Przemysław Janus, 32-latek ze Starej Brzeźnicy, pobił rekord Polski w jeździe ciągłej rowerem MTB w ciągu 24 godzin. Wyzwanie podejmował pod patronatem medialnym "Kulis...", a rekord dedykował swojej córce.
Pomysł ustanowienia nowego rekordu Polski w jeździe ciągłej rowerem zrodził się już kilka lat temu, jednak dopiero w tym roku, Przemek podjął decyzję o realizacji wyzwania.
Dotychczasowy rekord kraju wynosił 403 km. Aby go pobić, Przemek musiał w krótkim czasie osiągnąć jak najlepszą formę. Plan miał prosty – postawił na siłę i wytrzymałość, często rezygnując ze snu i skracając przerwy na odpoczynek do minimum. Przygotowania trwały ponad dwa miesiące. Był to czas wytężonych treningów, podejmowanych głównie po pracy.
- Jeździłem po kilkaset kilometrów tygodniowo, dużo pływałem, biegałem z obciążonym plecakiem – opowiada „Kulisom …” Przemysław Janus.
Treningi zaowocowały ustanowieniem nowego rekordu Polski. Przemek przejechał 410 kilometrów, w niespełna 23 godziny. Kilkanaście pierwszych godzin próby jechał agresywnie, ze stałą średnią prędkością bliską 30km/h.
- Ostatnie sto kilometrów zmagałem się z uporczywym bólem kolana, które nie pozwoliło osiągnąć jeszcze większego dystansu, ale rekord został pobity – mówi z niekrytą dumą młody rekordzista.
Na razie Przemek twierdzi, że nie ma planów dotyczących podejmowania innych wyzwań. Jednak w rozmowie z reporterem zaznacza, że chciałby w przyszłości przejechać rowerem szosowym ponad 600 km w 24 godziny, albo przepłynąć wpław z Helu do Gdyni. Marzy także o ustanowieniu w przyszłości jakiegoś rekordu Guinnessa, z rowerem w roli głównej.
Czy Przemysławowi Janusowi uda się podjąć te wyzwania i zakończyć je sukcesem? Tego nie wiemy. Wiadomo na pewno, że jeden rekord ma już w kieszeni – najdłuższy dystans przejechany rowerem w ciągu 24 godzin.
Sławomir Rajch
[email protected]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze