W Starych Gajęcicach od kilku lat odbywa się Święto Chleba. I choć w tym roku frekwencja nie była najlepsza, to impreza trwała do późnych godzin nocnych. Pajda chleba z własnej roboty smalczykiem, podawana z ogórkiem kiszonym, była obowiązkowym punktem programu.
Dom Kultury i Tradycji w Starych Gajęcicach powstał jeszcze za czasów poprzedniego burmistrza Dariusza Tokarskiego. W placówce stanął sabatnik, czyli piec do wypieku chleba. Wtedy zapoczątkowano organizowanie tu Święta Chleba. Pierwsze tego typu imprezy były wówczas organizowane z wielkim rozmachem. Teraz mieszkańcy sołectwa Stare Gajęcice bawią się skromniej, ale nie narzekają.
- Jesteśmy biednym sołectwem, więc cudów u nas nie ma – zaznacza Jadwiga Krysztofek, sołtys wsi Stare Gajęcice.
- Chodzimy przed imprezą po sponsorach i jak pan widzi lokalni przedsiębiorcy nas nie zawiedli. Dają nam swoje produkty i pomagają jak się da. No i już. I dajemy radę – dodaje.
Sołtyska liczy na to, że w przyszłości młodzi mieszkańcy Starych Gajęcic bardziej rozkręcą tę imprezę. W tym roku na najmłodszych uczestników festynu czekał dmuchaniec i stoisko z zabawkami, watą cukrową i innymi smakołykami. Starsi częstowali się chętnie chlebem ze smalcem, który był dla każdego do oporu i bez opłat. Częstowano także ciastem drożdżowym i gorącymi napojami.
W ramach imprezy urządzono też loterię fantową. Fanty zbierano od kilkunastu dni.
- Kupując los za 12 złotych i losują. Potem z wszystkich sprzedanych losów, rozlosowaliśmy nagrody główne – mówi Szymon Krysztofek, prywatnie syn sołtyski.
A co z głównych nagród było do wygrania?
- Cztery wiatraki, trzy litry żubróweczki, parasol, piła spalinowa – wymienia jednym tchem.
Co roku na imprezę przyjeżdżają państwo Ferdynowie z Lipia, w powiecie kłobuckim.
- Przyjeżdżamy tu, bo żona stąd pochodzi – mówi Artur Ferdyn.
- Najważniejsze, że dzieci mają co robić. Lubią zjeżdżać na dmuchańcu i bawią się świetnie. Warto choć raz na jakiś czas wybrać się z rodzinką na taki festyn – dopowiada młody tata.
Teresa i Jacek Sowa zabrali na imprezę swojego wnuka Mikołaja. A dlaczego wybrali Święto Chleba? Z prozaicznej przyczyny.
- Jesteśmy z Gajęcic, więc musieliśmy tu zajrzeć. To nasza wiejska impreza, powinniśmy się tu wszyscy integrować – przekonuje Teresa Sowa i dodaje, że wszyscy mieszkańcy sołectwa powinni obowiązkowo stawić się na takim festynie.
Święto Chleba, podobnie jak inne imprezy, nie wypaliłyby bez muzycznej oprawy. Tym razem za konsolą stał DJ Grzegorz Kawecki z Dubidz, w gminie Nowa Brzeźnica.
Sławomir Rajch
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze