Dni Pajęczna 2025 to nie tylko koncerty, ale również zlot motocyklistów. Miał on miejsce w sobotę, 19 lipca, na placu targowym. Setki fanów jednośladów zjechało się, by wziąć udział w paradzie ulicami miasta.
W sobotę, 19 lipca, na terenie, na którym odbywały się Dni Pajęczna 2025 zgromadzili się pasjonaci jednośladów, quadów i nie tylko. Wielu z nich przyjechało tutaj po raz kolejny. Zgodnie mówią, że jazda na motocyklu potęguje z nich poczucie wolności. Czując na twarzy powiew wiatru czują się po prostu szczęśliwi.
Chwilę przed przejazdem motocykli ulicami miasta, organizatorzy imprezy wybrali najbardziej wyróżniające się maszyny. Około 14.30 w asyście wozów policyjnych wyruszali w paradzie, zostawiając za sobą ryk silników.
Po ich powrocie na plac, miały miejsce konkursy dedykowane dla kierowców jednośladów. Pasjonaci tych maszyn chętnie brali w nich udział.
Wiele osób przyjechało z daleka, by móc uczestniczyć w imprezie. A także po to, by spotkać się ze znajomymi, którzy dzielą tę samą pasję co oni.
Jak się okazuje jazda na motocyklu, to hobby nie tylko dla mężczyzn. Wiele kobiet również przyjechało na swoich maszynach. Jedną z nich była Agnieszka Konieczna, która wraz z mężem Dariuszem przyjechała z Woli Jankowskiej.
- Jazda na motocyklu, to część naszego życia. Nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej. Czasami wsiadam na maszynę, tylko po to, by ją „przewietrzyć” – powiedziała Agnieszka, po powrocie z przejazdu ulicami miasta.
Jej mąż Dariusz dodał:
- W Pajęcznie na zlocie jesteśmy po raz trzeci. A tak ogólnie to liczba zlotów, na których byliśmy jest już niepoliczalna. Ostatnio o siódmej rano dzwoni do mnie znajomy i mówi, że za pół godziny jedziemy do Zakopanego. I dotarliśmy tam chwilę po dziesiątej – opowiadał pasjonat jednośladów.
Kolejną osobą, którą śmiało można nazwać weteranem zlotów motocyklowych, jest Jan Perczak z Siedlca.
- Od małego się jeździło motorynką. Teraz to Goldwing, mam go od trzech lat. Przedtem miałem osiemsetkę. Na zloty jeżdżę co roku. Jestem na emeryturze, to co innego mam robić – mówił Jan Perczak, dumnie wskazując na swoją maszynę.
W Pajęcznie znalazł się także lokalny akcent, bo przyjechała na niego Ewelina Polak z Wielunia.
- Tutaj jestem po raz pierwszy, a ogólnie na motocyklu jeżdżę od 25 lat. Miałam 15 lat jak zaczęło się moje zamiłowanie do tych maszyn. I tak zostało do dzisiaj. Uważam, że trzeba mieć w życiu pasje. A jazda daje mi poczucie wolności. Jest sposobem na odstresowanie się po pracy – mówiła z uśmiechem na twarzy Wielunianka.
Jak widać, dla ludzi mających w sobie pasję, bakcyla do jazdy, odległość nie robi różnicy i chętnie uczestniczą w zlotach motocyklowych. Niezależnie od miejsca, w których się one odbywają.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze