Reklama

Bez tańców się nie obyło

Imprezy organizowane przez Stowarzyszenie Gospodyń Wiejskich z Sieńca udają się w 100 procentach. Inaczej być nie mogło i tym razem. W sobotę, 3 lipca, za remizą, odbył się prawdziwy bal pod chmurką. Było i smaczne, swojskie jedzenie i muzyka do tańca. Gotowości do zabawy nie popsuł nawet chwilowy brak prądu.

Punkt o 17 w sobotę za remizą Ochotniczej Straży Pożarnej w Sieńcu rozpoczęła się impreza zorganizowana przez miejscową jednostkę, koło gospodyń oraz radę sołecką. Pierwsza część festynu była głównie przewidziana dla najmłodszych członków wiejskiej wspólnoty. Animatorka zaproponowała milusińskim zabawę z chustą Klanzy, były też wyrzuty baniek mydlanych czy możliwość zamknięcia w przezroczystej  bańce kolegi. Najmłodsi chętnie korzystali z urządzeń na placu zabaw, a huśtawka była wręcz oblegana. Potem dorośli zaprezentowali zumbę. 
Wieczorem wszystkich przybyłych do tańca zachęcał DJ-ej. Żadna impreza na świeżym powietrzu nie liczy się bez smakołyków. Był więc dostępny domowy żurek, pyszne swojskie ciasta i kiełbaska z grilla.
- Imprezą chcemy przywitać lato, dlatego zaplanowaliśmy festyn rodzinny i zabawę pod gwiazdami – relacjonowała Bogumiła Gmyrek, sołtys Sieńca i jednocześnie szefowa Stowarzyszenia.  
- Jedzonko jest swojskie, smaczne – mówiła.
- Nie jest gratis, pobieramy opłatę, aby zarobić na DJ-a. 
Sołtyska z dumą opowiadała o miejscowej młodzieży, zarówno strażakach, jak i gospodyniach. Tutejsi chętnie włączyli się nie tylko w przygotowanie  festynu, ale również angażują się, kiedy trzeba było remontować remizę.
- Pomagają sponsorzy, członkowie rady sołeckiej, mnóstwo rzeczy wykonują w czynie społecznym – podkreślała, wspominając, że ostatnio w sali wymieniono oświetlenie, wyposażoną ją w nową scenę i schody, założono centralne ogrzewanie czy pomalowano. 
- Nasza wioska jest zgrana – akcentowała sołtyska.
- Na początku stowarzyszenie liczyło 23 osoby, teraz jest nas 35. Zapisały się wszystkie młode panie, które tutaj się sprowadziły. 
Bogumiła Gmyrek chętnie dzieli się również planami na najbliższy czas. Chcą wzbogacić plac zabaw o tyrolkę, zamierzają doposażyć kuchnię, a za właśnie otrzymany grant zbudują wiatę.
- Będzie miała wymiary 3x6 m, w przyszłym roku, jeśli uda się ponownie zdobyć kolejny grant, dostawimy drugą i wtedy imprezy plenerowe będą mogły się odbywać bez wynoszenia stołów – snuje wizję.
A już wkrótce mieszkańcy pojadą na dwie wycieczki, w Bieszczady i do Kotliny Kłodzkiej.

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości