Pod koniec ubiegłego roku, w krótkim czasie, ze Spółdzielni Dostawców Mleka w Wieluniu odeszło kilku dostawców. Jako powód zgodnie podają niskie ceny za surowiec. Aktualnie wieluńska SDM ma 457 dostawców, w tym 436 udziałowców. Zakład odbiera rocznie ponad 50 mln litrów mleka. - Odejście kilku lub nawet kilkunastu dostawców nie zachwieje działalnością naszej mleczarni – zapewnia prezes Marek Kapica.
Rolnicy, którzy zdecydowali się odejść chcą zachować anonimowość, podając nazwiska do wiadomości redakcji. Skarżą się na zaniżone ceny skupu mleka w okresie wypowiedzenia i nałożone przez SDM kary finansowe. W ich opinii jest to złośliwość i zemsta ze strony prezesa wieluńskiej mleczarni Marka Kapicy, za to, że odważyli się przejść do konkurencji.
- Po złożeniu wypowiedzenia musimy odsyłać jeszcze mleko przez trzy miesiące w cenie 1,40 zł za litr. To bardzo mało, więc dostarczyliśmy połowę innej mleczarni – przyznaje Anna*, właścicielka gospodarstwa z kilkudziesięcioma krowami.
Nie było to zgodne z zapisami umowy, a w konsekwencji spółdzielnia naliczyła im karę kilku tysięcy złotych, zresztą zgodnie z umową stanowiącą 10 proc. od wpływów za skup mleka z trzech ostatnich miesięcy.
- Kilka tysięcy mamy zapłacić za odejście do innej mleczarni! – denerwuje się mieszkanka gminy Złoczew i zaznacza, że inni rolnicy także odeszli i nie musieli płacić żadnych kar.
- Widać nie wszystkich dostawców wieluńska mleczarnia traktuje tak samo. Trzeba mieć układy z prezesem, to można odejść w każdej chwili – rozkłada ręce Anna.
Zdaniem ukaranych dostawców, prezes mleczarni jest wobec nich złośliwy. Pisali do zarządu odwołanie od decyzji nakładającej karę. Miało zostać odrzucone z kategorycznym stwierdzeniem: macie zapłacić i tyle.
- Tych, którzy zrezygnowali wcześniej nie karali, pozwolili im odejść – powtarza jak mantrę Anna.
- A teraz wymyślili sobie razem z panią prawnik, że ludzi trzeba ukarać, bo ich też karzą markety za niewywiązywanie się z umów – wtrąca mąż kobiety.
Ukarani finansowo rolnicy zaznaczają, że ich rezygnacja ze współpracy z wieluńską mleczarnią wynika wyłącznie z cen skupu, oferowanych przez zakład. W ich opinii jest ona najniższa w regionie i wynosi ok. 1,90 zł netto za litr, podczas gdy inne mleczarnie płacą ok. 2,50, a czasem nawet 3 zł.
- Przy takiej cenie, jaką daje Wieluń, grozi nam czyste bankructwo – stwierdza Ryszard*, wprowadzając reporterów do swojej obory.
- Widzisz pan te krowy? – pyta.
- Ja nie mam zamiaru do nich dokładać! To jest masę roboty. One same się nie nakarmią. A pan wie, że żarcie to nie wszystko. Trzeba jeszcze zadbać o inne sprawy. Nie daj panie Boże choroby, bo wtedy to już jestem w czarnej d…. – macha ręką, ostentacyjnie ściągając czapkę z głowy.
- Koszty utrzymania hodowli są coraz wyższe, a jeszcze ta kara, to nic tylko czeka nas licytacja – dodaje z rozgoryczeniem.
Część rolników, która zrezygnowała z dostarczania mleka do SDM-u w ostatnim czasie, przeszła z do prywatnej mleczarni w Rudzie.
- W Wieluniu płacą bardzo mało. To jest najniższa stawka ze wszystkich w okolicy. Nic dziwnego, że ludzie od nich uciekają – ocenia Roman*, inny hodowca bydła mlecznego z powiatu wieluńskiego.
- Cena za litr mleka zawsze była najniższa w SDM. Ostatnio wynosiła 1,90 zł. Odstawialiśmy tu jednak z przyzwyczajenia i rodzinnych tradycji. Teraz mleczarnia z Rudy zaoferowała nam dobrą cenę, bo 2,40 zł i wszyscy po kolei zaczynają tam odchodzić – zauważa.
Roman zaznacza, że gdyby SDM Wieluń podniósł cenę, to nikt by nie szukał szczęścia u innych odbiorców.
- Od prezesa ciągle słyszałem, że go nie stać, żeby zapłacić więcej. To co miałem robić, oddawać mleko za bezcen? – pyta retorycznie.
- Jakoś innym się opłaca dać więcej – dziwi się Roman.
Zdaniem dostawców ceny skupu w mleczarni Wieluń nigdy nie poszły w górę.
- Jeśli już płacą więcej, to tylko w ramach premii. A premia wiadomo, raz jest, a raz jej nie ma – dywaguje żona gospodarza.
Cena surowca zależy też od standardu i zawartości tłuszczu. Im tłustsze mleko, tym powinna być wyższa.
- Wieluńska mleczarnia ustaliła sobie, że płaci tylko do 4,5 proc. zawartości tłuszczu. I chociaż mieliśmy mleko 6 proc., to i tak dostawaliśmy tak jak za 4,5 – wylicza Anna.
Rolnicy są jednocześnie udziałowcami spółdzielni mleczarskiej w Wieluniu, z udziałami po 6,5 tys. zł każdy. Często od wielu pokoleń oddają mleko właśnie do wieluńskiej spółdzielni. Tradycje rodzinne decydują się przerwać, gdy dostają dużo mniej niż oferuje konkurencja.
- Ponad 25 lat oddawaliśmy tu mleko, z pokolenia na pokolenie, z dziada pradziada. Mój dziadek, mój ojciec, a potem ja. I tak nas potraktowali – z rozgoryczeniem mówi rolnik z powiatu wieruszowskiego.
Mając na uwadze tradycje rodzinne i pewien sentyment lokalni dostawcy twierdzą, że gdyby SDM w Wieluniu podniosła cenę skupu mleka, to absolutnie nie pomyśleliby nawet, żeby odchodzić.
Małżeństwo lokalnych rolników czuje się niesprawiedliwie potraktowane przez zarząd wieluńskiego zakładu, a w szczególności przez prezesa Marka Kapicę.
- Wypowiedzenie złożyliśmy 1 grudnia. Wtedy częściowo przeszliśmy do innej mleczarni, a część mleka zostawialiśmy starej. 10 stycznia otrzymaliśmy informację od prezesa, że nie będzie odbierał tylko części mleka, bo mu się nie opłaca. Obraził się i koniec – stwierdza współwłaściciel gospodarstwa.
Inny dostawca dorzuca, że gdy złożył wypowiedzenie, to SDM zabrała mu wszelkie dodatki, premie i lojalnościówki.
- Zostało mi gołe 1,40 zł – wylicza.
- I wtedy zacząłem oddawać dużo mniej mleka. Dopatrzyli się, że do innej mleczarni odsyłam i dali mi karę – przyznaje rolnik, nie kryjąc przy tym zdziwienia, że w dalszym ciągu cysterna z SDM w Wieluniu przyjeżdża na jego podwórko.
- Odsyłamy ich z kwitkiem, bo co tu mają do szukania. Syn przejął gospodarkę i oddaje mleko gdzie indziej i koniec pieśni!
Prezes SDM akcentuje, że każdy ma prawo odejść do konkurencji i nikt tego nie zabrania. Jest jednak umowa, a umów należy dotrzymywać. Jeżeli jedna ze stron warunków nie spełnia, to obowiązują kary umowne działające w obie strony.
- Gdyby mleczarnia, z jakichś powodów, nie odebrała mleka, to również musiałaby zapłacić karę w wysokości 10 procent dochodów z trzech ostatnich miesięcy – mówi Marek Kapica, prezes Spółdzielni Dostawców Mleka w Wieluniu.
Taka sytuacja nigdy się jednak nie zdarzyła. Mleczarnia zawsze odbiera mleko, nawet jeśli występują nieprzewidziane przeszkody.
Dlaczego tylko trzech rezygnujących dostawców otrzymało karę finansową?
- W umowie są jasno określone warunki wypowiedzenia – wyjaśnia szef SDM.
- Niektórzy tych warunków nie spełnili, ale byli gotowi do rozmów, negocjacji i zawarcia porozumienia stron na odrębnych zasadach – podkreśla Marek Kapica i dodaje, że w jego ocenie nie może być tak, że kierowca jedzie do gospodarstwa po odbiór, a tam nie ma mleka, bo zostało oddane do konkurencji.
Prezes zdaje sobie sprawę, że decydującym czynnikiem rezygnacji dostawców jest cena skupu. Dlaczego zatem mleczarnia nie jest w stanie zapłacić więcej?
- Jeżeli byłoby nas stać, żeby dać stałą wyższą cenę, to byśmy tak zrobili. Kiedy pieniędzy wystarcza na podwyżki czy premie, to je dajemy. Sytuacja na rynku jest bardzo zróżnicowana i nieprzewidywalna. Pod koniec ubiegłego roku np. ceny masła i tłuszczu poszybowały bardzo wysoko, co nakręciło koniunkturę na surowiec i cena skupu mleka też wzrosła – tłumaczy prezes.
- My nie produkujemy tylko masła, więc przerób mleka w postaci naszych produktów nie do końca współgra z koniunkturą rynkową. Nie było oczekiwanego spieniężenia, a zatem nie mogliśmy dać takiej ceny jak konkurencja I dostawcy dlatego odchodzili – domyśla się Marek Kapica.
Były przypadki, że rolnicy zerwali warunki dostawy zanim złożyli wypowiedzenie. Niektórzy zrobili to z pełną świadomością, bo stwierdzili, że wolą zapłacić karę i odejść od razu, a i tak im się to bardziej opłaca.
- Jeśli ktoś płaci więcej, to jak najbardziej rolnik ma prawo zmienić odbiorcę. Nie zmienia to jednak faktu, że zobowiązania umowy w okresie wypowiedzenia są wiążące – podkreśla szef wieluńskiej SDM.
Informacje uzyskane w regionalnych spółdzielniach mleczarskich wskazują, że najwyższą cenę netto za 1 litr mleka w skupie oferuje obecnie Okręgowa Spółdzielnia Mleczarska w Piątnicy (2,77 zł). Firma jednak ma zapełnioną bazę stałych dostawców i już nie poszukuje nowych. Spółdzielnia Mleczarska Włoszczowa płaci 2,34 zł za litr, a OSM Łowicz i SDM Wieluń po 2,30. Ceny skupu na zbliżonym poziomie oferują mleczarnie OSM „Wart-Milk” Sieradz ( 2,23 zł) i Mleczarnia „Wrzosek” z Rudy (aktualnie 2,22 zł).
Oczywiście podane ceny netto skupu mleka są jedynie orientacyjne. Wpływają na nie różne dodatkowe zmienne, m.in. ilość surowca, jego parametry tj. zawartość tłuszczu czy białka. Nie bez znaczenia jest także konstrukcja umowy i określone w niej zapisy dotyczące premii, a także zasad wypowiedzenia, zobowiązań i ewentualnych kar za złamanie warunków.
***
Konflikt kilku lokalnych rolników z zarządem wieluńskiej SDM trwa. Każda ze stron podaje swoje argumenty i racje. Być może sprawa znajdzie finał w sądzie. Wówczas wrócimy do sprawy.
*Imiona bohaterów reportażu zostały zmienione na ich wyraźną prośbę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie tylko Wieluńska Spoldzielnia tak robi, w OSM Radomsko Pani Prezes robi to samo, ja mleko odstawiałem po 1.3 zł, tym tematem też mogłaby zająć się redakcja.
Nie tylko Wieluńska Spoldzielnia tak robi, w OSM Radomsko Pani Prezes robi to samo, ja mleko odstawiałem po 1.3 zł, tym tematem też mogłaby zająć się redakcja.