Reklama

Dożynki w Kolonii Lisowice w gminie Działoszyn - ukłon w stronę tradycji

W Kolonii Lisowicach oraz Drabach coraz mniej osób żyje z roli, jednak mieszkańcy podtrzymują tradycję i organizują dożynki. Święto plonów to w tym wypadku ukłon w stronę praktykowania obrzędowości ludowej. W tym roku już po raz szósty tutejsi fetowali zakończenie żniw. Spotkali się na wspólne biesiadzie w niedzielę, 27 sierpnia.

Najpierw rolnicy oraz mieszkańcy Drabów i Kolonii Lisowic wzięli udział w mszy w kościele parafialnym w Kolonii Lisowicach, a następnie przemaszerowali pod remizę, gdzie odbyła się dalsza część wydarzenia. Nie zabrakło tradycyjnego częstowania chlebem przez starostów dożynek, Olgę Zjawiony i Bogdana Szczukę. Mieszkańcy upletli też trzy dożynkowe wieńce.

- Jestem dumna z moje miejscowości – podkreśla Danuta Cieśla, wiceprzewodnicząca rady gminy Działoszyn.

- Wspólnie się angażujemy, aby te dożynki mogły się odbyć. To impreza na styku religii, kultury i tradycji, staramy się zachować i łączyć te elementy.

Reklama

Cieśla mówi, że sama zajmuje się wyplataniem dożynkowego wieńca.

- Kłosy trzeba zebrać dużo wcześnie niż są żniwa, należy to zrobić o odpowiedniej porze, za to kwiaty można gromadzić całe lato – podpowiada.

- Moja sąsiadka jest specjalistką od przechowywania, układania czy klejenie, ma złotą rękę – dodaje.  

A o tym, że dożynki to już tylko element folkloru w życiu wsi najlepiej świadczy fakt, że ani starościna, ani starosta swojego gospodarstwa nie prowadzą. Współcześnie większość mieszkańców obszarów wiejskich z uprawiania roli rezygnuje.

Reklama

- Jako dziecko zbierałam ziemniaki, brałam udział w sianokosach, to mi nie jest obce – mówi starościna.

- Choć zawodowo  się tym nie zajmuję, to wiem, na czym polega ciężka praca na roli i ten trud rolników, doskonale rozumiem – dodaje.

Wtóruje jej starosta.

- Nie uprawiam ziemi, ale pochodzę z domu rolników, znam tę ciężką pracę – mówi Szczuka.

Halina Maciołek, sołtys Kolonii Lisowice przyznaje, że tych, którzy żyją z roli jest coraz mniej.

- Te dożynki to jest bardziej nasz ukłon w stronę tradycji – zaznacza.

Reklama

- Mieszkańcy ziemi może nie uprawiają, ale pozostają jej właścicielami, nie jest powiedziane, że nie wrócą do prowadzenia gospodarstw, wszystko się może zdarzyć. Dziś cieszymy się, że jesteśmy tutaj wszyscy razem, że tylu mieszkańców jest dziś z nami.

Organizatorzy dożynek, czyli dwa sołectwa wsparte przez druhów OSP zadbali, aby podczas wydarzenia ani mali ani duzi się nie nudzili. Dla najmłodszych mieszkańców przygotowano dmuchany plac zabaw oraz malowanie twarzy i zabawy z żywymi maskotkami. Dla trochę starszych pokaz zumby w wykonaniu Patrycji Lipnickiej oraz koncert wokalisty Wieśka Jabłonowskiego, który na koncert przyjechał aż z Białegostoku.  Do późnych godzin goście bawili się razem na dyskotece pod chmurką.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości