodą krąży coś jeszcze.

- Kręcił się tu szczupak, albo sandacz. Na pewno drapieżnik. Przy samym brzegu uderzył, ale wszystko się zerwało – opowiada Waldemar Kędzior.

Reklama

Zwycięzcy i wręczenie nagród

Po pięciogodzinnej rywalizacji po raz kolejny okazało się, że gwarancją sukcesu jest nie tylko taktyka, przygotowanie i trafne decyzje, ale też łut szczęścia. Ostatecznie, po klasyfikacji sektorowej, medalistami zostali:

1. Jacek Dłubak – 8775 g

2. Marcin Popiel – 7435 g

3. Robert Tomalka – 5505 g

Puchar i nagroda główna: okazały kosz wędkarski, powędrowały zatem do Jacka Dłubaka. Honory podczas dekoracji pełnił burmistrz Pajęczna Dariusz Tokarski oraz Eugeniusz Bugaj, prezes Zarządu Okręgu PZW Częstochowa.

Reklama

- Dzisiejsze zawody przebiegały sprawnie. Zawodnicy byli zaangażowani, zdyscyplinowani i szanujący przepisy regulaminu. Pogoda sprzyjała, ryba też skubała nie najgorzej. Tak, że mamy pełne zadowolenie – podsumowuje z uśmiechem Jan Wachołek, sędzia główny zawodów z wieloletnim stażem.

Miejsce zdarzenia mapa Wieluń
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości