Reklama

Dojenie krowy największą atrakcją

W sobotę 17 sierpnia Wichernik miał swój wielki dzień. Odbyły się tu dożynki gminne. Z tej okazji wieś przybrała odświętny wygląd i odwiedziło ją wielu gości. I nie byli to tylko rolnicy z okolicznych miejscowości.

 

Dożynkowy korowód uformował się na początku wsi. Stąd, w asyście pocztów sztandarowych, przeszedł do miejscowego kościoła NMP Nieustającej Pomocy, gdzie mszę świętą dziękczynną odprawił proboszcz Zbigniew Bigaj. Dalsze uroczystości odbywały się już na pobliskim boisku.

Tutaj kobiety z Koła Gospodyń Wiejskich w Wicherniku przekazały włodarzowi gminy Grzegorzowi Marasowi chleb.

Reklama

- Przyjmuję ten przepiękny bochen chleba upieczony z tegorocznych ziaren jako symbol pracy rolnika na ziemi i obiecuję dzielić go sprawiedliwie wśród mieszkańców gminy Skomlin – powiedział Grzegorz Maras.

Za chwilę drugi bochen wręczyły członkinie KGW z Wróblewa.

- Obiecuję, że i we Wróblewie tego chleba nie zabraknie – dodał wójt.

A potem powitał wszystkich obecnych na uroczystości i podziękował rolnikom za całoroczny trud.

- Za tę ciężką pracę, za waszą wytrwałość z całego serca wam drodzy rolnicy dzisiaj dziękujemy – mówił i zacytował słowa kilkukrotnego, przedwojennego premiera Rzeczypospolitej Polskiej Wincentego Witosa: „W chłopie żyje i odradza się naród. Z niego czerpie swą siłę państwo. On najmniej wymaga. Bez niego nie ma i nie może być zdrowego narodu i silnego państwa”.

Reklama

Podziękowania i życzenia przesłali rolnikom również starosta wieluński Maciej Bryś i wicestarosta Krzysztof Dziuba. Odczytał je Łukasz Dybka, członek zarządu powiatu.

Po oficjalnej części dożynek nastąpiła część rozrywkowa tego wydarzenia. Na scenie zaśpiewał zespół „Skomliniacy”. Koncert dała też strażacka orkiestra dęta ze Skomlina.

Wielką atrakcją były zawody w dojeniu krowy. W tej dziedzinie bezkonkurencyjny okazał się Jarosław Brąś. Drugie miejsce ex aequo zajęli Artur Burzyński i Aleksandra Woźniak, a kolejne Gabriela Zając i Agnieszka Krzak.

Reklama

Podsumowano również konkurs na najciekawiej udekorowane domostwo w Wicherniku. By wybór był obiektywny, dokonała go specjalna komisja konkursowa złożona z mieszkańców innych miejscowości. Wśród wielu pomysłowych, zazwyczaj zabawnych, a zawsze bardzo pracochłonnych kompozycji, najlepszą okazała się ta, którą przed swoim domem stworzyła Małgorzata Woźniak. Jej motto brzmiało: „Po co nam piękniejsze kraje, nasz Wichernik to Hawaje”. Drugie miejsce przyznano Andrzejowi Szczecinie, a trzecie Rafałowi Dwornickiemu. Były też dwa wyróżnienia dla rodzin Dyjów i Madziałów.

Organizatorzy przygotowali też szereg innych atrakcji głównie z myślą o dzieciach, a więc dmuchańce, malowanie buziek, przejażdżkę kucykiem, czy też elektrycznym samochodzikiem po autodromie.

Reklama

Jak przystało na święto plonów, nikt z niego głodny nie wracał. O to postarały się panie z obydwu kół gospodyń wiejskich. Dużym wzięciem cieszył się bigos z Wróblewa oraz grochówka i żurek ugotowane w kuchni polowej przez kobiety z Wichernika.

Wydarzenie zakończyło się występem zespołu After Work i dyskoteką prowadzoną przez DJ Dragona.

- Myślę, że były to bardzo udane dożynki – podsumowuje Agnieszka Burzyńska, przewodnicząca wichernickich gospodyń. - Dopisała pogoda i publiczność też. Wiele kramów, stoisk, konkursów oraz występy artystyczne zapewniły ludziom dobrą zabawę. Trafionym pomysłem był konkurs dojenia krowy, bo fajnie pasował do dożynek. Dostarczył mnóstwo zabawy i radości. Dziękuję wszystkim, którzy przyłożyli się do ich zorganizowania.

Reklama

 

 

 

 

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/08/2024 13:10
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości