Reklama

Droga 100 tys. zł taniej

W Kulach została przebudowana droga gminna. Prace były prowadzone w listopadzie. Inwestycja kosztowała ponad 0,5 mln zł i została w całości sfinansowana z budżetu gminy.

Zamiast gruntowej jezdni jest asfalt – tak od kilku tygodni wygląda droga w Kulach. Przebudowa dotyczyła odcinka 924 metrów na działkach nr: 399, 322,437 obr. Naramice i działce nr 47 obr. Zabłocie - Góry Świątkowskie.
Do ogłoszonego w  połowie września przetargu zgłosiły się cztery firmy.  Propozycje cenowe były zróżnicowane. Najdroższa oferta opiewała na 660 tys. zł, a najtańsza na 530 tys. Tę ostatnią ofertę wybrał urząd w Białej, tym samym za wykonanie zadania została odpowiedzialne firma „ARES” Karola Wrzecioniarza, mająca swoją siedzibę w Klonowej. 
Oferta była dla Białej bardzo korzystna, bowiem przygotowując kosztorys samorządowcy liczyli się  z wydatkiem rzędu nieco powyżej 630 tys. zł.
W ciągu kilku tygodni pracownicy przebudowali jezdnię wraz z poboczami. Zostało wykonane korytowanie pod konstrukcję, 20-centymetrowa warstwa mieszkanki związanej cementem, 20-centymetrowa warstwa kruszywa i 5-centymetrowa warstwa nawierzchni bitumicznej. Jezdnia ma trzy metry szerokości, wzdłuż niej biegną półmetrowe, utwardzone pobocza z nawierzchni zbudowanej z kruszywa łamanego. Jeszcze pod koniec listopada na drodze trwały prace uzupełniające i kosmetyczne, o czym informował podczas posiedzenia rady gminy wójt, Aleksander Owczarek. 
- Do tej drogi nie ma dofinansowania, została w całości wykonana ze własnych środków – podkreśla szef bielskiego urzędu.
Podczas ostatniej sesji rady gminy swojej irytacji nie krył sołtys Naramic, Zdzisław Suwara. Jest bardzo zadowolony z faktu, że na jego terenie gmina prowadziła inwestycje, a sama przebudowa się odbyła. Jednak ma pewne zastrzeżenia. Nie spodobało mu się podejście urzędników do niego, jako szefa jednostki pomocniczej gminy. Nie został bowiem poinformowany o dacie rozpoczęcia prac. 
- Po co rozmawiać o powiecie, jak robi się drogę gminną na Kulach  i nikt nie raczył powiedzieć. To po cholerę ja tam jestem sołtysem i po cholerę mam chodzić po ludziach za wszystkim  - nie kryjąc irytacji Suwara zwracał się do urzędników, dowodząc, że o rozpoczęciu robót dowiedział się, kiedy na teren budowy zaczął wjeżdżać sprzęt.
- Od roku w budżecie to było – odpowiadał wójt.
- Nikt nie może nawet zadzwonić, że ta firma wchodzi? Tak daleko jestem? – pytał wzburzony sołtys. 
Nie doczekał się jednak odpowiedzi. 

Magdalena Lizurej
[email protected]

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kulisy.net




Reklama
Najnowsze wiadomości